Witamy Fora Znalezione w sieci Co przeszkadza zdrowieć DDA?

Otagowane: , ,

Przeglądasz 6 wpisów - od 11 do 16 (z 16)
  • Autor
    Wpisy
  • Oskar DDA
    Uczestnik
      Liczba postów: 73

      A tak widzę ,,Rozwiązanie”… Dotyczy to również spotkań DDA/DDD:

       

      2wprzod1wtyl
      Uczestnik
        Liczba postów: 1177

        Dzięki Oskar za przybliżenie tematu od tzw. kuchni.

        Meliska
        Uczestnik
          Liczba postów: 98

          Oskar DDA, mogłabym mieć do Ciebie prośbę? Opowiedziałbyś mi coś więcej o meetingach? Jak to wygląda? Ja niestety, żyję w izolacji, może na początek choć jakieś spotkanie na platformie byłoby dobre…

          dda93
          Uczestnik
            Liczba postów: 638

            Meliska, tu jest ciekawy materiał na ten temat:
            http://ddabytom.cba.pl/index.php?k=4&p=2

            Tak się składa, że nawet geograficznie nie tak daleko od Ciebie 😉

            P.S. Ale mityngo-warsztaty, o których tam piszą, albo mityng z użyciem materiałów audio-wideo, zdarzają się chyba bardzo rzadko – o ile w ogóle…

            • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lat, temu przez dda93.
            Oskar DDA
            Uczestnik
              Liczba postów: 73

              Meliska… możesz!

              Meeting trwa przeważnie 2 godziny z ok. 10 minutową przerwą.

              Jego przebieg reguluje scenariusz meetingu i Inwentura ustalana co roku.

              Na początku odmawiana jest krótka ,,Modlitwa o Pogodę Ducha”, z odwołaniem do Siły Wyższej, którą każdy uczestnik ustala dla siebie samodzielnie. Ta Siła Wyższa może być rozumiana również zupełnie pozareligijnie. Nad przebiegiem spotkania czuwa Prowadzący, odczytuje główne teksty, udziela głosu, czuwa nad prawidłowym przebiegiem. W trudniejszych sytuacjach może poprosić o pomoc Rzecznika Grupy ( będącego ,,strażnikiem tradycji” oraz obowiązujących reguł). Uczestnicy odczytują ,,Problem”, ,,Rozwiązanie” oraz 12 Kroków i 12 Tradycji DDA/DDD. Jeśli jest nowa osoba (podstawą przyjęcia jest identyfikowanie się z ,,Problemem”) jest tylko pytana o imię (nie musi być prawdziwe) gdyż jest to potrzebne do ,, jak mamy się do Ciebie zwracać?”. Następnie Prowadzący informuje nową osobę, że od tej chwili ma prawo uczestniczyć we wszystkich spotkaniach DDA/DDD w Polsce i na całym świecie. Nikt też nie ma prawa kiedykolwiek pozbawić ją tego prawa. Nowy (nowa) otrzymuje oklaski, w niektórych Grupach również ,,pakiet powitalny” (,,starter”) z ważniejszymi informacjami. Następnie Prowadzący zachęca do podzielenia się radościami i problemami. Jest to ulubiona część spotkania, bywa, że zajmuje całość spotkania (np. poważne problemy z ostatnich dni). Ulubiona dlatego, że często odnosimy sukcesy ważne dla nas, a otoczenie ich nie docenia. Tylko ktoś podobny do nas potrafi ocenić jak wiele pracy włożyliśmy np. pokonując ograniczenia. Podobnie jest z problemami. Często otoczenie w którym żyjemy, funkcjonujemy, nie jest w stanie zrozumieć jak coś dla nas jest ważne czy smutne (np. zachowuje się jak dziecko, powinien być twardszy itp.). Na spotkaniu wiemy, że nikt przy tych wypowiedziach nie będzie ich komentował, co najwyżej nawiąże do nich opowiadając o podobnym doświadczeniu z własnego życia. Bywa, że ukryte w niej jest rozwiązanie problemu (często przez przypadek). Kolejny punkt to właściwy temat, w każdym tygodniu inny, ale zgodny ze schematem Inwentury. Przykładowo: 1 spotkanie miesiąca: Krok DDA/DDD zgodny z numerem miesiąca, 2/ Tradycja zgodna z miesiącem, 3/ kolejny temat z Książki ,,Poczucie Własnej Wartości”, 4/ Krok wiodący Grupy, np. Krok 4 (co miesiąc kolejny podpunkt), 5/ Spikierka lub temat zaproponowany przez uczestników, zgodny z DDA/DDD. Przed przerwą wrzucane są dobrowolne datki do kapelusza, które przelicza Skarbnik Grupy (na końcu spotkania podaje ile wrzucono do kapelusza, ile jest ,,w kasie”, na co wydał ostatnio pieniądze (np. opłata za salę, świeczki, słodycze, woda, kawa, herbata. Na zakończenie spotkania, czytane są ,,Obietnice DDA/DDD” oraz ,,Desiderata”, podaje się dodatkowe ogłoszenia np. rocznice Grup, Zloty Radości DDA/DDD. ,,Obsługą” takich spraw zajmuje się Mandatariusz, który np. jedzie reprezentować Grupę na meetingu innej Grupy (i wręcza prezenty w związku z rocznicą). Spotkanie kończy ponowna Modlitwa o Pogodę Ducha. Dodam, że na spotkaniu wypowiada się tylko ten, kto chce. Pozostali słuchają. Wielu wystarcza samo słuchanie. Wielu też potrzeba czasu, aby się otworzyć, gdyż często mówiono nam w przeszłości, że mówimy niemądrze albo np. nudno. Na meetingach, w bezpiecznym środowisku przekonujemy się, że nie jest to prawdą. To właśnie pomaga nam mówić, zabierać głos w normalnym życiu. Zdrowiejąc odkrywamy w sobie zalety, których dotąd nie byliśmy w stanie odkryć.

