Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD co chcemy zmienić i co się już zmieniło

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 25)
  • Autor
    Wpisy
  • JaAga
    Uczestnik
      Liczba postów: 218

      Cześć, chciałam posłuchać tych doświadczonych w boju DDA w trakcie i po terapii, albo tych którzy w jakiś sposób pracują nad sobą.

      Co chcieliście zmienić i co już Wam się udało dokonać. Jak wyglądała ta zmiana i co byście poradzili innym, żeby też im się udało zmienić.

      pszyklejony
      Uczestnik
        Liczba postów: 2948

        Tak, tak. Ja też się tu rozwalę i posłucham. I najlepiej w punktach. Póżniej to wszystko zrobię i będę jak nowy. Buahahaha.

        Joanna2010
        Uczestnik
          Liczba postów: 105

          Wiesz co, przyklejony, wcale nie takie bohahahaha.

          JaAgo, Pracuję nad sobą już jakieś 4 lata i pomyślałam, że lista moich sukcesów byłaby naprawdę imponująca i pewnie, aby się dowartościować, warto by było takiego dzieła dokonać, ale chwilowo nie mam dość czasu, nie wiem też komu chciało by się taki elaborat czytać, no pewnie sama bym sobie czytała :), też dobrze.

          Postanowiłam, że napiszę co uważam za największy sukces. Mianowicie, zaczynałam pracę nad sobą, żeby innym, zwłaszcza najbliższej rodzinie było ze mną znośnie, a [u]teraz robię to dla siebie[/u], bo jestem tego warta, a inni odnoszą korzyści mimochodem.

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            mam 30 lat i jestem dda. niedawno tu zawitałem. chcę coś napisać w tym temacie. niedawno podjąłem pracę i jestem tutaj najmłodszym. moi przełożeni nie znoszą jak muszą mi wszystko pokazywać palcem co mam robić i co zrobiłem źle. ja tez tego nie lubię. dziś znowu to się stało. po raz kolejny nie wykonałem swojego obowiązku. zapomniałem o nim, a miałem go w pamięci. oni są na mnie źli, ja podwójnie.
            [size=4][color=#FF0000]odpowiedź na temat: jeszcze raz próbować od nowa zmienić się? [/color][/size]teraz uważam, że nie chcę się tak naprawdę zmieniać to już nie ma żadnego sensu. próbowałem i oni też chcieli na mnie wpłynąć, dla mojej poprawy. to nic nie pomaga. wiedzą, że jestem z dda.
            moja mama zmarła z nadużywania alkoholu. czasami mam ochotę też się upić. ona nie chciała sobie pomóc i wydaje mi się, ze jest mi pisany taki sam los. nie chcę się zmieniać, choć nie podoba mi się taki stan w jakim jestem. kiedyś na terapii wyjaśnili mi, że to co dzieje się ze mną to skutek emocjonalnego związania się z mamą pijaną. że dziś nawet chcę być jak ona i stać się jak ona.
            czuję się jak w ślepej uliczce. przyparty do muru. z jednej strony chcę zawrócić, z drugiej nie widzę dla siebie szans na poprawę swego stanu. koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            JaAga
            Uczestnik
              Liczba postów: 218

              Mnie też trudno się zmienić. Coś mnie blokuje przed zmianą. Charakter, potrzeba bycia stałym w swoich oczach?
              Chcę i nie chcę, gdybym na prawdę chciała poczyniłabym jakieś kroki w tym kierunku.

              Chciałam powiedzieć, że jednak udaje mi się zmieniać niektóre rzeczy.
              Nabrałam dystansu do ludzi, kiedyś za wszelką cenę chciałam ratować chore przyjaźnie, a teraz mam to w dupie, od dwulicowych małp po prostu się odcinam.
              3majcie za mnie kciuki, żebym nie dała się wykorzystywać,
              zostałam wystawiona i nie dam się więcej robić w balona.

              albin
              Uczestnik
                Liczba postów: 2

                przez kogo zostałaś wystawiona? pytam jako ten, który najczęściej sam siebie wystawia. jeżeli nie chcesz to nie musisz odpowiadac.

                albin
                Uczestnik
                  Liczba postów: 2

                  przez kogo zostałaś wystawiona? pytam jako ten, który najczęściej sam siebie wystawia. jeżeli nie chcesz to nie musisz odpowiadac.

                  JaAga
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 218

                    Przez ludzi, których uważałam za przyjaciół, szkoda słów.

                    luckra
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 299

                      Udało się przeżyć TO wszystko. Godnie przeżyć. Nie twierdzę, że zawsze pamiętałam o tym co ważne, lecz w TYM wszystkim nie utraciłam człowieczeństwa.

                      Zmieniać staram się jeszcze każdy swój dzień. Nowe, "zdrowe" zachowania nie jest za łatwo wprowadzić w nawyk. Wiem jednak, że to tylko kwestia czasu.

                      Kiedyś, gdzieś w sobie podjęłam decyzję, że nie chcę dłużej żyć w cieniu przyszłości. Teraz krok po kroku z niego wychodzę…

                      Anonim
                        Liczba postów: 20551

                        Witam 🙂
                        Co do mnie to wlasnie dzis mija rok odkad rozpoczelam terapie…….Co chcialam zmienic i co sie zmienio? Otoz chcialam "poukladac " siebie…swoje emocje, zmienic takie rzeczy jak lek przed bliskoscia, nieumiejetnosc nawiazywania blizszych relacji z ludzmi, niechec do mowienia o sobie……..co z tego udalo mi sie zmienic…??? Powolutku zaczynam sie otwierac, potrafie juz czasem powiedziec o tym co czuje…..nie tak dawno bo wczoraj mloda dziewczyna 18 lat powiedziala mi ze jest ze mnie dumna 🙂 a jestem juz dorosla kobeta……..to bylo cos czego nigdy nie zapomne, tym bardziej ze takie slowa uslyszalam po raz drugi w swym zyciu 🙂 Dzieki temu ze nieco ponad rok temu zaczelam wchodzic tu na forum i na czat poznalam nowych ludzi……tym samym nawiazalam nowe znajomosci, poznalam cieplo i zyczliwosc innych :)…Tak naprawde to wciaz nie moge sie nadziwic jak zmienilo sie moje zycie przez ten rok……..niby niewiele a zarazem tak duzo 🙂 Ucze sie ze moge powiedziec co czuje bez obaw ze zostane np wysmiana czy tez zlekcewazona, poznaje zyczliwosc i przyjazne nastawienie do mnie innych osob……to dla mnie cos calkiem nowego ale tez bardzo cennego 🙂
                        Teraz gdyby ktos zapytal czy bylo warto, moge smialo odpowiedziec ze tak….trafilam na terapeute, ktory jest madrym, cierpliwym, konsekwentnym czlowiekiem…..nieraz jest trudno, ciezko ale jestem przekonana ze decydujac sie na podjecie terapii podjelam wlasciwy krok
                        To tyle jesli chodzi o mnie…..Pozdrawiam Was serdecznie i zycze usmiechu oraz wiary ze moze byc lepiej 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 25)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.