Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Ciągłe kłótnie
-
AutorWpisy
-
Jestem z dziewczyna już dłuższy czas. Nazwijmy ja Monika. Monika uważa siebie za DDA. Chodziła na terapię, grupy samopomocowe. Generalnie znając jej dzieciństwo i charakter jej ocena nie jest bezzasadna. Chodzi jednak o coś innego, o to ze cały czas się kłócimy. Dla zilustrowania tego ostatnia sytuacja. W środku nocy przejechałem na czerwonym. Zaraz naskoczyła na mnie i kazała mi się tłumaczyć, dlaczego postąpiłem tak niegodnie i niebezpiecznie. Uznałem ze się czepia, nic strasznego się przecież nie stało ulica pusta i takie tam, zdenerwowałem się i po prostu odjechałem gdy wysiadła. Po czym na mój telefon przyszło kilkanaście smsów. Ze tyle czasu się ze mną męczyła, że mnie nienawidzi, że żałuje że ze mną jest, że zniszczyłem w niej wszystko co dobre, że się prześpi z kimś innym. Przy okazji nazywając mnie kretynem i chamem. Oczywiście taki potok smsów w tym tonie trwał jeszcze dwa dni. Tego typu sytuacja powtarza się regularnie, od długiego czasu. Najczęściej zaczyna się od drobnej błahostki i widzę że jest uzależniona również od jej nastroju. Im gorszy tym łatwiej o kłótnię.
W sumie Monika denerwuje się bez przerwy o byle co. I już nie chodzi o mnie, ale zwykle sytuacje życiowe. Szczerze mówiąc już mnie to przerasta. Bo jaka kłótnia by nie była zawsze to obraca że to moja wina, i w końcu dla świętego spokoju przepraszam chociaż się z tym nie zgadzam. Po prostu męczą mnie kilkudniowe kłótnie, a nie wiem skąd w niej tyle siły, chociaż widzę że ona też to przeżywa i ją to wyczerpuję.
Co o tym sadzicie? Podzielcie się doświadczeniami ze swych związków. Czy to raczej normalne, czy ze mną coś nie tak?Dla mnie jest to znane i normalne. A moj zwiazek to wygrywa dzieki partnerowi ktory prowadzi tym wszytskim. Mialam nawet identyczna sytuacje z przejechaniem na czerwonym swietle. Ale on by nie odjechal spod bloku. O nieeeee. Jak jest afera np w aucie wtedy to ja wysiadam i ide do klatki… Ale on wysiada za mna. Zbiera wszytskie swoje siły i stara sie ze mna dalej rozmawiac, nie przepraszac, ze udawac byleby tylko juz sie zrobilo ok. Wysiada za mna i nadal sie ze mna kłóci. Trwa to tyle ile musi… w koncu sie uspokaja…
Monika chodzila ale juz nie chodzi na terapie?***** piszac "normalne" nie mialam na mysli ze uwazam ze jestem ok i mam prawo sie zle zachowywac. Nie. "Normalne" w sensie takie znajome i oczywiste zachowanie… nad ktorym pracuje.
Dzieki Banka za odpowiedz.
Nie chodzi na terapię, przestala dawno. Przestałą się zgadzać się z tym co uważał terapeuta. Na grupę dda sporadycznie, nie lubi ciągle zmieniającego się składu, tego że ktoś nowy pojawia sie i zaraz znika.
Powiedz mi Banka jeszcze jak często dochodzi u was do tego typu sytuacji i jak długo mniej wiecej jestescie? Bo ja juz tracę siły by być zawsze takim wyrozumiałym i cierpliwym, czesciej juz chce po prostu wtedy rzucic wszystko i wlasnie zwyczajnie odjechać.Blanka – zazdroszcze Ci faceta
Tomek – spróbuj takiego zachowania jak facet Blanki, moze jej chodzi o to zebys własnie tak robił, i to nie specjalnie zeby Cie denerwowac tylko po to ze w ten sposób widac jak bardzo zalezy tak jak u Blanki jej chlopakowi na niej.
ja musze sie przyznac ze tak własnie mam, nie celowo to robie, to wychodzi zupelnie nie swiadomie i dopiero po "akcji" sobie to uzmysławiam, ze to zrobiłam, zeby zobaczyc czy on pojdzie za mną, czy sie przejmie czy za przeproszeniem ma w dupie.
