Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Chłopak poznany w sieci DDA
-
AutorWpisy
-
Anonim
26 sierpnia 2013 o 13:33Liczba postów: 20551Hej
Mam na imię Magda mam 22lat jestem DDA. Jestem osobą bardzo uczuciową i wrażliwą, ale często i niespokojną i nerwową. Moje życie To taka sprzeczność. Z jednej strony chce być kochana a z drugiej jakoś trudno mi kochać a bardziej jeszcze Ufać drugiej osobie. Bywam zamknięta sobie, ale staram się to zmieniać.. albo zmieniają to moi przyjaciele, którzy są przymnie po pomimo że jestem czasem taka ,, Dziwna"’ .Czasem czuje się jak mała dziewczynka która boi się dorosnąć.. z jednej strony jest w mnie dużo dojrzałości ale z drugiej takiej nie dojrzałości. Myślę ,że stad wychodzą też moje problemy z kochaniem drugiej osoby, Na mojej drodze było kilko potencjalnych partnerów ale nie czułam się ,,godna" ich.. albo po prostu nie gotowa. 2 lata temu poznałam na internecie chłopka DDA- oczarował mnie, bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Czułam z nim niesamowitą wież.. rozmawialiśmy o wszystkim.. w miedzy czasie poznawałam również realne znajomości ale nikt mnie tak nie pociągał jak Robert chłopak z internetu. Czas mijał a jakoś nie było na po drodze nam się spotkać.. w realu. Myślę ,że to z mojego Lęku i obaw że mu się nie spodobam. Po roku od poznania Roberta, poznałam Jana po paru mięsiącach zostaliśmy parą. Byłam Bardzo szczęśliwa, a jednocześnie myślałam o Robercie, ciągle miałam z nim kontakt internetowy i Telefoniczny. Dziś jestem z Janem 1,6 miesięcy zależy mi na nim czuje się przy nim dobrze i bezpiecznie. Ale wciąż myślę o Robercie mam dalej z nim kontakt. od ponad 1 roku namawia mnie na spotkanie, ale ja sie boje bardzo sie boje.. bo ponad 2 letniej znajomości nigdy sie nie spotkaliśmy, Ja mam chłopaka on jest wolny – jesteśmy w podobnym wieku.. Wiem,że myślałam kiedyś ze moze zostaniemy parą.. ale jak poznałam Jana- moje myślenie sie zmieniło, Jan jest inny niż Robert.. choć tez Jest DDA. Z Robertem od początku poczułam wiez niesamowita, Z Janem trochę to trwało aż sie zakochałam. Podoba mi się też ,że jest starszy kilka lat. Czuje sie bardzo nie Fair wobec niego – nie akceptuje on mojej znajomości z Robertem, nawet nie chce myśleć co by było jakby się dowiedział ,że nigdy się nie spotkałam na żywo. Bardzo mi zależy na poukładaniu tych spraw nie chce oszukiwać Jana zbyt bliski jest dla mnie by go tak ranić. Choć czasem sie zastanawiam dlaczego po 2 latach dalej ciągnę tą znajomość z Robertem, jesteśmy w bardzo dobrym kontakcie. Powiedział mi pół roku temu,że zależało mu na mnie ale bał się mi to powiedzieć i że jak się dowiedział ,że jestem z Janem obiecał sobie,że nie będzie się mieszał w mój związek bo chce żebym była szczęśliwa. Chciałabym go traktować czysto koleżeńsko, ale nie umiem… Tak bardzo sie do niego przyzwyczaiłam.. że czuje że jest to ,,chore,, cała ta nasza znajomość. Był czas,że zerwałam tą znajomość z Robertem dla dobra mojego związku ale potem powróciłam brakowało mi go… Czasem czuje ,że Robert jest ważniejszy niż mój chłopak a potem myślę przecież My się nigdy nie spotkaliśmy
Z tąd mój post tutaj na stronie DDA, Moi drodzy Bardzo was proszę, otwórzcie mi oczy, pomóżcie mi zrozumieć pewne rzeczy. Bardzo liczę na wasze wsparcie i wskazówki. Bardzo mi na tym zależy. Bardzo chętnie poczytam też podobne przeżycia Jeśli takie mieliście. Proszę napiszcie.Pozdrawiam was Ciepło:)
Jesteś z Janem szczęśliwa,tak?Roberta nigdy na oczy nie widziałaś,ale ta relacja też Ci coś daje.Poza tym,ponieważ pozostaje tylko wirtualna,jest idealna(wyidealizowana przez Ciebie).Musisz zdecydować sama…
O, Ewelka to fajnie ujęła. A ja tylko dodam, co mi wpadło do głowy. To nie rada. To zwykła myśl. Ciekawa jestem, co by było, gdybyś spotkała się z… Robertem. Idealizowanie ludzi z netu ma to do siebie, że czar pryska przy spotkaniu i relację buduje się jednak od nowa, niby już kogoś pseudo znając. Na razie jesteś w takim stanie zawieszenia, możesz sobie owego Roberta do woli idealizować, co niszczy Twój związek. Stagnacja w tej sytuacji oznacza chyba zgodzenie się na wolną destrukcję tego, co masz.
