Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › chcę a w sumie nie chcę
-
AutorWpisy
-
Mam pytanie jak radzicie sobie w sytuacjach, że stoicie przed podjęciem decyzji, która jest dla was korzystna trzeba trochę w nią wysiłku włożyć ale będą z niej same korzyści a tak naprawdę czujecie, że nie chcecie tego robić. Co wtedy? W ogólnym rozrachunku korzyści przeważają a ja nie chcę….
O rany, ile ja okazji w życiu zmarnowałam przez coś takiego! :blush: Zmuszam się do podejmowania decyzji, po prostu. Kosztuje mnie to strasznie dużo energii, łącznie z nieprzespanymi nocami, ale warto się przełamywać.
ja wtedy mówie sobie "nie dam rady" i to zostawiam :S
Malakh piszesz, żeby się przełamać ale ja naprawdę staram się przełamać ale nic mi z tego nie wychodzi. Wewnętrznie czuję, że ja tego nie chcę i jak się sama do tego przed sobą przyznałam to prawie dostałam ataku paniki, prawie jak bym zanosiła się takim naprawdę histerycznym płaczem a później nastąpiło uczucie ulgi. Ponoć to rodzic płakał bo odpadła jedna z cegieł, z muru który on wybudował dookoła mnie a ulga bo doszłam do tego czego chcę. Dziś miałam dwa takie momenty paniki, nawet teraz jak piszę to momentami chcę wybuchnąć histerycznym płaczem tzn ze rodzic nie odpuszcza tylko walczy. jak pokonać rodzica?
agawa zapisz:
„Malakh piszesz, żeby się przełamać ale ja naprawdę staram się przełamać ale nic mi z tego nie wychodzi. Wewnętrznie czuję, że ja tego nie chcę”Hmm… Nie wiem. :S U mnie nie-działanie wynika głównie z lęku przed ludźmi. I mimo wszystko zmuszam się do aktywności tak długo, aż się przełamię. Czasem ta wewnętrzna walka trwa kilka godzin, czasem kilka tygodni, a nawet miesięcy. Trzeba próbować, kiedyś się uda. O ile naprawdę chce się przezwyciężyć tę niemoc. Bez woli to się nie uda.
W innych sprawach nie mam aż takiej niechęci i raczej bez większych oporów podejmuję działanie. tylko jakoś w tej jednej trudno mi się przełamać. to nic takiego złożenie wniosku o wyjazd za granicę w ramach projektów unijnych ale mam taki opór że nie wiem
dlatego dda nazywani są niszczycielami własnych marzeń, bo chca i nie chcą (nie mogą?).
Malakh nie wiem może się i czegoś boję ale ja po prostu nie czułam tego wyjazdu i nie złożyłam wniosku i poczułam, że to była dobra decyzja. żadnych wyrzutów sumienie, mów rodzica, że tego nie zrobiłam a zamiast tego czysta radość i spokój bo dałam sobie sprawę, że nie chce tam jechać.
piszesz, że sie przełamujesz do różnych rzeczy robisz je bo mimo, że przychodzi ci to z trudem ale robisz bo po prostu chcesz je robić. ja też robię różne rzeczy i też się do niektórych przełamuję ale je robię bo chcę.
i teraz do tytułu postu jeśli naprawdę chcę to znaczy, że chcę
a jeśli nie to nie. duzo pracy by wcielić w życie ale już jestem bliżej niż dalej i ty też tak mi się wydaje -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.