Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Audycja o DDA RadioBis 12.05.2007

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 43)
  • Autor
    Wpisy
  • conf
    Uczestnik
      Liczba postów: 60

      Zawsze można powiedzieć "srutu pierdu". Tylko że nikt się nie rodzi z wiedza na temat uzależnien. Dla nas takie artykuły to żadne odkrycie, tak samo jak programy w radiu czy tv. Ale też nie sadzę, żeby te programy i artykuły były adresowane do nas. Dlatego nie ma co się z nich nabijać. Moj tok myślenia jest taki: leży sobie w kiosku "Polityka" z takim a nie innym tematem na okładce. Dla kogoś to może być pierwsza w życiu okazja, żeby usłyszeć słowo "wspołuzależnienie". Jeśli zajrzy do środka, może to będzie pierwszy raz w życiu, kiedy się dowie, że wspołuzależnienie to nie wspolne picie. Może pierwszy raz się dowie, że alkoholizm nie rowna się melina, margines społeczny, bezrobocie i denaturat (tak, tak, stereotyp trzyma się mocno). I tak dalej, i tak dalej… Może pierwszy raz się dowie, że wspołuzależnienie się leczy. Może pierwszy raz pomyśli, że potrzebuje pomocy. Może tej pomocy poszuka. Może pomyśli o kimś znajomym, kto taki problem ma. Może podsunie gazetę pod nos. Każdy z nas kiedyś nie wiedział, że istnieje coś takiego jak DDA. Każdy miał ten moment, kiedy usłyszał, zaczał się zastanawiać, podażył tym tropem. A teraz może szuka terapii, może jest w trakcie, może już po. I dlatego się po cichu cieszę z każdej audycji i z każdego artykułu w popularnej prasie, ktory może komuś otworzyć oczy albo chociaż uchylić powiekę. Pozwolę sobie jeszcze pojechać politycznie, może nie dostanę za to pomidorem. Parę lat temu krew mnie zalała. W popularnym programie publicystycznym w TVP jeden z moich ulubiencow (khe khe), były (od niedawna) marszałek sejmu, zapodał taka oto złota myśl: "Patologie w rodzinach to problem marginalny. Nagłaśnianie takich przypadkow w mediach podkopuje pozycję polskiej rodziny. Bite dzieci maja więcej empatii." Och, jak rozkosznie, jak cieplutko na serduszku. Znowu przekaz: "Takie sprawy nie powinny wychodzić poza cztery ściany". Znowu przekaz: "Ależ alkoholizm to problem marginesu, w dodatku waskiego". Dlatego ja się cieszę. Może naiwnie i głupio, ale cieszę się z każdej takiej audycji i z każdego artykułu, o ile tylko jest rzetelny. To, że my jesteśmy obcykani – przynajmniej w teorii, hehe – nie znaczy, że tzw. społeczenstwo już edukacji nie wymaga 😉

      maga_
      Uczestnik
        Liczba postów: 249

        ta, ta anktar …. swietnie radza sobie w obliczu stresu, nic nich nie rozwali, jak widza płot to mysla jak go obejsc, niezawodne …
        no to ja nie jestem dda 😀 jestem wrzodem na dupie tego swiata
        bo sama sobie wymyslam ploty i sie klade chowajac glowe w piasek
        a plotu to ja w zyciu na oczy nie widziałam
        a ja czuje ze nie radze sobie dobrze ze stresem, nawet z brakiem stresu sobie nie radze
        wyprawe na biegun pewnie bym skutecznie opozniala, caly czas biadalac ze moglam sie lepiej zabic, a jak juz wszyscy by padli pzreze mnie, to zywilabym sie ich miesem i zyla dlugo i szczesliwie … a kiedy po godzinie juz bym wszytkich zjadla, wrocilam bym do domu i dalej szukala wspolnikow do sekty litosci nademna sama 😀
        obrzydlistwo, pflu … pflu … rzeczywistość jest gdzieś indziej

        mi ta audycja dała tyle, że jej nie słyszałam, poza tym fragmentem do ktorego sie czepiam wyżej … co mi mowi, że na poziomie ucha mam jakaś straż obronna
        a wogole, ja nawet to srututu sobie czytam i zadowolona odkladam ksiazki na polke, a jak mama "poczatkujaca" w tematyce potem mi mowi o czym byla ta ksiazka to ja glupieje, bo tez jakbym nie czytała :/
        straż, straż, niby na moja obronę a jednka sabotaż

        Margo
        Uczestnik
          Liczba postów: 244

          Ja najlepszy przyklad mam w swoim domu.
          ilekroc z kimkolwiek z rodziny poruszam temat alkoholizmu (obojetnie czy to tesciowa – ktorej maz pije, czy moj maz, ktory popija) dla nich alkoholik to menel, zbieracz puszke , bezdomny, ktorego kumple wnosza do domu, bez pieniedzy, smierdzacy…
          nie jest latwo wlaczyc z takim potrzeganiem innych ludzi.
          mnie tez cieszy ze Takie Gazety poruszaja Takie tematy…
          chyba tylko na spotkaniach AA wiedza i kumaja kto to alkoholik, khe.

          m!nus
          Uczestnik
            Liczba postów: 105

            [size=4]conf napisał:
            ” w TVP jeden z moich ulubiencow (khe khe), były (od niedawna) marszałek sejmu, zapodał taka oto złota myśl: "Patologie w rodzinach to problem marginalny. Nagłaśnianie takich przypadkow w mediach podkopuje pozycję polskiej rodziny. Bite dzieci maja więcej empatii."”

            ja polityka gardze i politykow nie poważam, nie mam tam ulubiencow. Uwazam ze oni zyja w innej rzeczywistosci, ogladajac nas zza szyb luksusowych samochodow, ktorych sami nawet nie prowadza….
            W ich postawach jest brak empati, bo gdyby ja mieli to by nie zajmowali sie polityka, gdzie walczy sie tylko o swoje interesy.