Do tego… skoro mamy myśleć o sobie… no to… nawet gdyby się okazało, że jednak chłopak z netu… to do tego też masz prawo, Janka szkoda, ale to Ty masz SOBIE ułożyć życie szczęśliwie, bo ani Jaś, ani Robert tego za Ciebie nie zrobią. A jeśli okaże się, że Robert ma krzywe zęby i brudne paznokcie? To też sprawa rozwiązana 😉
Co za zbieg okoliczności 😉 też mam chłopaka Jana i internetową znajomość z Adamem – chłopakiem z DDD.
Adama poznałam przez internet 2 lata temu, od początku rozmawiałam z nim o wszystkim i na samym początku znajomości już czułam jakbyśmy znali się od dziecka, miałam do niego takie pełne zaufanie. Miałam wiele kontaktów internetowych ale tylko Adam wiedział kim jestem (internetowe znajomości mają to do siebie, że zazwyczaj są anonimowe a ja z Adamem dość szybko wymieniliśmy się swoimi nazwiskami, adresami i numerami telefonów). Zawsze jak mam problem to pisałam z nim na facebooku albo dzwoniłam, on też mógł mi się zwierzyć. Był krótki czas, gdy myśleliśmy aby zostać parą ale dzieli nas 500km więc to by nie wyszło. Ale jesteśmy przyjaciółmi.
A Jana znam pół roku, od 5 miesięcy jesteśmy razem. Czasem jest zazdrosny o Adama ale rozumie mnie i raz nawet była sytuacja, gdy sam mi powiedział, żebym do niego zadzwoniła. Byłam wtedy w domu i pokłóciłam się z ojcem, omal mnie nie pobił i musiałam z kimś porozmawiać więc zadzwoniłam do Jana, pech chciał, że akurat był na polu bo sianokosy i miał rozładowany telefon więc zaraz by się wyłączył. Powiedział mi wtedy żebym zadzwoniła do Adama i z nim porozmawiała a on przyjedzie najszybciej jak się da. I od tamtej pory akceptuje to, że nie jest jedynym mężczyzną w moim życiu ale doskonale wie, że jest najważniejszy i że to właśnie jego kocham. A Adam to tylko i aż przyjaciel 😉
A moim zdaniem powinnaś spotkać się z tym Robertem – skonfrontować to co o nim myślisz z rzeczywistością. Rozmowa w cztery oczy to nie to samo co pisanie przez neta. Jeśli o nim myślisz mimo, że jesteś z kimś innym tzn. że coś przeszkadza CI kompletnie się od niego "uwolnić". NIe chcesz chyba latam trwać w tak dziwnej sytuacji… Dla mnie to trochę igranie z ogniem, możesz pewnego dnia stracić ich obu.
Jeśli z kimś jesteś to bądź na 100%- jakbyś się czuła jakby Jan miał taką koleżankę ?Owszem można mieć kolegów, znajomych – ludzie z podobnymi problemami potrafią nas zrozumieć, czasem po prostu potrzebujemy rozmowy z kimś innym niż partner. ALe to co opisujesz nie jest tylko czystym koleżeństwem, a przynajmniej tak nie wygląda. :blink:
Z drugiej strony nie rozumiem też Roberta. Nie chciałabym utrzymywać tak dziwnej relacji wiedząc, że ten na kim mi zależy ma kogoś. To mało zdrowe…
To są właśnie chyba uboczne skutki postępu cywilizacyjnego. Historie z pogranicza science fiction. Nie do wiary.
OMG!!! 😉
Kobieto pod tytułem "przebudzenie"… Czy w Twoim życiu istnieje cokolwiek poza szukaniem faceta, wokół którego możesz się owinąć jako ten bluszcz?
Czy Ty w ogóle istniejesz jako istota pojedyncza, dająca coś światu i sobie samej?Pozdrawiam
M.Anonim
27 sierpnia 2013 o 15:18Liczba postów: 20551Drogi Gonzpol
Domyślam się ,że jesteś osobą samotną albo ,,poszukującą,, drugiej połówki..
