Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD a gdyby tak się dało…

Przeglądasz 10 wpisów - od 31 do 40 (z 182)
  • Autor
    Wpisy
  • some1
    Uczestnik
      Liczba postów: 244

      Jak to czytam, to mysle ze swiat jest naprawde popaprany. Jak to mozliwe ze on jeszcze istnieje? Ludzie boja sie wojny, a w wielu rodzinach wokol nas dzieja sie takie rzeczy, ze trudno to nawet sobie wyobrazic. Ze swojej terapii najbardzien pamietam historie dziewczyny, ktora aby ochronic matke przed agresja ojca, za jej wiedza i cichym przyzwoleniem dobrowolnie oddawala mu sie. Do dzis jak sobie to przypomne to wzbiera we mnie taka zlosc, wscieklosc, ludzie sa potwirami dla swoih dzieci. Tu nie trzeba wojny, ludzie sami siebie nawzajem wykanczaja we wlasny rodzinnym gronie ;(

      some1
      Uczestnik
        Liczba postów: 244

        Jaki jest sens takiego poswiecenia? W imie chwilowego spokoju? Jak taka matka moze spojrzec sobie w oczy? Bo ten ojciec musial byc chyba zwierzeciem ;(
        Penie tylko Bog moze to ocenic i On sprawiedliwie to osadzi. Ja nie moge tego pojac ;(

        michal84
        Uczestnik
          Liczba postów: 662

          Cześć

          W sumie miałem nie pisać ale po przeczytaniu tego tematu z przerażeniem zobaczyłem jak sam kiedyś funkcjonowałem i myślałem. Sam nawet radziłem kiedyś by próbować, testować etc.

          Dziś to czytam z przerażeniem. Bo uświadamiam sobie jaki ja kiedyś byłem ubogii…  w uczucia z powodu strachu czy raczej lęków.

          Jestem w stałym związku od 5 latu. Czy udanym?? Dziś tak. Łatwy?? Na pewno nie.

          Ktoś tu napisał że jak się w związku układa to łatwiej. Nie zgodzę się z tym bo w moim związku czym lepiej tym więcej problemów ale każdy może mieć inaczej. I zazdroszczę jeśli ktoś to pisał z własnych doświadczeń i życzę by dalej takie miał.

           

          Ja na początku mocno analizowałem związek, swoją gotowość etc. Tylko dla mnie dziś to tak jakby ktoś próbował przeliczać ludzkie cierpienie na łzy i statystyki. Dziś wiem że nie wszystko da się ująć w słowa opisać. Niektóre rzeczy muszę przeżyć, zobaczyć.

          Od początku twierdziłem że leczę się po to by żyć. By mieć normalny dom, związek. Normalne problemy. I zadziałało stare przysłowie. ” Uważaj o co prosisz bo się spełni” i się spełniło. Kiedyś wszystko podporządkowywałem pod uzależnienia i syndromy i patrzyłem przez ich pryzmat. I te święta pokazały mi dwie ważne rzeczy. Pierwsza że ja w końcu żyje. Druga Że ja w końcu pokochałem i zaakceptowałem siebie.

          Miałem na terapii zamkniętej bardzo mądrą terapeutkę. Gdy społeczność równała mnie ziemią za moją służbistość i sadyzm ( jak się wyrazili) usłyszałem od niej że ona współczuje mi. Bo wyobraża sobie jaki sadystyczny jestem dla siebie. Miała racje.

          Dziś mimo poważnych kłopotów i wielkiego znaku zapytania odnośnie mojej przyszłości jestem szczęśliwy choć jak na faceta przystało nie raz łaciną rzucam a nie jedną osobę bym z chęcią bym wbił w ziemie ale tego nie robię bo nie warto dla mnie.

          Wokół mnie jest wile zła, zawiści, korupcji i jak ja to nazywam zwykłego k…twa. Ale mam też wiele miłości, życzliwości, szacunku etc.

          Dlatego nie traktuje dziś związku jako kolejnego zadania terapeutycznego tylko pozwalam żyć swoim uczuciom. One mi są potrzebne. Ja nie tylko w związku ale i w życiu staram się być sobą. Już nie zakładam masek, są mi nie potrzebne. Jestem człowiekiem i mam taką wartość jaką sobie wypracuje. Nie jestem towarem na półce który muszę zachwalać by sprzedać.

          Dzięki za ten temat. Uświadomiliście mi że mi się udało uwolnić od przeszłości.

          Wiec Szklany Człowieku ja kalkulacje zostawiam sobie dziś na okazje typu zakupy czy planowanie wydatków. A jeśli chodzi o ludzi to wobec ich nie kalkuluje. Dla mnie zawsze byli nieprzewidywalni i nigdy nie dali się ująć w żadne rachunki.

          Chłopiec Papuśny
          Uczestnik
            Liczba postów: 3706

            Chyba Dda ma kalkulacje wrodzona. Co osiągnie, czy się to mu opłaca. Stara się manipulować w związkach by wyszło na jego. Kalkulacja jest we krwi.

            SzklanyCzlowiek30
            Uczestnik
              Liczba postów: 84

              Zgadzam się z Wami, ale ta kalkulacja nie jest racjonalna 🙁 pozbawia szansy na taką spontaniczność. Mi brakuje takiej swobody, nie wyjdzie wyjście z inicjatywą do tej, to idę dalej i próbuję dalej. Poszukuje motywacji, ale dziś to się rozleniwiłem 😛 😉

               

              Pozdrowienia dla Was!

              michal84
              Uczestnik
                Liczba postów: 662

                Mi też brakowała bo ciągle żyłem w strachu przed zranieniem, odrzuceniem itd. Sam pozbawiałem się często szans na przeżycie czegoś.. spontanicznie. Zrozumiałem po prostu że jeśli spróbuje to może się uda a może nie. A jeśli nie spróbuje to na pewno się nie uda. Z trudem było mi zrozumieć że sama próba to już sukces. ” Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami” Desiderata.

                Kalkulacje miałem wyuczoną od dzieciaka. Dziś na szczęście nauczyłem się uczyć od nowa.

                 

                Pozdrawiam was.

                SzklanyCzlowiek30
                Uczestnik
                  Liczba postów: 84

                  a mnie wzięło dziś na hmm, kalkulajcę 🙂 czy zabawa w związek z partnerem pochodzącym z całkowicie zdrowego domu, spontanicznym, wesołym, to dobry pomysł…. nieraz bierze mnie podziw a nieraz zazdrość i niechęć, że oni tak naprawdę nie wiedzą co to piekło rodzinne. Czy można się spodziewać empatii ze strony takiej osoby?

                  A teraz z innej bajki. Niech damska część tego forum napisze, co lubią w facetach 🙂 a mój zamysł to nie przybierać pod to masek, ale uczciwie ocenić jakie mam braki i jakie plusy 🙂

                  Fenix
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 2551

                    Wrażliwość, ciepło, inteligencję.

                    SzklanyCzlowiek30
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 84

                      fajtłapowatość, skrytość, trochę ciężko zajarzyć przy grach zespołowych i tańcu 😛

                      Fenix
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 2551

                        Zależy kogo szukasz 😀

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 31 do 40 (z 182)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.