Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › a gdyby tak się dało…
-
AutorWpisy
-
Sposób na fajtłapę też bywa skuteczny 😀
Chyba to nie te czasy na fajtłapę romantyka niedostępnego no bo jak go poznać. Trzeba się wziąć za siebie. Poćwicze konwersację w codziennych syt 🙂
SzklanyCzłowieku przypuszczam, że sam sobie wmawiasz fajtłapowatość, a rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. 🙂 Nawet w dzisiejszych czasach nie wszystkim kobietom podobają się błyszczący, wszystko wiedzący gwiazdorzy. Jestem pewna, że prędzej czy później spotkasz na swej drodzę osobę, która doceni Ciebie. Tylko trochę odwagi. Masz rację – ćwicz, praktyka czyni mistrza. 🙂
być może wmawianie sobie i potem sabotowanie tego 🙂 Ale to już chyba typowe do syndromu. Nieraz się zastanawiałem do jakiego stopnia moje kompleksy i niska samoocena są wyolbrzymione a jak w rzeczywistości odbieraja mnie inni. No ale my lubimy się katować 🙂 fajnie byłoby mieć jakiegoś wariatka płci żeńskiej na boku 🙂 może w końcu coś się uda. Z wzajemnościa
Polecam „Lęk przed bliskością” Janet G. Woititz. Bardzo fajna książka. 🙂
Może cię nie pociesze bo ja dziś nie potrafię na luzie „wyrywać lasek” ( bez obrazy drogie panie). A mimo to od 4 lat jestem w stałym związku. W dodatku jak się z nią wiązałem to miała konkurentkę. Bo były mną zainteresowane dwie kobiety( do dziś ciężko w to uwierzyć). Mimo ze nie jestem ani śmiały do kobiet ani nie umiem fajnie bajerować. Po prostu poznały mnie takiego jakim jestem i okazało się że właśnie czegoś takiego szukały.
Szklany spróbuj się postawić w roli kobiety. Chciałbyś mieć chłopaka biczownika?? Ja bardziej straszyłem swoim pesymizmem niż niezdarnością. I wiecznym udręczanie się. Ludzie mieli dość i nie chcieli ze mną przebywać bo ich męczyłem swoją postawą.
Fenix dzięki za literaturę, może się uda ustrzelić ebooka 🙂 Michale, mam takie same odczucia co Ty, ja bym nawet nie podszedł i nie zagadał, szczególnie do tej którą mam na oku 🙂 Ale dałeś mi do myślenia, że kobiety mogą obserwować, wyciągać wnioski inaczej odbierać. Czy lubią biczowników tego nie wiem 🙂 ja pracuję nad odopwiedzialnością, staram się dorobić i nieraz uda się pomnożyć oszczędności, ale czy to nie za nudne? Nie jestem człowiekiem rozrywkowym, ani aktywnym społecznie więc przez to marnuje mnóstwo okazji. W wirze normalnej pracy teraz o tym nie myślę, ale teraz wypoczynkowy więc samotność dusi. Człowiek nie ma się nawet kiedy nad sobą zastanowić , ani nad swoimi potrzebami. Mam trochę latek i panicznie boje się tego, że będę się uwsteczniał. Pozdrawiam mocno i weekendowo :))
A może warto spróbować najpierw zakolegować się bez zakładania czegoś z góry? Dać sobie czas na poznanie. Przecież może się okazać, że to ona Tobie nie odpowiada.
hiihi, tu wchodzi w grę inny aspekt, jak wiecie, jesteśmy głodni miłości:) bardzo szybko się zaangażować, aczkolwiek mam już pewne osoby, z którymi wiem, że nie chciałbym być. Ot taka fobia społeczna i branie wszystkiego na poważnie 🙂 walcze…
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.