Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › brak tytułu
-
AutorWpisy
-
Witajcie!
Zawsze się zastanawiam czy kiedyś mi przejdzie? Czy kiedyś będę w stanie normalnie funkcjonować? Czy kiedyś, gdy jakiś chłopak mnie dotknie nie będę paraliżować się ze strach?
Niestety nie umiem odpowiedzieć na te pytania i na inne rownież nie jestem w stanie odpowiedzieć. To chyba kolejny kryzys w moim życiu. Nie wiem, co robić. Czuje się tak okropnie samotna po mimo tego ze otaczaja mnie ludzie, ktorzy często sa nawet dobrzy to niestety przed nikim nie umiem się otworzyć. Z nikim nie umiem poważnie porozmawiać zawsze ubieram "maskę śmiechu" udaje, że wszystko jest dobrze a w rzeczywistości nic nie jest w porzadku.
Czasem chciałabym być przytulona, ale niestety boje się bliskości tak bardzo. Bardzo chciałabym mieć kogoś, kto by mnie kochał i rozumiał, przed kim nie będę musiała udawać, ale niestety jak na razie jestem całkiem samotna i nie wiem, co robić, aby to zmienić.
Mam nadzieje ze otrzymam od was, chociaż odrobinkę wsparcia duchowego„Z nikim nie umiem poważnie porozmawiać zawsze ubieram \"maskę śmiechu\" udaje, że wszystko
jest dobrze a w rzeczywistości nic nie jest w porzadku. ”
:laugh: Witaj :laugh:
W imieniu wszystkich dadaistow
przytulam Cię i nadstawiam ucha 😆grubas "plastikowy uśmiech" 😆
To nie jest moje przekonanie ani wiara – to zasada – że jeśli pojdziesz w stronę światła tak jak robisz to teraz – będziesz w koncu 'normalnie’ żyć – to znaczy – funkcjonalnie dla samej siebie. Będziesz czuć same dobre rzeczy kiedy chłopak będzie Cię dotykać i w ogole – będzie to wszystko, czego teraz nie masz, za wyjatkiem tego – co już wtedy nie będzie Ci potrzebne. I nawet z problemami będziesz mogła być szczęśliwa.
Każdy kryzys w koncu mija – albo rzeczywistość się zmienia, albo my się zmieniamy – i wtedy pewne rzeczy po prostu nie maja więcej znaczenia.
Polecam Ci 'Przebudzenie’ Anthonego De Mello – sam czytałem to tak wiele razy, że teraz już w zasadzie znam to na pamięć, ale i tak ksiażka potrafi oczyścić mnie do głębi. To najważniejsza lektura , ktora czytałem.
A poza tym – terapia – może się zastanowisz nad nia? Moim zdaniem nie ma na co czekać – po co odwlekać swoje szczęście? Oczywiscie terapia sama niczego nie załatwi ale z pewnościa pozwala znale¼ć się po tej jasnej stronie życia.
pozdrowienia
Wojtekdziekuje ale
JA NIE CHCE ¯EBY MNIE KTO¦ DOTYKA£ PRZYTULA£ NIE CHCE TEGO 🙁
ja się tego bojeWojtek dziekuje napewno przeczytam te ksiażke, i dziękuje za światełko przyda mi się pozdrawiam
Kometa wykrzyczała:
„JA NIE CHCE ¯EBY MNIE KTO¦ DOTYKA£ PRZYTULA£ NIE CHCE TEGO ”
dobrze już, dobrze, tylko nie krzycz na mnie proszę
w takim razie będę tylko słuchał
i odpowiedni dystans zachowam:)Anonim
2 kwietnia 2006 o 14:42Liczba postów: 20551Witaj Komento, to co napisałaś jest mi bardzo bliskie,
rownież watpliwości i pytania odnośnie tego czy coś, czy ja mam szanse się zmienić
wiec nie jesteś z tym sama mi z tym odrobinę lepiej, może Tobię będzie także
Wojtku a Twpoje słowa także birę dla siebie i postaram się trzymać tej nadzieji, ktora mnie wiedzie w stronę światła i oby tylko trzeymać sie tych promykow ktore sie zdażaja a nie wiercic głowę chmura, jak czasem zachodzi słonce
ta pokrętna metafora tyczy się tego,iż w kilka dni po spotkaniach terapeutycznych jest dobrze, no może nieżle i widać wszystko jaby jaśniej i radzićsie staram i probuję ale zdarza się, że znowu gubię tę drogę i zostaję w strefie cienia, męczać sie myślami ,że tak już zawsze albo że to w sumie na nic
po pozycję polecana też sięgnać zamierzam -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.