Tomek jesli Ci naprawde na Niej zależy to zobacz jaka bedzie jej reakcja jak za Nią pójdziesz jak wyjdzie z auta czy w innej sytuacji gdy Ty nie odpuścisz i bedziesz próbował ja uspokoic, oczywiscie starajac sie nie zaogniac kłótni, moze wtedy sie uspokoi i zrozumie jak sie zachowała…
Znamy sie rok, jesteśmy razem 7 miesiecy,w bardzo scislym, ze tak powiem zwiazku. Bo jestesmy bardzo blisko i ciagle razem- on mieszka u mnie od ok 4 miesiecy ale zdaza mu sie wpasc na noc do rodzicow.
Kłótnie są bardzo często. Ja mam czasami po prostu potrzebe wywolania afery, a robie to chyba by zachowac dystans i sie oddalic- tak twierdzi terapeutka. Najczesciej moje afery kreca sie wokół zazdrosci- bo jestem bardzo zazdrosna. Jak w tle lata mi jakas "zazdrosna "mysl to zaraz musze zrobic krok by sie troche pokłócic. Tak to wyglada jak na to z boku patrze. Jak juz sie nakrece, on cos powie czy zrobi co mnie wkurzy to ciezko mi sie zatrzymac. Jak mnie cos zaboli to nie odpuszcze. Walcze i ranie. Napisalam post pt "Musze ranic" mozez przeczytac moze tam cos znajdzies ciekawego.
Moj partner jest cierpliwy i pomaga mi. Nie odpuszcza sobie choc mowi ze mu nieraz bardzo ciezko bo naprawde potrafie go "skopać" bez powodu.
Ale mowi ze wie ze ja nie robie tego wszytskiego specjalnie i wierzy ze dzieki terapii oraz dzieki jego pomocy, przepracuje to wszysko i bedziemy w przyszlosci zyc spokojnie i dobrze.
Nie mysl ze on jest pantoflem i pozwala soba pomiatac. Absolutnie. To czlowiek madry i silny. Ma zawsze swoje zdanie i nie płaszczy sie przede mna. Jak przeskrobie- przeprasza, jak nie przeskrobie to kaze mi siebie przeprosic (a ja nie do konca umiem to robic) i stawia granice, nie pozwala sobie wchodzic na głowe.
Poza tym ma duza potrzeba opiekowania sie i mowi ze sie przy mnie spelnia w tej opiece i ze nie mecza go az tak te moje "bajki" (o ile nie docinam mu po chamsku bo tego nie znosi)
Ile Wy jestescie razem?o o o Marta, ja tez wlasnie celowo z tego auta wychodze! zeby sprawdzic. Raz probowal mnie zatrzymac ale sie nie dawalam i po pewnym czasie odpuscil, powiedzial ze mnie kocha i pojechal i ja sie zapowietrzylam ze smutku i juz zaraz chcialam zeby przyjechal spowrotem.
Z drugiej strony on nie moze sobie na za wiele pozwolic- tzn nie moze mi na za wiele pozwolic bo ja mam tendencje do wlazenia facetowi na głowe i pomiatania nim. Tak zawsze robilam z poprzednimi zwiazkami. Tym razem tak nie robie bo on sobie na to nie pozwala. Czesto mi powtarza ze swiat nie kreci sie wokol mnie i ze on musi mnie nauczyc stapania mocno po ziemi a nie po swojej głowie 🙂Edytowany przez: Banka, w: 2008/10/15 22:00
nio mój niestety choc staram mu przekazac te info i juz sie przekonał ze to mnie bardzo uspokaja i doprowadza do porzadku to jak sie pokłócimy robi chyba specjalnie na odwrót, nie wiem, On ma inne pojamowanie świata niż ja , tyle że On nie jest DDA …
P.S. Banka sorki za Blanka, nie wiem skąd mi sie wzieło…
hehe nawet nie zauwazylam ze napisalas Blanka 🙂
w kazdym razie widzisz na mnie tez z drugiej strony dziala takie zachowanie, na zasadzie ze by sie wkurzyl i sobie pojechal, wyszedl itd… bo wtedy widze ze to nie jakis gostek ktoremu mozna… i sie tak jakby zaczynam bać…. ze przesadzam….. Tak bylo w poprzednich zwiazkach i tak sie zachowywali a na mnie to dzialalo chyba…Kiedys mu powiedzialam i moj ojciez mu powiedzial tez- ze mnie trzeba "krótko trzymać" 🙂 a co za tym idzie wlasnie tak sie do mnie zachowywac.
Ale on i tak nie stosuje sie do tego bo mowi ze to głupie.
Zazdroszcze mu ze tak potrafi.Edytowany przez: Banka, w: 2008/10/15 22:12
powiem Ci ze najwazniejsze ze sie dogadujecie i On jest z tego co piszesz bardzo wyrozumiały. Fajnie naprawde.
Co do Tomka to mysle ze sam musi najpierw sobie odpowiedziec jak bardzo zalezy mu na Monice …
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.