Krok w tył w terapii – depresja – nieoficjalna STRONA DDA

Krok w tył w terapii – depresja

//Krok w tył w terapii – depresja
Krok w tył w terapii – depresja 2018-10-05T05:38:10+00:00

Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Krok w tył w terapii – depresja

Przeglądasz 1 wpis (z 1)
  • Autor
    Wpisy
  • Czereśnia
    Uczestnik
    Liczba postów: 23

    Dzięki terapii i pracy nad sobą ostatnio w życiu przeprowadziłam istną rewolucję.

    Przeprowadziłam się do nowego miasta, kupiłam własne mieszkanie, poszłam do nowej pracy. Pierwszy raz odciełam się od rodziny i rozpoczęłam samodzielne życie. Wszystko to od zawsze było moim marzeniem.

    Niestety jak to w życiu bywa nie wszystko udało się zgodnie z planem i moimi oczekiwaniami. Praca nie okazała się tak super jak zakładałam, miasto, brak znajomych i rodziny po prostu mnie przytłacza. Dotychczas mieszkałam z rodzicami, co prawda w zupełnym chaosie i pod ciągłą kontrolą, jednak zawsze ktoś był.

    Minął już ponad miesiąc od przeprowadzki i bardzo cieszę się, że nareszcie jestem wolna i mogę zająć się sobą. I niestety pomimo, że jestem pewna, że to była bardzo dobra decyzja i podjęłabym ja ponownie czuje, że pochłania mnie czarna dziura. Nie mogę spać, pojawiły się lęki, myśli samobójcze, poczucie kompletnej samotności, zdania wyłącznie na siebie i ogólne przerażenie przed wszystkim. Czuję taką rozpacz, żal, złość, że z uwagi na sytuację w domu pomimo mojego wieku i wydaje się ogarnięcia życiowego jestem małym przestraszonym dzieckiem w wielkim świecie.

    Ciężko mi się pogodzić przed sobą, że nie radzę sobie. Miałam super plany w nowym miejscu. Miałam zapisać się na angielski, poznać nowych znajomych, nareszcie zająć się sobą.

    Staram się zebrać w sobie każdego dnia, idę do pracy, wracam do domu i nie mam już siły na nic. Boję się bo powoli zaczyna mi być już wszystko obojętne.

    Nie wiem co robić, powrotu do domu nawet nie biorę pod uwagę. Moja terapeutka stwierdziła bezsprzecznie, że to objawy depresji i mam już wyznaczoną wizytę u psychiatry. Boję się bo dobrze mi szło na terapii, a teraz mam wrażenie, że jest gorzej niż zanim ją rozpoczęłam.

    Zawsze byłam osobą, która pomimo całej sytuacji w domu starała się iść do przodu. Może naiwnie, ale z przeprowadzką wiązałam duże nadzieje, a teraz czuję się jak w potrzasku. Wiem, że powinnam wyjść do ludzi i potrzeba trochę czasu, żeby się tu oswoić, ale ja już nie mam siły. Nie wiem może ktoś był w podobnej sytuacji. Jak sobie radzić, bo ja naprawdę chce żyć.

Przeglądasz 1 wpis (z 1)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.