granice – nieoficjalna STRONA DDA
granice 2018-07-05T23:21:13+00:00

Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD granice

Przeglądasz 1 wpis (z 1)
  • Autor
    Wpisy
  • tamaryszek
    Uczestnik
    Liczba postów: 148

    Piszę ku przestrodze wszystkich DDA.

    Jestem DDA. W wieku prawie 40 lat z trudem, ale jednak zaczęło mi się prostować życie.

    Matka – życiowa frustratka, pogrążona w depresji, ze świadomością zmarnowanego życia u boku męża alkoholika i ojciec – alkoholik z bardzo silnym mechanizmem wyparcia własnego uzależnienia.

    W mojej rodzinie nastąpiła klasyczna triangulacja, czyli włączenie mnie już jako dziecka w konflikt małżeński. Oczywiście nie trudno domyślić się, że przyczyną owego konfliktu było uzależnienie mojego ojca i wszystko, co się z tym wiąże. Przede wszystkim brak odpowiedzialności i trwonienie pieniędzy na alkohol (długi!!!)

    Byłam zawsze traktowana jak partner zastępczy przez matkę.

    Matka „poświęciła” w ofierze swoje życie. Zawsze strzegła domowego ogniska, czuwała, żeby ojciec wszystkiego nie rozniósł, starała się zapewnić mimo wszystko jak najlepsze warunki życia dla jedynego dziecka, czyli dla mnie.

    Jednak ja i tak nie spełniałam jej oczekiwań. Pamiętajcie, że żadne dziecko nie jest tak naprawdę nigdy w stanie spełnić wszystkich oczekiwań swoich rodziców!!!A poza tym dzieci nie są od tego, by spełniać te oczekiwania.

    Zawsze towarzyszyło mi odczucie, że moja matka mnie w swoisty sposób osacza.

    To był niby taki parasol ochronny przed wszelkim złem tego świata.

    Jednocześnie jednak matka utwierdzała mnie w przekonaniu, że bez niej sobie nie poradzę, ograniczała swobodę moich wyborów, surowo krytykowała i osądzała moje decyzje.

    Dziś wiem, że tak czynią osoby, które same czują się głęboko zranione i skrzywdzone.

    Stają się toksyczne wobec innych.

    Wybaczam i rozumiem

    Ale mam prawo być sobą!!!

    Może też popełniłam błąd pozwalając wchodzić sobie na głowę.

    Nie upilnowałam własnych granic w relacji z matką, która notorycznie je łamie.

    A stało się to przez swoisty, zbyt silny i niezdrowy związek emocjonalny – uzależnienie emocjonalne od matki.

    Pamiętajcie to my sami decydujemy o naszym cierpieniu w relacji z drugim człowiekiem.

    Dlatego po pierwsze pilnujmy własnych granic, a po drugie nie twórzmy i nie wzmacniajmy zbyt silnych, patologicznych więzi z drugim człowiekiem. Nawet jeśli jest to bliska nam osoba.

    Taka więź powoduje, że osoba nam bliska poprzez swoje zachowanie będzie mieć wpływ, niestety destrukcyjny, na nasze emocje i psychikę. I będzie chciała to wykorzystać. Mniej lub bardziej świadomie, oddziałując na nasze emocje, wywołując w nas poczucie winy, celem uzyskania pożądanego zachowania z naszej strony, np. uległości wobec niej.

    W ten sposób skutecznie, ja DDA rezygnowałam, by nie sprawiać bólu matce z siebie i realizacji własnych planów. A sama naiwnie unikałam poczucia winy wobec matki.

    Wobec niej byłam w porządku, ale nie byłam niestety w porządku wobec siebie.

    Bądźmy w porządku wobec siebie MY –DDA!!!

    Szanujmy siebie i swoje uczucia.

    Pamiętajcie: czujemy się tak, jak myślimy.

    Zatem myślmy o sobie dobrze i czujmy się dobrze!!!

    Mamy do tego prawo!!!

    Tego Wam i sobie życzę 🙂

Przeglądasz 1 wpis (z 1)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.