Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Co myślicie o metodzie psychoterapii Logoterapia?
-
AutorWpisy
-
Ostatnio trafiłem na metodę psychoterapii zwaną Logoterapia i co raz bardziej zaczyna do mnie przemawiać ta metoda. Ponoć jest bardzo skuteczna w pozbyciu się lęków, obsesji, nerwicy itp. Ale nie wiem jak jest z dda? Na dole zamieszczam link może ktoś się wypowie, miał styczność albo słyszał coś o niej. Szczególnie podoba mi się technika w niej zawarta-intencja paradoksalna i powiem że jest to dla mnie ostatnio ciekawa opcja.
http://katpsych.truni.sk/existprob/prispevky/szczuk.html
Wygląda na dość nietypowe podejście 🙂 Mnie ostatnio przekonuje coraz bardziej terapia behawioralna ukierunkowana bardziej zadaniowo, na zmianę konkretnych autodestrukcyjnych myśli i zachować. Wydaje mi się to lepsze niż standardowa terapia, podczas której rozmawia się o przeszłości, i owszem pogłębia się swoją samoświadomość, ale z tego nic nie wynika w praktycznym życiu… Co myślicie?
hej, tez kiedyś czytałam o logoterapii. strasznie podoba mi sie ta opcja, tzn , umiejetnosc wprowadzenia Cie w stan kiedy finalnie szczerze smiejesz sie ze/do swoich ograniczen , lekow, fobii. ale zastanawia mnie jak moglaby wygladac terapia dla kogos (hehe przyjaciolka ma taki problem ;P) kto panicznie boi sie osmieszenia/ wysmiania?
atanazy, wg mnie nasze autodestrukcyjne mysli i zachowania powstaly bo zostalismy zaprogramowani w ten sposób. w czasem brutalny czasem subtelny sposób w dlugofalowym procesie wychowywania w dysfunkcjonalnym srodowisku. Mam wrazenie , że terapia podczas ktorej rozmawia sie i poglebia nasza samoswiadomosc pozwala nam na zrozumienie kodu zrodlowego tych programow. ktos np na mni krzyczy , wciska jakis guzik i we mnie automatycznie pojawiaja sie uczucia ktore nierzadko obezwladniaja . ale jka kkiedys ktos napisal alkoholik ktory zrozumie dlaczego pije , bedzie pil dalej z tym, ze teraz bedzie wiedizal dlaczego. o terapii behawioralnej nie za wiele wiem , nie doswiadczylam, ale ta zmiana konkretnych mysli i zachowan o ktorych piszesz kojarzy mi sie po prostu z przeprogramowaniem. mozesz zmienic nastawienie i pozbyc sie lekow, ale twoja historia , istota pozostaja w ukryciu. znowu ktos Cie zaprogramowal, zebys zachowywal sie w okreslony sposob 9bardziej przystepy dla innych ludzi, spoleczenstwa siebie itd. W jednosci sila;) ja np duzo rozumiem , swoje zachowania ,leki , skad sie biora itd i mielę to w głowie do znudzenia, ale pozostaje to w sferze umyslowych wynurzen, brak mi kopa do dzialania , do wlasnie zmiany tych zachowan. dzialania. mysle, ze obie sfery sie prznikaja i jak zwykle koncepcja zlotego srodka . dzialania ze zrozumieniem.
Dzięki, kulfon, za odpowiedź. Tak jak piszesz, alkoholik, który zrozumie, dlaczego pije, będzie pił dalej z tym, że teraz będzie wiedział dlaczego. Podobnie z DDA. Już wiem, że jestem DDA. Wiem mniej więcej, dlaczego. Wiem, jaką pełniłem rolę itd. Ale to nic nie zmienia, wciąż nawiedza mnie kłąb smutku i wciąż powtarzam pewne schematy, zwłaszcza w relacjach z kobietami, nawet jeśli post factum umiem je sobie jakoś tam wyjaśnić. Wydaje mi się, że potrzebne jest właśnie takie przeprogramowanie: zamiana złego programu na dobry. Zastąpienie złych nawyków dobrymi. Do tego, aby wyrwać się z pętli nawyków DDA, jakiejś chorej sztafety pokoleń potrzebne jest – tak mi się wydaje – podejście bardziej aktywne niż przysłowiowe leżenie na kozetce i opowiadanie o rodzicach alkoholikach – stąd moje zainteresowanie terapią behawioralną, chociaż wciąż niewiele o niej wiem 🙂
Też słyszałem o metodzie terapii behawioralnej i zastanawiałem się nad nią. Wracając do terapii polegającej na pracy nad przeszłością to mi udało się dzięki niej dogrzebać się do moich autentycznych pragnień z młodszych lat, które obecnie bardzo sobie cenię. Mi również znajomość przeszłości pomogła. Ale i tak zamierzam poczytać o rożnych rodzajach terapii, bo jest to ciekawe.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.