Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Ciągłe kłótnie
-
AutorWpisy
-
tak… i jak bardzo ją rozumie i chce rozumieć i pomoc. Ale tez ONA. Na ile ona wie co i jak sie z nia dzieje itd. Polecam Tomku ksiażke "Lęk przed bliskością" To o DDA. Jest tam taki rozdzial dla partnerow DDA ("Jeśli kochasz Dziecko Alkoholika")
3 lata. A ja już nie wiem czy długo będę potrafił nad tym panować. Najbardziej właśnie tak jak chłopaka Banki denerwują mnie jej chamskie . Nie wiem jak można mówić tego typu rzeczy do bliskiej osoby. Po prostu uważam że nie szanuje mnie. Nie raz obiecywała że już nie będzie ale to już reguła przy kłotniach.
Wiele razy tez szedłem za nią, próbowałem uspokoić, porozmawiać, wytłumaczyć, ugłaskać ale efekt zupełnie nie taki i nikomu nie życzę czegoś takiego co wtedy może nastąpić.
Z drugiej strony gdy upieram się przy swoim zdaniu, starając nie pozwolić włazić sobie na głowę, często własnie wynika z tego kolejna taka kłótnia. Dla mnie to kwadratura koła.również znam tę książkę. ale dziękuję
o joj.. no to wyglada na to Tomku ze wiele juz zrobiles, jak nie prawie wszytsko lub wszystko… Wiec chyba jedynie ona moze cos zdzialac. Musi zrozumiec ze ma duzy problem, ze ma w sobie złość która na Ciebie przelewa, a jest to pewnie złosc na kogos innego (pijacego rodzica) Monika, musi uwierzyc i wiedziec, ze powinna pracowac nad soba bo musi sie zmienic alby byc szczesliwa. Po pierwsze jesli Ciebie kocha.
Chyba musisz stanowczo sprawy postawic…. Albo z nia czule i spokojnie porozmawiac o tym. Pewnie juz wszystkiego próbowales???
Widac ze sprawa z Twojej strony sie konczy… Ona powinna zaczac dzialac i to ostro.
O co sie najczesciej wścieka? o co sie kłócicie? w jakich sprawach wbija Ci noże i jest chamska?nie ma reguły co do powodu kłótni. są to zazwyczaj odbicia jej aktualnych zmartwień i frustracji, a wtedy często ja jestem stawiany w roli winnego za to wszystko. najczęstszy sposób dowalania to oprócz wyzwisk wyliczanie w czym jestem gorszy od innych osób
Zazwyczaj jest tak ze kiedy mialam zly nastroj cos sie stalo cos mnie przygnebilo lub nie poszlo wyladowywalam to na najblizszych. Wkoncu to oni byli pod reka nie pojde nikogo szukac na ulicy kiedy obok jest ktos na kim moge wyladowac wszystko od razu.
Mialam wlasnie tak ze najlepsze bylo wywalanie niedoskonalosci tej osoby upakazanie wyzywanie moze dlatego ze w tamtym okresie chcialam sama siebie dowartosciowac a sama przed soba nie potrafilam przyznac sie do swoich slabosci. Czy czulam sie z tym lepiej o nieeeee czulam sie pozniej podle ale ciezko sie przyznac do tego.
Wiele czasu zajelo mi to zeby inaczej rozwiazywac swoje problemy.
Rowniez wiele pracy w sama siebie musialam wlozyc zeby dojrzec do pewnych wnioskow i wyciagnac z nich ze moje postepowanie nie jest wlasciwe.
Mam nadzieje ze i u Was wszystko wroci na wlasciwe tory i zacznie sie ukladac tak jak powinno.Anonim
16 października 2008 o 09:49Liczba postów: 20Może kłótnie w moim związku nie sa juz tak burzliwe (po 6 latach nieco się uspokoily0, ale początki były naprawdę trudne…Ja bez przerwy gdzieś uciekałam…W sensie dosłownym! Biegłam do lasu, do parku, a mój partner za mną…Dzisiaj to wygląda nieco inaczej…Ja wyolbrzymiam jego wady, czepiam się go o jakieś mało istotne drobiazgi i często go krytykuję…A wszystko chyba po to by podbudować własne ego i mieć poczucie kontroli- bo przecież tak jest bezpieczniej…Na dłuższą metę, to jest bardzo męczące i niezbyt konstruktywne dla związku 🙁
Kiedys bylam z chlopakiem i wciaz balam sie ze nie jestem zbyt dobra zbyt doskonala dla niego. Wiec wciaz doszukiwalam sie czegos czego nie bylo mowilam: Ty mnie zdradzasz, masz kogos innego itd… Wkoncu uslyszalam kilka gorzkich slow prawdy: Jesli mam wciaz wysluchiwac bezpodstawnych oskarzen pod moim adresem to mzoe faktycznie Ciebie zdradze wtedy bede wiedzial za co tak wciaz sie mnie czepiasz za co slysze tyle nieprzyjemnych slow wtedy bezpodstawne oskarzenia stana sie prawda tylko ze ja nie wiem czy bedzie mi przykro ze to zrobilem przeciez nie robiac tego i tak sluchalem tyle samo jak po tym kiedy faktycznie Ciebie zdradze.
witaj bardzo
Hmmm, ja takze jestem dda; i widocznie nie tylkko twoja kobieta ma jakodda tak9ie zachowania, ja robie podone zeczy, ale nie chodzi mi np o pzrejechanie na czerwonym swietle, robie awantury np gdy dzownie lub pisze a dana osoba nie odpowiada, dokopalem sie dlaczego tak jest chodzi po prostu o to ze czujke sie wowczas odrzucony. Jechalem zmoja kobieta pociagiem, z z krakowa do gdyni, podruz racxzej dluga, ona tam zaczela gadac z jakimis ludzmi a mi sie zdawalo ze mnie olewa i woli towarzystwo innych a nie mnie. Z jednej strony to dobre bo pozwala oddzielic sie od ludzxi kturzy faktycznie olewaja czlowaieka, zdrugiej sam siebie wykanczam negatywnym mysleniem.
Ja takze nei pozostawiam suchej nitki na partnerce, nie raz mieszalem nie ejdna z blotem bo mi sie wydawalo nie wadomo co, gorzej ze potem nie bylem konsekwetny w tym co gadalem tylko przepraszalem itp aw konsekwencji nie mialem sam do siebie szacunku., Jak bym nie byl dda a mial takowa partnerke ktora robila by takie cuda to spierniczylkl bym gdzie raki zimoja od niej dla wlasnego zdrowia. Mi duzo dalo gdy moja dziewczyna (tez dda) miala mnie serdecznie dosc i walnela o glebe ta znajomoscia.
dzieci alkoholikow (w tym ja sam) toi czestokros bardzo skomplikowani ludzie, bardzo poranieni, okaleczeni. Czasem trzeba ogromnej cierpliwosci, milosci i zrozumienia azeby wytrwac w takim zwiazku. Natomiast abnstrachujac od tematu gdyby mi kobieta powiedziala ze "przespie sie z innym" powiedzial bym :droda wolna" i tyle, jest to najzwyklejszy szantaz zeby czlowieka za twarz chwycic.
Pozdrawiam
——————————————
Myśli kształtoja życie -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.