Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Co jest ze mną? Potrzebuję pomocy.
-
AutorWpisy
-
Anonim
30 stycznia 2012 o 14:41Liczba postów: 20551Moja historia tak jak i pewnie każdego z Was jest bardzo długa i ciężko o tym pisać. Chciałbym napisać ogólnie, że przez 19 lat wychowywałem się w domu gdzie ojciec pił, a ja byłem osobą która . W okolicy matury zacząłem miewać stany depresji, beznadziejności. Ale jakoś Wyjechałem na studia 400km od domu gdzie trochę odetchnałem. Niestety przez 3,5 roku studiów mieszkałem z bratem który niestety także często nadużywał alkoholu. Moje życie stało się walką by przeżyć kolejny weekend, by zasnąć, by żyć (w weekendy brat upijał się strasznie a ja przezywałem bardzo ciężkie chwile.
W wakacje tego roku postanowiłem walczyć o swoje życie, mimo wszystkiemu wyprowadziłem się od brata (nikt o tym nie wiedział, zrobiłem to kiedy nie było go w warszawie), poszedłem na terapię indywidualną po której było lepiej. Mój terapeuta mówił że jestem silny i robię bardzo szybki postępy. niestety z przyczyn finansowych zakończyłem terapię pod koniec sierpnia.
Niestety wtedy moja wiedza o DDA była znikoma. Dopiero niedawno dowiedziałem się o spotkaniach dda.
Generalnie życie powoli płynęło dopóki nie zacząłem się domyślać że moje problemy z utrzymywaniem kontaktów z kobietami. Problem polega na tym że bardzo łatwo się zakochuję, przez pierwszy okres spotykania się jestem tą osobą zafascynowany. Po określonym czasie kiedy spotykamy się już na poważnie zaczynam zauważąć wady danej osoby i najgorsze jest to że najczęściej zdarza się tak że mała i idiotyczna wada powoduje że w ciągu jednego dnia uciekam od tej kobiety, kończę związek. Po jakimś czasie zaczynam żałować i znów chcę być z tą osobą. To jest straszne, krzywdzę kobiety i siebie.
Jestem obecnie w takiej sytuacji że dziewczyna na której mi zależy zrezygnowała ze mnie, ma dosyć moich zmiennych humorów i jest zmęczona. Nie wiem co robić, rozpaczam…
Chcę rozpocząc terapię, potrzebuję choćby rozmowy 🙁więc dobrze trafiłeś:)
Witaj:)
Forum terapii nie zastąpi ale pomaga:)Już od jakiegoś czasu czytam forum ale bałem się napisac. Dopiero kolejny upadek mi w tym pomógł 🙁
wiele osob znajduje tutaj mile znajomosci, wsparcie i nauke 🙂 czytaj rozmawiaj i korzystaj z doswiadczenia innych
dzięki, planuję pójść na spotkanie dda w Warszawie zapewne na plac Narutowicza. Mam nadzieję że tam także bęę mogł porozmawiać o problemie
Witam.:)
Pamiętaj, że wady ma każdy człowiek. Kiedy jesteśmy zakochani (zauroczeni) nie widzimy ich, dopiero z czasem spadają nam klapki z oczu. I wtedy jeśli to przetrwa to jest to miłość. Jeśli Ci nie będą przeszkadzać te drobne czy wielkie wady. Jeśli będziesz w stanie kochać tą osobę nadal taką jaka ona jest. Zauroczenie się zawsze kończy, ale jeśli pozostanie miłość to znaczy że to coś wielkiego. Zyczę powodzenia.fausta zapisz:
„Witam.:)
Pamiętaj, że wady ma każdy człowiek. Kiedy jesteśmy zakochani (zauroczeni) nie widzimy ich, dopiero z czasem spadają nam klapki z oczu. I wtedy jeśli to przetrwa to jest to miłość. Jeśli Ci nie będą przeszkadzać te drobne czy wielkie wady. Jeśli będziesz w stanie kochać tą osobę nadal taką jaka ona jest. Zauroczenie się zawsze kończy, ale jeśli pozostanie miłość to znaczy że to coś wielkiego. Zyczę powodzenia.”Fausta, to prawda, co napisałaś ale w przypadku DDA chyba nie działa…
Takie wyszukiwanie na siłę wad innej osoby to może być mechanizm obronny przed bliskością z kobietą. Bliskością, która jest nieznana i stąd niebezpieczna. Często obraz rodziny i braku bliskości między rodzicami, jaki nosimy w naszych głowach ma na to wpływ.To bardzo dobrze,że tak dobrze znasz siebie i wiesz na czym polega Twój problem, szukasz pomocy, piszesz,że ze względów finansowych przerwałeś terapię, wiem że w ramach NFZ też można zapisać się na wizyty u psychologa (choć oczywiście są jakieś limity),ale zawsze można spróbować. My wszyscy mamy tu podobne problemy i zmagamy się z nimi, dobrze, że tu trafiłeś. Ja długo wahałam się,czy napisać coś o sobie i przełamałam się, napisałam i nie żałuję, już sam fakt,że są inni tacy jak my,że nie jesteśmy osamotnieni z naszymi emocjami, problemami i możemy się z nimi podzielić z innymi jest bardzo ważny.Pozdrawiam ciepło:)
Do mikii:
Nie masz pojecia, jak mi sie oczy otworzyly po Twojej wypowiedzi!
Myslalam, ze to tylko ja jestem taka niezrownowazona, a tymczasem okazuje sie, ze inni tez cierpia przez te labilnosc! Nigdy nie kojarzylam tego z DDA. Kolejny dowod na to, ze ta strona jest potrzebna. Ten problem, ktory Ty masz z kobietami, ja mam ze wszystkimi ludzmi, a co najgorsze – z praca. Nigdzie nie wysiedzialam dluzej niz 2 lata, plus ta beznadziejnosc i depresyjnosc, o ktorej piszesz. Jesli znajdziesz dla siebie sposob radzenia sobie z tym – koniecznie daj znac tu na forum. Bede czekac na Twoja reakcje.Ja nauczylam sie jedynie zmniejszac amplitude przez mowienie sobie: Nic nie mow, nic nie rob, poczekaj az ci minie, jutro bedziesz czuc sie inaczej i inaczej myslec. Nie bardzo to pomaga, ale dla wlasnego dobra, zeby zbyt sobie nie zaszkodzic, a potem nie zalowac, po prostu zatrzaskuje w sobie te niezrownowazona osobe, ale ona i tak czasem dochodzi do glosu w chwilach mniejszej kontroli. Ciezko… A potem jeszcze to poczucie winy, ze znowu namieszalam, znowu cos stracilam, bo mnie szarpalo. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.