Zdrowe spojrzenie na relacje. – nieoficjalna STRONA DDA

Zdrowe spojrzenie na relacje.

//Zdrowe spojrzenie na relacje.
Zdrowe spojrzenie na relacje. 2019-09-01T12:25:13+00:00

Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Zdrowe spojrzenie na relacje.

Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • Niepewna20
    Uczestnik
    Liczba postów: 3

    Dawno nie odwiedzałam forum, ale patrząc na moje relacje z facetami od przełomu listopada dochodzę do wniosku, że coś jest ze mną nie tak.

    Może od początku… Zawsze byłam typem dziewczyny z dala od związków, brak odpowiedzi na zaczepki, wyłączanie się ze znajomości z których coś mogło by być. Myślę, że wiąże się to głównie z poczuciem wartości poniżej zera i przekonaniem, że nic z tego nie będzie, że nikt by mnie nie chciał na poważnie. Jakiś rok temu stwierdziłam, że może jednak warto zaufać drugiemu człowiekowi i mieć w końcu na kim polegać. Zaczynałam od portali randkowych bez oznaczania miejscowości zamieszkania i jedynie wymienię wiadomości. I tak po pewnym czasie całymi dniami zaczęłam pisać z Karolem. Ciągle mieliśmy sobie coś do powiedzenia i po wielu namowach, po ponad miesiącu zgodziłam się na spotkanie. Wbrew obawom było bardzo udane, po kilku spotkaniach wyjechaliśmy razem w góry na kilka dni i wydawało mi się, że wszystko jest dobrze, dogadywaliśmy się świetnie. Niestety po powrocie wszystko się zakończyło, nie znam dokładnej przyczyny, on wyjechał za granicę i koniec. Pomyślałam, że chodziło mu o jedno a jak tego nie dostał, to odpuścił.

    Dałam sobie spokój, aż do czerwca kiedy zaczęłam się martwić, że nie mam z kim iść na wesele. Wiecie, jak zawsze trzymało się wszystkich na dystans, to nagle się okazuje, że ciężko kogoś znaleźć. No i wróciłam na portal randkowy.

    Po kilku godzinach posiadania konta poznałam Mateusza. Tu spotkaliśmy się bardzo szybko, po wymienie kilku wiadomości. Nie wiem, jak to możliwe, ale bardzo szybko przespaliśmy się ze sobą i był moim pierwszym. Poszliśmy na 1 wesele, potem na 2. Ja poznałam jego rodziców i znajomych, on moich rodziców i rodzeństwo. Nocujemy u siebie, wychodzimy razem a mimo to nadal nie jesteśmy oficjalnie w związku. Wszyscy znajomi uważają nas za parę, ale on mówi, że nie chce się z niczym spieszyć. Czy to tylko dla mnie dziwne? Dosyć daleko to wszystko zabrnęło, więc z czym jeszcze czekać? To nie oświadczyny. Z drugiej strony ja też ciągle mam w głowie czarne scenariusze, zdaża mi się zalać go falą wiadomości pełnymi braku zaufania i zarzutami kłamstwa . Obawiam się głównie jego ciągot do alkoholu, często musi wypić tu seteczkę, tam seteczkę. Były już 3 sytuację, gdzie przesadził z alkoholem i szukał zaczepek, bójek. A ja boję się konfliktów, nie potrafię się kłócić i zazwyczaj jestem łagodzącą spór i zabierającą go z miejsca incydentu.

    Nie wiem czy to co jest między nami normalne. Ciągła huśtawka, jak dla mnie. Niby się spotykamy, ale zarówno on nie jest pewny, jak i ja. Od kilku tygodni próbuje się zebrać, żeby z nim porozmawiać, ale ostatecznie do tego nie dochodzi, bo boję się, że dojdzie do kłótni, która z mojej strony zakończy się tym, że się popłaczę, jak dziecko i nic nie powiem.

    Dawno sobie postanowiłam, że nie zwiąże się z kimś pijącym a chyba do tego dąże. Z drugiej strony odezwał się do mnie Karol ostatnio, chciał się spotkać, ale powiedziałam mu, że się z kimś spotykam i odpuścił. Tyle, że ja bym chciała chyba tego spotkania. Pisaliśmy przez 4 godziny non stop o niczym i zatęskniłam za nim. Tyle, że on nie chce mi powiedzieć czemu wtedy to zakończył.

    Sama nie wiem, jak to powinno wyglądać. Starać się o tę bieżącą relację czy odpuścić. Nie czuję się w niej pewnie, ale z drugiej strony nie wiem czy nie wmawiam sobie tego wszystkiego i nie próbuje uciec. Niby potrzebuje bliskości, ale na zdrowy rozsądek zastanawiam się czy nie robię tego na siłę, byleby kogoś mieć. Tymbardziej, że zaraz podejmę pracę w jego miejscu zamieszkania i ze względu na mój 45 minutowy dojazd tam istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę u niego częściowo mieszkać.

    Nie wiem czy ktokolwiek, to przeczyta i dojdzie do jakieś wniosku, ale chętnie przeczytam, jak to wygląda dla kogoś z boku.

    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 305

    Może warto sobie dać czas na przemyślenie sprawy, jakiś okres przerwy poprzedzony poważną rozmową o przyszłości, jego piciu, jego i swoich uczuciach, zamiarach i planach. Z takich niepewnych znajomości powstają potem trochę przypadkowe rodziny, w których ludzie bardzo się obijają o ściany niezrozumienia.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 tygodnie, 3 dni temu przez Jakubek Jakubek.
    truskawektruskawek
    Keymaster
    Liczba postów: 348

    Cześć,

    Twój temat od razu mi się skojarzył z tym filmikiem, bo też brzmi podobnie, i moim zdaniem odpowiada właśnie na twoje pytania od źródła, a nie tylko po wierzchu (bo jak nie z tymi dwoma facetami, to najpewniej wyjdzie z kim innym):

Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.