Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Brakuje mi intensywnych emocji
-
AutorWpisy
-
GDY ZYCIE CI ZBRZYDLO
I STALO SIE PIEKLEM -BRAKUJE INTENSYWNYCH EMOCJI
WSADZ LEB DO KIBLA
I PIERDOLNIJ SIE DEKLEM!POZDROWIONKA:woohoo: :angry: :sick: :whistle: :pinch: :cheer: 😛 😛 :blush:
burzadda zapisz:
„GDY ZYCIE CI ZBRZYDLO
I STALO SIE PIEKLEM -BRAKUJE INTENSYWNYCH EMOCJI
WSADZ LEB DO KIBLA
I PIERDOLNIJ SIE DEKLEM!POZDROWIONKA:woohoo: :angry: :sick: :whistle: :pinch: :cheer: 😛 😛 :blush:”
Przypuszczam, że twój stan da się leczyć :laugh: ale najlepiej będzie jak skontaktujesz się ze specjalistą…. 😆 :cheer: nie ma w tobie niczego niezwykłego, przeciętniak do bólu…:sick:
Pozdrowionka B)eldda, podobno wiele DDA/DDD tak ma, że nie pociąga ich to, co spokojne, uporządkowane i przewidywalne. Podświadomie dążą do bycia z taką osobą, która zapewni im te wszystkie 'szalone’ emocje, których doświadczały w domu rodzinnym. Pragną w dorosłym życiu przeżywać te sytuacje, które już znają. A nie znają spokoju i stabilizacji, więc nie potrafią ich cenić. Zwykły, poczciwy facet/dziewczyna będzie przez nich postrzegany właśnie jako nudny.:silly:
Coś w tym jest 🙂 Nigdy jeszcze nie związałam się ze spokojnym mężczyzną. Ci, którzy byli przewidywalni i poukładani, byli po prostu dla mnie za nudni. Fajnie się z nimi rozmawiało, ale na partnera nigdy bym ich nie wybrała. No i rezultat jest taki, że jestem sama, a dotychczasowe związki to wielka huśtawka, lunapark emocji, zarówno dobrych, jak i złych. Nigdy constans. Dopiero teraz zaczynam dostrzegać piękno w tych wszystkich nudnych związkach moich przyjaciół. Tylko zastanawiam się, czy potrafiłabym w takim związku wytrwać. I tak źle, i tak niedobrze. Jest jakaś szansa dla mnie, że będę potrafiła stworzyć coś dobrego i trwałego? 🙁
To o czym piszecie może być związane z potrzebą uwagi. Tylko wtedy był kontakt z rodzicem, gdy była awantura, tylko wtedy zauważał , że istniejemy i wtedy dopiero czuliśmy, że żyjemy.
Ja tak mam z chlopakiem. Czasem jedyny sposob na 'rozmowe’, jakis kontakt z nim, zauwazenie mnie to wywolanie klotni… Jakis czas robilam to nieswiadomie, dopiero ostatnio odkrylam prawdziwa przyczyne. Wstyd mi, ale czasem czuje sie po prostu taka niewidzialna… A ostatnio odkrylam podczas terapii,ze bylam 'niewidzialnym dzieckiem’, wiec chyba duzo w tym prawdy co napisales, Byszek.
byszek zapisz:
„To o czym piszecie może być związane z potrzebą uwagi. Tylko wtedy był kontakt z rodzicem, gdy była awantura, tylko wtedy zauważał , że istniejemy i wtedy dopiero czuliśmy, że żyjemy.”
Coś w tym jest, byłam niewidzialnym dzieckiem a teraz najlepiej czuję się gdy jestem w centrum uwagi :whistle: -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.