Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD agresja

Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      Witam, dawno tu nie bylam:(
      Dzisiaj pisze bo stalo sie cos niemilego. Jestem teraz na studiach we Wrocławiu, rzadko przyjezdzam do domu, ale jestem myslami z moja mama ktora musi mieszkac z moim ojcem alkoholikiem. Zazwyczaj wszystko jest nawet ok, czasem jakas klotnia, wrzaski ale nigdy nic powaznego. Do dzisiaj. Bylam sobie na zakupach kiedy dostam smsa od brata, ze byla u mnie w domu policja i miala zabrac mojego ojca. W pierwszej chwili sie strasznie przestraszylam, ze mogl on cos zrobic mojej mamie. Potem zadzwonila mama. Okazalo sie, ze moj stary byl strasznie narabany od kilku dni. Do mamy zadzwonila kolezanka, a moj ojciec jak to moj ojciec pomyslal, ze to moja mama zadzwonila do kogos i zaczal sie awanturowac, ze to placi za telefon itd.itd.
      Podobno zrobil sie bardzo agresywny, wyrwal telefon, wrzeszczal, grozil no i moja matka zadzwonila z komorki na policje. Spisali go i tyle bo moja mama nie chciala zeby go zabrali, bo to byloby rownoznaczne z rozprawa sadowa. Jest mi jej strasznie szkoda, a jego to dawno powinni zamknac, moze nie do wiezienia ale przynajmniej do psychiatryka!
      Moja mama przynajmniej w koncu zrozumiala, ze chyba tak dlugo nie pociagnie i ze chyba czas na rozwod.

      Jesli macie jakies podobne doswiadczenia to prosze napiszcie bo jewstem troche pogubiona, papa

      sellma
      Uczestnik
        Liczba postów: 27

        To nieprawda, że zabranie pijanego alkoholika z domu jest rownoznaczne z rozprawa!!!!!!! Macie prawo czuć się bezpieczni w swoim domu, a ojciec ma prawo ponosić konsekwencje swojego picia! Izba wytrze¼wien to nie kara dla alkoholika, tylko obrona WASZEGO zdrowia i życia.
        JA mam doświadczenia wysyłania mojego ojca na izbę. od tej pory, kiedy zapija, nie wraca do domu, a ja się nie boję.
        Kiedy policja zabiera alkoholika na izbę, warto ich poprosić o założenie niebieskiej karty. gdyby choroba Twojego taty naprawdę zagrażałaby Waszemu bezpieczenstwu, możecie założyć mu wtedy na policji sprawę o znęcanie się nad rodzina, pomaga wtedy osiadanie niebieskiej karty. Nawet jeżeli odbędzie się rozprawa, to wyroki często sa w zawieszeniu.
        Wiem ,że to trudne i wstydliwe często. I znam te emocje, kiedy mojemu ojcu zakładali kajdanki na ręce i zima wywlekali w skarpetach do policyjnego wozu. poł ulicy miało ubaw. to było trudne, ale teraz jestem bezpieczna w swoim domu

        Anonim
          Liczba postów: 20551

          dzieki za info:)
          a o co dokladnie chodzi z ta niebieska karta?
          jesli znasz jakies strony gdzie o tym pisza prosze o linki:)
          pozdrawiam

          uojejku
          Uczestnik
            Liczba postów: 172

            Moj ojczym parokrotnie ladował w izbie wytrze¼wien. Za każdym razem to ja wzywałam policję. To było strasznie ciężkie, ponieważ w takiej sytuacji matka natychmiast stawała po jego stronie. Ale ja zwyczajnie się bałam.

            Ktoregoś dnia jak zwykle robił mi awanturę, wyżywał sie na mnie – nic nowego. Wtedy poczułam do niego taka nienawiść że najpierw rzuciłam w niego dzbankiem z herbata (zimna na szczęście), potem jakimś ciężkim garnkiem ktory stał akurat pod ręka. W tym momencie naprawdę się przestraszyłam, że mogę mu zrobić krzywdę. Nie miałam gdzie uciekać, więc zadzwoniłam po policję żeby go zabrali.

