Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD bo jakoś tak jest..

Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
  • Autor
    Wpisy
  • sowa
    Uczestnik
      Liczba postów: 234

      …że nie potrafię mimo usilnych staran wyjść z tego marazmu, pokonać lęku, ktory buduje wielki mur wokoł mnie.
      że zużyłam wszystkie siły na walkę z depresja a cholerstwo uporczywie zatacza koło
      chce się uśmiechać-szczękościsk
      chcę do ludzi, milknę i zaszywam się w kat
      cholera…ja naprawdę się staram….naprawdę :unsure:

      Izula
      Uczestnik
        Liczba postów: 32

        Sowa,mam to samo ,nie moge pozbyc sie lekow.Terapia jestem juz zmeczona ,8 lat tym sie zajmowalam i zastanawiam sie caly czas o co chodzi??to wewnetrzne chroniczne napiecie,z jakiegos powodu,strach ktorego nie moge sie pozbyc w zaden sposob,a przynajmniej nie znam sposobu na to!!To jest jakby silniejsze ode mnie .Nie wiem juz gdzie szukac odpowiedzi czy rozwiazania.Mam wrazenie ze wszystkie mozliwosci wyczerpalam .I ciagna sie za mna problemy w kontaktach z ludzmi ,niesmialosc ,z tym ze nie jestem dosc dobra ,ze nie zasluguje na milosc ,ze nie potrafie…itd.Meczace to jest.Czy istnieje jakies rozwiazanie??Funkcjonuje ciagle tak samo ,ze zdobyc milosc moge jak wypucuje swietnie podloge.Ale najczesciej nie dostaje tej milosci… 🙁

        maga_
        Uczestnik
          Liczba postów: 249

          to juz zawsze tak będzie wracało ?
          ja znow spadam ;/

          dziuba^
          Uczestnik
            Liczba postów: 579

            przyjdzie taka chwila…i sie wszystko przechyli…wyleja zale i smutki,do dna…

            a potem SPOKOJ WIELKI SPOKOJ!

            artur
            Uczestnik
              Liczba postów: 296

              Mi w wiekszosci takie stany minely…czasami wracaja jakies beznadziejne chwile, ale nauczylem sie je akceptowac…wiem, ze to wada, ktora miesza mi w zyciu, ale coz jestem jaki jestem. Taki zlepek idealizmu, wad, zalet i Bog jeden wie, czego jeszcze….po prostu Krol Dzungli!! 😉

              Sowa a ty sie nie martw, masz oczy jak latarnie na brzegu morza, ktore sa najpiekniejszym widokiem dla wyjatkowych istot, bo zwiastuja cieplo, bezpieczenstwo i trwaly swiat, do ktorego tak wszysce dazymy…wiec Cie szczescie samo znajdzie, tylko daj temu (szczesciu)szanse…bo nawet o latrnie mozna sie rozbic…a Noel wie co mowi. 🙂

              Edytowany przez: Noel_1980, w: 03.05.2007 03:33

              Basik
              Uczestnik
                Liczba postów: 51

                Ja to nazywam psychoza maniakalno – depresyjna (troszkę naciagam termin medyczny dla własnych potrzeb, ale bad¼ co bad¼ podobienstwo jest wręcz powalajace). Szkoda tylko, że stany depresyjno – lękowe sa totalnie rozwalajace, a mania utrzymuje się na poziomie hipomanii i znika po kilku gora kilkudziesięciu minutach.
                Wciaż uciekam od ludzi, choć to właśnie przebywanie w ich towarzystwie najbardziej mi pomaga na wieczne lęki – udręki. Istna paranoja.
                Chciałoby się zapytać: "Kiedy skonczy się taka droga i gdzie?"
                Pozdrowka sowka 🙂 Przytulam moooooooooooocno 🙂

                agana
                Uczestnik
                  Liczba postów: 92

                  Tez to znam i tez się zastanawiam czy to już tak do konca zycia bedzie powracać co jakiś czas?! Cały czas poszukuję jakiegoś złotego srodka ,aby takie stany nie wracały-niestety nie znalazłam.
                  A moze jest tu ktoś kto uporał się z tymi hmm…"nawrotami"(ja tak to nazywam)
                  i powie jak tego dokonał?????

                  Jolcia
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 128

                    Nie wiem czy jest na to jakiś środek. Na szczęście przez ostatni okres, tak lagodnie to ujmujac stan obniżonego nastroju mnie nie dotyczy. Wiem tylko jedno: że "nawrot" mija. Może złote środki sa, ja ich niestety nie znam 🙁 znam tylko taki "połzłoty" – nadzieja. ¯e to minie. ¯e jestem kochana przez Najdelikatniejszego Boga, że nic mi nie grozi. Zaufanie. :rolleyes:

                    Jeszcze jeden watek o ktorym piszecie. Trudno mi w to uwierzyć, ale dopiero w wieku 23 lat (czyli teraz) odkryłam, że potrzebuję ludzi, że sama nie mogę funkcjonować. Odkryłam, że spotkania, dobre relacje, przyja¼n itp nie sa niczym złym, a wcześniej chyba miałam tak zakodowane (?) sama nie wiem. że najpierw trzeba się uczyć, że "posied¼ trochę w domu" Ojej…
                    Jestem na III roku, dobrze, że nie wszystko stracone =)

                    Jolcia
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 128

                      Sowko, misio przytalak dla Ciebie 🙂

                    Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
                    • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.