            Audycja mi sie bardzo podobala. Sam jestem we mgle i zaczynam sie przebudzac… dopiero zaczynam… majac 27lat.

            Mi sie podobalo stwirdzesnie ze zawody zwiazane z pomaganiem innym sa "konstruktywnym" rozwiazaniem dla dda.

            a kto nie mogl a chce posluchac audycji to zapraszam;
            [url]http://www.megaupload.com/pl/?d=0O39DBCH[/url][/size]

            ukryty
            Uczestnik
              Liczba postów: 53

              maga_ napisał:
              „ta, ta anktar …. swietnie radza sobie w obliczu stresu, nic nich nie rozwali, jak widza płot to mysla jak go obejsc, niezawodne …
              no to ja nie jestem dda 😀 jestem wrzodem na dupie tego swiata
              bo sama sobie wymyslam ploty i sie klade chowajac glowe w piasek
              a plotu to ja w zyciu na oczy nie widziałam
              a ja czuje ze nie radze sobie dobrze ze stresem, nawet z brakiem stresu sobie nie radze

              Eh maga ja podobny wrzod na dupie jestem, kazdy płot omijam szerokim łukiem , kombinuje jakby go tu obejsc a najczesciej własnie chowam łeb w piasek poddajac sie bez jakiejkolwiek walki , zreszta u mnie kazdy płot z gory jest skazany na niepowodzenie
              czasami nawet z domu strach wyjsc lepiej własnie zakopac sie w piachu
              a jak stresu nie ma to staram sobie go wymyslac (to jest silniejsze odemnie) bo jak go nie ma to czuje ze cos jest nie tak ,a jak juz stres sie pojawia to nie potrafie sobie z nim poradzic i kołko sie zamyka….

              maga_
              Uczestnik
                Liczba postów: 249

                pigeon napisał:

                Mi sie podobalo stwirdzesnie ze zawody zwiazane z pomaganiem innym sa "konstruktywnym" rozwiazaniem dla dda. [/size]”

                a mnie to przeraża
                jak ludzie z problemami, ktorych nie sa świadomi pchaja się do pomagania innym … czy nieświadomie nie szkodza ?
                bo ona nie mowiła o dda co pracuja nad soba, tylko o tym, że nieświadomie wybieraja zawod pomagiera … ale jak to ma byc profesjonalne pomaganie jak ktoś nim zaspokaja potrzeby z ktorych nie do konca zdaje sobie sprawe ?

                ukryty a mnie od jakiegoś czasu korci żeby cie namowic na zostawienie swojego numer gg w spisie numerow gg 😀

                Edytowany przez: maga_, w: 11.05.2007 18:31

                artur
                Uczestnik
                  Liczba postów: 296

                  Jest juz audycja, mozna ja sciagnac, lub tylko odsluchac, klikajac ponizej na skrot DDA 🙂 Jak by byly problemy mam plik na kompie i moge wyslac na emaila.

                  [url=http://www.polskieradio.pl/_files/20070418105453/2007051106133021.mp3]DDA[/url]

                  Edytowany przez: Noel_1980, w: 11.05.2007 19:33

                  Anonim
                    Liczba postów: 20551

                    Nie ma jednej ramki dla dda,po wypowiedziach widać,ze się rożnimy.
                    Czasami wale głowa prosto w płot, kilka razy go przeskoczyłam. Chciałbym o tym pamietać,ze jest kilka opcji ,dostrzegać je.
                    W audycji była mowa,że jakby baka(Dodziuk) kompletował taka wyprawę to nie celowałaby w dda,ale mogłoby się okazać że podświadomie wybarłaby takie osoby. Przetrwaliśmy w trudnych warunkach, jest w nas determinacja.Każdy walczył na swoj sosob.Pocieszajace jest to ze chociaż ty bys przetrwała ,maga
                    😉 Ktoś inny na Twoim miejscu by nie tknal towarzyszy i zginal by z głodu…
                    Tak sie zastanawiam z tymi pomagierami.Zdarzyło mi sie kilka razy przytomnie zareagować w sytucjach gdzie dosłownie lała sie krew i to bylo w sytuacjach "na zewnatrz".I hipotetycznie mogłabym pracować np. w pogotowiu.Tam gdzie trzeba szybko reagować i już.Ale kiedy słyszałam ,ze mam predyspozycje na opiekunke starszych albo dzieci to działało na mnie jak płachta na byka.

                    m!nus
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 105

                      raja napisał:
                      „Ale kiedy słyszałam ,ze mam predyspozycje na opiekunke starszych albo dzieci to działało na mnie jak płachta na byka.”

                      ja jestem na etapie zastanawiania sie na co mam predyspozycje.Np.pomoc innym + adrenalina. Hmm ma ktos pomysl ?

                      maga_
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 249

                        TOPR, GOPR, ratownictwo medyczne, strazak

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 43)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.