Pytasz czy w moim życiu istniej cokolwiek poza szukaniem faceta, wokół którego mogę sie owinąc jak ten bluszcz…?
Oczywiście że TAK:)
Czy w moim poście dałam do zrozumienia że jestem napaloną ,,szestanastką" która szuka feceta od zaraz?? hmm… raczej Nie!
Mój drogi napisałam ten post ponieważ potrzebuje pomocy, rady wskazówki. A uważam ze to jest odpowiednie miejsce ,żeby ją uzyskać. Nie miałam na Celu odpowiadać o moim życiu. Co robię czym sie zajmuje itp! bo Nie o To mi chodzi! ale jeśli Cię to tak bardzo interesuje. To istnieje Jako osoba Pojedyncza. Moje życie nie kreci się tylko wokół facetów. Mam swoje pasje, przyjaciół, prace , szkołe.. Mam swoje marzenia i plany, sukcesy i porażki. Jestem osobą otwartą a przynajmiej się staram Być. Uważam ,że naturalną rzeczą jest bycie z kimś, ale nie opieram tego na zasadzie MUSZE KOGOS MIEC TU I TERAZ BO NIE PRZEZYJE!! uważam również ,ze miłości nie szuka się na siłe.. najważniejsze to KOCHAC SIEBIE a tego sie uczę każdego dnia.
P.S jest mi przykro że tak skomentowałeś mój post, ponieważ liczyłam na wsparcie, wskazówki, zrozumienie. A nie ocenianie mnie i mojego życia nie znając mnie. Ja w poście opisałam mój problem który jest częścią mojego życia. Przepraszam że nie napisałam więcej o sobie ale nie był to Cel Pisania Tego wątku. Celem jak w tylute był konkretny problem- rozsterka(..)
chcesz mnie naprawde poznać a nie oceniać nie znajac mnie. Zaproś na kawe, spacer czy meting DDA. Jeśli będe mieć czas to chętnie się spotkam i wtedy Poznająć mnie bedziesz mieć Prawo do oceniania mnie. Strona dda niej est wywiadem terapeuty przed terapia. Jest to strona gdzie mozna podzielić sie WYBRANYMI rzeczami radościami i smutkami. Za nim ocenisz następnym kogoś nie na temat ,przypomi sobie o tym :))Pozdrawiam
Dziękuje bardzo tym, którzy pomagają mi zrozumieć- Siebie, swoje postępowanie oraz dają wskazówki do zmian. Czytam na bieżęco odpowiedzi- na razie nie komentuje. Tylko myslę o tym co napisaliście. Są to bardzo cenne wskazówki i na prawdę mam dużo refleksji i przemyśleń i pytań do samej siebie….. Dziękuje za szczerość i obiektywność oraz zrozumienie tematu.
Pozdrawiam:)przebudzenie zapisz:
„Drogi GonzpolDomyślam się ,że jesteś osobą samotną albo ,,poszukującą,, drugiej połówki..
”
Potrafisz może odpowiedzieć na podstawie jakich przesłanek wysnułas takie błędne wnioski?
Aaaa… Ty się DOMYSLASZ…
No to, biedne DDA, ty się przestań w życiu domyślać, a zacznij je poznawać w rzeczywistości, tak jak czynią to dorośli ludzie.
Jak czegoś nie wiesz, to stworzysz historyjkę, ktora ci ten światek poukłada… No i stąd takie twoje problemy. Dorośli ludzie pytają, odpowiadają, rozmawiają, nie zauważyłaś? Nie domyślają się, nie obrażają, nie łapią focha, rozmawiają.
Innym zarzucasz ocenianie, a Ty się domyslasz, no, no….
Właśnie widzę, jak te twoje domysły zaburzają ci ogląd świata i poruszanie się między ludźmi.
Gdybyś przeczytala, zrozumiała i zastanowiła się nad tym, co napisałem wcześniej, a zwłaszcza nad sobą, niewatpliwie dałoby Ci to jakieś korzyści.
ale ty chcesz tylko współczucia. szukaj dalej.BTW: Przydałby ci sie taki szczęśliwy związek, jak mój. Cóż, trzeba umieć sobie go stworzyć.Kiedyś też nie umialem… Ale nie oczekiwałem litości, tylko potrafiłem sam przed sobą przyznać się do swoich braków, błędów, win. I wziąć sie do pracy nad sobą, a nie strzelać foszka,
Edytowany przez: Gonzopl, w: 2013/08/27 15:53
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.