Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Boję się terapii

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 12)
  • Autor
    Wpisy
  • 834
    Uczestnik
      Liczba postów: 3

      Cześć,

      jestem DDA. Moje życie nie jest ruiną, mam się na ogół całkiem nieźle. Ale nie radzę sobie z napięciem. Szczególnie podczas spotkań towarszyskich, czy z dziewczynami na których mi zależy. Ciężko mi też odpuszczać kontrolę w wielu sytuacjach i po prostu – dobrze się bawić. Mam też skłonności do zanurzania się w złym samopoczuciu. No i problemy z samooceną…

      Dlatego też postanowiłem, że wybiorę się na terapię DDA, żeby to wszystko przerobić i iść do przodu. Byłem już nawet na konsultacji wstępnej. Tam usłyszałem, że terapia to bardzo ciężka praca. No cóż, spodziewam się że nie będzie lekko. Jestem na to gotowy. Ale jedna rzecz bardzo mnie zaniepokoiła.

      Terapeutka powiedziała, że przez kilka miesięcy cyklu terapii człowiek jest jakby "wycięty" z życia. Ze terapia absorbuje bardzo dużo energii. I że lepiej niczego nowego nie planować w czasie terapii…

      Teraz się boję. Boję się tego "wycięcia". Mam pracę, którą uwielbiam i na której bardzo mi zależy. Nie chcę być z niej wycięty, bo to spełnienie marzeń. Od jakiegoś czasu spotykam się też z dziewczyną na której mi zależy. Mam to odpuścić bo w czasie terapii będę nie do życia?

      Proszę Was o poradę i podpowiedź, co o tym myślicie? Sczególnie osoby, które przeszły terapię DDA, lub są w jej trakcie.

      ewelina82
      Uczestnik
        Liczba postów: 1499

        Witaj.
        Byc wycietym z zycia….terapeutce chodzi o to,by nie planowac niczego nowego i stresujacego,np.przeprowadzke,slub itp.
        Terapia porusza to w nas,co czesto jest bolesne,czlowiek uswiadamia sobie rozne rzeczy,to powoduje gorszy nastroj po prostu.

        Pawel1234567
        Uczestnik
          Liczba postów: 5

          Cześć.

          Ja również jej się obawiam, ale za dużo straciłem, żeby nie spróbować. Niekiedy nie warto żyć tak jak się żyło do tej pory, niekiedy warto coś zmienić,chociaż spróbować 😉

          Afektywna
          Uczestnik
            Liczba postów: 836

            ewelina82 zapisz:
            „Witaj.
            Byc wycietym z zycia….terapeutce chodzi o to,by nie planowac niczego nowego i stresujacego,np.przeprowadzke,slub itp.
            Terapia porusza to w nas,co czesto jest bolesne,czlowiek uswiadamia sobie rozne rzeczy,to powoduje gorszy nastroj po prostu.”
            834
            Jestem w trakcie terapii i tak to jest, że jak poruszam trudne tematy, to nastrój jest gorszy. Ale żeby było lepiej, to musi być gorzej. Akurat u mnie życie bardzo mi się posypało w tym roku, więc terapia jest dla mnie koniecznością. Trzymaj kciuki za Twoją terapię.

            834
            Uczestnik
              Liczba postów: 3

              Dzięki za odpowiedzi.

              Rozumiem, że terapia jest ciężką pracą. Chcę jej, bo wiem jakie mogą być efekty.

              Ewelina – mówisz o nowych stresujących rzeczach. Nie planuję ani jednego ani drugiego z wymienionych 😉 Ale spotykam się teraz z pewną dziewczyną i wszystko wskazuje na to, że coś z tego wyjdzie. No i właśnie… dlatego boję się teraz rozpoczynać terapię. Bo jeśli jedną z ważniejszych jej części jest przeżywanie smutku i przygnębienia, to w kontekście ewentualnego związku wygląda to nieciekawie. Szczególnie jeśli chodzi o początek relacji.

              A być moze zbytnio się nakręcam, a obie rzeczy da się pogodzić? Już raz zaufałem terapeucie w trudnej sytuacji i się nie zawiodłem. Tym razem nie wiem jednak czy to odpowiedni czas na podjęcie terapii :dry:

              mmaniak123
              Uczestnik
                Liczba postów: 291

                Czesc…to moze po prostu uprzedz dziewczyne o tym ze w zwiazku z podjeciem terapi mozesz miec obizony nastroj itp… Powinna zrozumiec 🙂
                Pozdrawiam

                ewelina82
                Uczestnik
                  Liczba postów: 1499

                  Zgadzam sie z Mmaniakiem.Piszesz,ze to nie jest dobry moment na terapie-ale kiedy bedzie dobry?
                  Ja mam dwojke dzieci.Malych.Mam czekac az dorosna i dopiero zrobic porzadek w mojej glowie? 😉
                  Dasz rade:)

                  Afektywna
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 836

                    🙂 dokładnie tak jak pisze Ewelina 😉

                    mmaniak123
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 291

                      Tez sie zgadzam z Ewelina…kazdy powod jest dobry aby mimo wszytko odsunac w czasie to co dobrze jest zrobic.Lek przed terapia jesli pozwolimy mu rzadzic naszymi decyzjami skutecznie uniemozliwia jakiekolwiek dzialania 🙂 Decydujac sie na terapie postaralam sie o jedno, odsunelam od siebie mysli o tym jak to bedzie, co to bedzie itd… Poszlam za tzw ciosem, co oznacza ze stanelam na ulicy,zawrocilam sie i poszlam prosto do poradni. Zwyczajnie nie chcialam o tym myslec. Zdalam sobie sprawe ze zbyt dlugo odwlekalam w zcasie decyzje o podjeciu terapii. A to nie ma kiedy isc bo przeciez pracuje, a to przeciez trzeba sie wyspac majac wolny dzien, obiecywanie sobie ze juz w nastepnym tygodniu to juz na pewno itd…Z drugiej strony warto aby taka decyzja byla choc troche przemyslana… Nie tak dawno czytalam posta w ktorym ktos pisal ze szuka terapii znalazl na Jagiellonskiej ale okres oczekiwania to kilka tygodni…i zrezygowal i szuka dalej..wiec sie zastanawiam czy to rzeczywiscie tak dlugo??? Skoro podejmowalo sie decyzje o jej podjeciu to dla mnie te kilka tygodni to pestka, zwyczajnie zapisalabym sie i poczekala 🙂
                      A Tobie Efektywna zycze powodzenia i wytrwalosci 🙂 Ja do dzis twierdze ze decyzja o podjeciu terapii byla jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu… nie bedzie latwo ani lekko. Tak jak uprzedzila terapeutka to ciezka orka, ale mysle ze warto 🙂 Pozdrawiam

                      Afektywna
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 836

                        mmaniak123 zapisz:

                        A Tobie Efektywna zycze powodzenia i wytrwalosci 🙂 Ja do dzis twierdze ze decyzja o podjeciu terapii byla jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu… nie bedzie latwo ani lekko. Tak jak uprzedzila terapeutka to ciezka orka, ale mysle ze warto 🙂 Pozdrawiam”

                        Tak, jest to ciężka orka…Czyżbym z Afektywnej stała się Efektywna…?
                        Trzymaj się mmaniak 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 12)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.