Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › „ciężar”
-
AutorWpisy
-
Ostatnio chodza mi rozne mysli po glowie dotyczace mojego zycia i moich relacji z innymi ludzmi, a wlasciwie ich brak, odcielam sie od wszystkich, nie chodze nigdzie z nikim sie nie spotykam, z czasem sie do tego przyzwyczailam i tylko sporadycznie przychodzi kryzys i czuje sie samotna. Ale jedna mysl nie daje mi spokoju, to czy nie jestem dla innych ciezarem, mam tu na mysli glownie swojego chlopaka. Jetesmy razem ponad 2 lata i przez caly ten czas od z ogromna cierpliwoscia znosi moje humory, wybuchy i wszystko co wiaze sie z dda, ale czy to nie jest dla niego ciezar? Czasami mysle aby go od niego uwolnic, uwolnic rowniez od tego moja mame ktora sie ode mnie martwi gdy chodze calymi dniami smutna i osowiala. Po prostu mam ochote sie spakowac i wyjechac i dopiero jak upozadkuje siebie wrocic….wiem ze bylo by mi ciezko na poczatku samej ale teraz tez jestem sama 🙁 nie wiem co mam o tym myslec nie daje mi to spokoju a z drugiej strony wydaje sie calkiem dobrym rozwiazaniem.nie chce byc ciezarem dla nikogo.
hmmm… też mam czasem takie myśli, że jestem ciężarem dla innych. Dopiero jak sie wynisłam z domu na studia kilka miesięcy temu zaczęłam czuć te okropna samotność. Ale znale¼li sie ludzie, ktorzy wysłuchaja, pociesza, przytula i ktoyz mowia jaka jestem fajna 🙂 A jeśli jest z Toba facet to znaczy że jest mu z Toba dobrze i nie jesteś ciężarem. Mama, na pewno Cie kocha nawet jeśli nie potrafi tego okazać (jak moja). Kurcze i wydaje mi się, że masz straszne poczucie winy za to że wogole jesteś. Też tak czasem mam. A najlepsze lekarstwo? Wpuścić jakiaś przyjaciołke do swojego świata. Kogoś kto będzie Cie zapewniał że nie jesteś ciężarem za każdym razem jak Cie takie myśli najda. Wiem ze dla kogoś kto sie odciał od ludzie jest to bardzo trudne, ale naprawde warto 🙂
🙁 wiesz ale caly problem ze ja nie mam kogo zprosic, juz dawno "pozbylam" sie przyjaciolki a kolega ktory powiedzmy ze jest moim przyjacielem to sie we mnie zakochal i ja juz nie moge mu wszystkiego powiedziec… 🙁 i przez ta swoja izolacje boje sie ludzi, czuje sie gorsza od wszystkich
Anonim
23 lutego 2007 o 12:32Liczba postów: 20551Nie rob tego! Nie wyjeżdżaj! Ja byłam w takiej samej sytuacji po śmierci mojego ojca alkoholika byłam pewna że wszystko się zmieni na lepsze. Niestety zaczełam wpadać w depresje, już nikogo nie musiałam bronić przed "potworem",nikomu nie był potrzebny już bohater. Tak jak Ty nie wychodziłam z domu,leżałam całymi dniami przed telewizorem i rozmyślałam.Trwało to dwa lata aż doszłam do wniosku że ja tu nikomu nie jestem potrzebna mama daje sobie świetnie radę, a zwiazek w ktorym byłam od 6 lat już dawno chciałam skonczyć. Wyjechałam z polski niby do pracy ale tak naprawdę odnależć siebie. Przez dwa lata wyjeżdżałam i po kilku miesiacach wracałam byłam rozdarta miedzy dwoma światami a w środku pusta. Potem poznałam tam kogoś po połtora roku zaszłam w ciaże on tak bardzo się cieszył a ja w samotności płakałam bo uświadomiłam sobie że już nie będę mogła tu wrocić kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota, że nie będzie już przy mnie mamy. Pobraliśmy się ustalone było że zamieszkamy tam ze względu na pracę męża a do polski przyjeżdżać będziemy raz w roku na 3 miesiace. Byłam załamana 2 tygodnie po porodzie płakałam i nienawidziłam własnego dziecka za to że mi tak skomplikowało życie i siebie sama za to że tak czuję. Rok temu znalazłam ta stronę i uświadomiłam sobie że jestem dda i że to moja choroba komplikuje mi życie a nie ta cudowna istotka ktora urodziłam.Kupiłam parę ksiażek staram się jak mogę zmienić, pokochałam własne dziecko staram sie inaczej odbierać zachowanie innych wobec mnie bez strachu że chca mnie zranić.Robię to dla syna i dla siebie bo już nie chcę tak życ jak żyłam. Ale jestem dopiero na poczatku tej walki a najgorsza jest świadomość odległości od rodziny,świadomość że nie mogę przytulić się do mamy kiedy naprawdę tego potrzebuje. Dlatego zapewniam Cię że ucieczka nic nie pomaga a tylko komplikuje sytuacje, bo zawsze łatwiej zmierzyć się z własnymi problemami majac kogoś kto Cię wspiera. Pozdrawiam ciepło
Masz racje, ale mi juz czasami jest lepiej byc w samotnosci sama ze soba niz z innymi, kontakty z ludzmi mnie draznia :/ :(." Najlepiej" czuje sie sama w domku, a moze mi sie tak tylko wydaje, moze to tylko jedna z kolejnych wymowek. Pewnie by to sie zmienilo gdybym znowu poszla i zaczela kontynuowac terapie, ale niestety to jest teraz nie mozliwe.
Wiem co czujesz też raczej się izoluję ale przecież to jeden z symptomow dda. Jak tylko będziesz miała możliwość zacznij terapię ja ze względu na odległość nie mogę a bardzo bym chciała. Napisałaś że twoja mama się o ciebie martwi więc pomyśl co by przeszła gdybyś była daleko.
No tak, ja gdybym miala mozliwosc to nawet bym dojezdzala na terapie ale niestety narazie nie moge, potem pewnie bede sie bala. pomomo tego co napisaliscie i w 100% macie racje czuje sie ciezarem psychicznym dla inntch, a przedewszystim dla siebie. chcialabym tak sobie zresetowac mozg 🙁
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.