            Z ta policja to było tak, że nigdy nie zabierali go za pierwszym razem. Zawsze najpierw przyjeżdżali z pouczeniem. To było straszne – prosiłam ich o pomoc, dzwoniłam po patrol, po czym czekałam poł godziny aż przyjada. A jak już przyjechali to mowili: "Pan się uspokoi, panie P., bo będzie izdebka" i sobie jechali. Dopiero gdy za drugim razem dzwoniłam że nic się nie zmieniło, to dopiero wtedy go zabierali.

            Jedno tylko mnie w tej całej sytuacji dobija – za Izbę trzeba zapłacić, to droga "przyjemność". Ten ciul nie ma pracy, więc komornik, żeby sciagnać długi za izbę wytrze¼wien, siadł na mojej matce. I znowu ja jestem winna – powod do kolejnej awantury.

            Untouchable
            Uczestnik
              Liczba postów: 71

              Witam

              Niebieska karta –> http://www.parpa.pl/?subL=1&checkL=13

              Co do opisywanej przez Ciebie sytuacji – mam praktycznie to samo. Chce sie wyniesc z domu, ale cos mnie blokuje bo nie wiem co bedzie z matka jak mnie nie bedzie. Boje sie ze kiedys dostane smsa do brata ze ten **** cos jej zrobil. Co do zabierania przez policje – moj ojciec jak tylko uslyszy ze ktos chce dzwonic po nich robi sie jeszcze bardziej agresywny, po czym przychodzi moment robienia z siebie ofiary i uzalania nad soba… jaki to on biedny, ile zaplaci itd powoli mnie to wykancza juz, tymbardziej ze ostatnim razem policja nie przyjechala !!! w trakcie zgloszenia ojciec wyrwal matce sluchawke.. nie wiem co ta pi.zda na komendzie sobie myslala (moze to glupi zart o 23) ale nikt sie nie zjawil. Kwestia wracania do domu – ja mam o tyle gorsza sytuacje ze nigdy nie wiem co sie wydarzy, bo moj ojciec nie pije poza domem (no mzoe czasami) w ciagu dnia uwala sie piwskiem, wieczorem walnie cos jeszcze i nikt nie wie czy spokojnie zasnie czy znow sobie cos ubzdura i zacznie sie pieklo.

              uojejku
              Uczestnik
                Liczba postów: 172

                Untouchable napisał:
                „Co do zabierania przez policje – moj ojciec jak tylko uslyszy ze ktos chce dzwonic po nich robi sie jeszcze bardziej agresywny, po czym przychodzi moment robienia z siebie ofiary i uzalania nad soba… jaki to on biedny, ile zaplaci itd powoli mnie to wykancza juz, tymbardziej ze ostatnim razem policja nie przyjechala !!! w trakcie zgloszenia ojciec wyrwal matce sluchawke.. ”

                Właśnie! U mnie w domu była taka sytuacja, że w momencie, gdy ten **** zaczynał się znęcać fizycznie nade mna lub matka, nie pozostawałam dłużna i probowałam bronić. Oddawałam (a przynajmniej probowałam). Kiedyś gdy do domu przyjechał patrol, na pytanie "co się stało" (przecież mowiłam już k***a co się stało! mowiłam przez telefon! ile można się poniżać?), nie zdażyłam odpowiedzieć nic, bo moj ojczym wskoczył mi w słowo i stwierdził że "to dziecko mnie pobiło". Na to "panowie policjanci" wybuchnęli śmiechem i wydukali swoje standardowe: "panie P., spokoj, spać, bo będzie izdebka". i poszli… No i ten debil do dziś robi z siebie ofiarę! A ja jestem winna, ponieważ za izbę się płaci…

