Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Analiza zachowania
-
AutorWpisy
-
Ostatnio łapię się na tym, że analizuję czemu coś chcę zrobić.
Nie poprosiłam przyjaciół o pomoc. I chociaż wiem, że by mi pomogli to uświadomiłam sobie, że nigdy mi nikt nie pomagał, nikt nie zadzwonił na policję, więc wyszłam z założenia, że teraz też nie pomogą.Zaczynam to przełamywać. Małymi kroczkami.
Myślisz, że taka analiza jest wskazana?
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co na ten temat mówią psychoterapeuci?
Zawsze uważałam się za osobę mało spontaniczną i taka ciągła analiza swoich myśli, słów i czynów sprawia, że całkowicie wyzbyłam się spontaniczności. A chciałabym osiągnąć coś wręcz przeciwnego.
To ciągłe myślenie zaczyna mnie męczyć.Oczywiście, że jest wskazana. To pierwszy krok do tego, aby przestać bezmyślnie popadać w schematy nauczone w dzieciństwie. Bez rozpznania własnych schemtów (w tym uczuć i myśli) nie mowy o relnej pracy na sobą – bo nie ma materii.
Z czasem prces trwa krócej.
I pojwiają się następne etapy 🙂
Decyzje i działanie…W przypadku zachowań negatywnych, podejmowanych pod wpływem emocji to na pewno jest pomocne. Ale czy to nie hamuje również spontanicznych zachowań podejmowanych pod wpływem emocji pozytywnych? U mnie taka analiza ma chyba, niestety, dwa ostrza.
nieno, chodzi o to, że jeśli w dzieciństwie coś było nie tak i odkrywasz, że ciągle powielasz tamte zachowania to możesz je zmienić dzięki takiej autoanalizie
od Ciebie zależy czy zmienisz coś w sobie czy nie 🙂
taka analiza sprawia, że jesteś po prostu bardziej świadoma samej siebiejeśli ktoś jest żywiołowy, spontaniczny z natury – to zawsze taki będzie 🙂
Rozumiem co macie na myśli ale dla mnie spontaniczność to akcja-reakcja. Nie ma pomiędzy nimi miejsca na analizę.
A ja chyba od zawsze byłam i jestem powściągliwa w okazywaniu myśli i uczuć. Zwłaszcza pozytywnych, bo ze złością calkiem nieźle mi szło. 🙂
Dołożenie analizy sprawiło, że potrafię okazać niezadowolenie w bardziej cywilizowany i nieraniący sposób ale nie stałam się przez to bardziej spontaniczna w okazywaniu uczuć pozytywnych. Możliwe, że można wyłączyć tą autokontrolę ale ja nie wiem jak.Też to odczułem z tym brakiem spontaniczności ale w po pewnym czasie to jakoś ustępuje przynajmniej w pewnych kwestiach..ta cała kontrola i analiza;) No ja myślę, że warto tak czy inaczej…. bo tak łatwiej się żyje…a jak się nie spróbuje to i tak prędzej czy później wróci i to jak zwykle nie w tedy kiedy trzeba;)
Wydaje mi się, że tego typu (akcja – rekacja) spontaniczność może być szkodliwa – przede wszystkim dla ciebie. W czasie dobrego nastroju możesz podjąć decyzję dla ciebie niekorzyste – na przykład radośnie się do czego zobowiążesz.
Czym innym jest chyba naturalne okazywanie emocji – i to może być w części poza kontrolą. Jeżeli wiesz, że jesteś w bezpiecznym otoczeniu to nie musisz się za każdym razem zastanwiać czy możesz się uśmiechnąć albo głośno roześmiać.
Według mnie decydowanie (podejmowanie działań) pod wpływem emocji (zarówno pozytywnych i negatywnych) może okazaś się szkodliwe. Co innego branie pod uwagę emocji i odczuć – tu jestem jak najbardziej za i ciąglę się tego uczę.Anonim
15 listopada 2009 o 22:00Liczba postów: 218Dla mnie proste rzeczy też często nie są łatwe. Często w moim życiu jest wiele zgłębiania i kombinowania, a efektem tego jest potrzeba dalszego zagłębiania i kombinowania. I wydaję się wtedy na pastwę tego nieskończonego procesu, permanentnie niezaspokojona i nieszczęśliwa. Jak mnie smutek brał mocny, to starałam się zająć czymś co mnie interesuje, ciekawą ksiażką lub jakimś badaniem tematu.Główną przyczyną u mnie było przeciągłe rozmyślanie na swój temat. Co będzie, gdzie jestem, co będzie jeśli.. Uważałam, że takie egzystencjonalne refleksje są bardzo cenne, ale niestety, zwykle nie prowadziły do niczego oprócz smutku. Ale zaprzestać ich było bardzo trudno. Ale zaczęłam stosowac psychoterpię relacyjno-przyjacielską z elementem samoprzymusu antypoznawczego.
Teraz z kimś jest inaczej. Nim wejdę w fazę głębokiej samorefleksji z oczami zogniskowanymi na nieskończoności i glinianą twarzą, jak to dawniej bywało, on już jest i akurat jest 'temacik’ do omówienia albo jaka koszula jutro albo jak w pracy albo co Tusk teraz zrobi :). I już smutek nie ma aż takich dużych szans. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.