                Untouchable
                Uczestnik
                  Liczba postów: 71

                  uojejku napisał:
                  „Właśnie! U mnie w domu była taka sytuacja, że w momencie, gdy ten **** zaczynał się znęcać fizycznie nade mna lub matka, nie pozostawałam dłużna i probowałam bronić. Oddawałam (a przynajmniej probowałam). Kiedyś gdy do domu przyjechał patrol, na pytanie "co się stało" (przecież mowiłam już k***a co się stało! mowiłam przez telefon! ile można się poniżać?), nie zdażyłam odpowiedzieć nic, bo moj ojczym wskoczył mi w słowo i stwierdził że "to dziecko mnie pobiło". No i ten debil do dziś robi z siebie ofiarę! A ja jestem winna, ponieważ za izbę się płaci…”

                  Taa ja sie nie staram oddawac, bo znajac zycie jeszcze klopotow sobie narobie. Zawsze ojciec moze powiedziec, ze syn go bije… czasem nie wytrzymuje i go uderze. Za ktoryms razem sk******** zatluke i mam nadzieje ze nie pojde siedziec. Rozumiem pojsc siedziec za czlowieka, ale nie za taki kawal smiecia. Najbardziej wkurza mnie jak wchodze miedzy matke a ojca i cala awantura przenosi si ena moja osobe… ojciec zaczyna mnie z blotem mieszac itd oczywiscie ja olewam to co mowi ale wkur.wia mnie to strasznie.. Zabieranie przez policje to glupota – kiedys go zabrali jak latal za mna po chacie i chcial mnie zajebac.. zamknalem sie w lazience a ten wybil szybe i rozj.. sobie tetnice na rece… caly przepokoj w krwi.. zabrali go do szpitala, ale co z tego jak poszyli i wrocil znowu … musialem przez to noc na dworze spedzic.. a rano jakby nigdy nic… mam tego dosc juz…

                  uojejku
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 172

                    Untouchable napisał:

                    Taa ja sie nie staram oddawac, bo znajac zycie jeszcze klopotow sobie narobie. Zawsze ojciec moze powiedziec, ze syn go bije… czasem nie wytrzymuje i go uderze. Za ktoryms razem sk******** zatluke i mam nadzieje ze nie pojde siedziec. ”

                    Kiedyś w przypływie odwagi odepchnęłam go, bo się rzucał na mnie z łapskami, a ta ofiara losu uderzyła się w szafkę i rozcięła sobie wargę. Jucha praktycznie strumieniami ciekła. On wstał, otrzepał się i poszedł pokazać wszystkim sasiadom że go pobiłam (miałam już wtedy jakieś 20 lat). A sasiedzi… takie osiedle, patologia, uwierzyli mu, w koncu tam wszyscy chleja razem.
                    Od tej pory zaczęłam się chować jak tylko usłyszałam jego podniesiony głos.
                    20-letnia kobieta chowajaca się przed wychudzonym, zdezelowanym i trzęsacym się staruchem… Zwyczajnie bałam się że go zabiję i chowałam się żeby mnie nie sprowokował.

                    Rzecz w tym, że 20 minut przed załym zajściem wezwałam policję. Nie przyjechali, bo niedziela była, zreszta tydzien przed moim egzaminem wstępnym na studia.

                    Edytowany przez: uojejku, w: 09.01.2006 21:35

                    Anonim
                      Liczba postów: 20551

                      Unt wiesz kiedys tez tak myslalam az doszlam do wniosku ze musze zawalczyc o swoje zycie. Osobiscie uwazam po swoich doswiadczeniach ze kazdy kto ma mozliwosc wyrwania sie z domu gdzie dochodzi do sytuacji przemocy itd… powinien wyrwac sie i budowac cos dla siebie. Niestety nawet kiedy mieszkamy w domu z pijacymi i agresywnymi rodzicami, rodzicem mozna nie uniknac tragedii.

                      Juli

                    Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
                    • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.