              Pozdrawiam serdecznie.

              Jakubek
              Uczestnik
                Liczba postów: 931

                Chce się odnieść do cechy z listy:

                • brak wsparcia od grupy dda

                Zacznę od tego, że jeden mój kolega stwierdził ze skrywaną satysfakcją, że czas epidemi i narzuconych ograniczeń w kontaktach społecznych odebrał jako swoje prywatne zwycięstwo. Bo wreszcie cały świat zaczął żyć wedlug reguł, którymi on żyje na co dzień. Jego wycofany styl życia zyskał podwaliny prawne. Uprawomocnił się. Nie jest mi obce takie myślenie. Podobną postawę obserwuję u innych znajomych ze skłonnością do introwersji lub alienacji. Obecny czas to pożywka dla rozwoju tych cech osobowości. Tym cenniejsze są wszelkie spotkania z ludźmi w realu (przey zachowaniu epidemicznej ostrożności).

                W moim mieście mityngi wracają. Generalnie obserwuję duży głód spotkań. Każdego zachęcam do zajrzenia „na grupę”.

                Co do wspomnianej na poczatku przeszkody w zdrowieniu, to obserwuję wokół siebie, że faktycznie nie każdy dostaje od grupy mityngowej takie wsparcie, jakiego oczekuje. Przyczyna leży po obu stronach. Osoby szczególnie straumatyzowane, introwertyczne, mające trudności w nawiązywaniu relacji mogą nie trafić na odpowiednie zainteresowanie grupy. Mogą nie doświadczyć takiej porcji troski i uwagi, jakiej potrzebowałyby do tego, by poczuć się bezpiecznie, zrelaksować i otworzyć.

                Trzeba pamiętać, że grupę tworzą osoby, które niosą ciężki bagaż doświadczeń dorastania w dysfunkcyjnych domach. Te osoby zazwyczaj nie posiadają umiejętności tworzenia dobrych i zdrowych relacji. Nikt ich tego nie nauczył. Dopiero pracują nad poprawą swego życia. Poza tym, EMPATIA to nie jest sztuka, w której DDA/DDD się specjalizują. Dlatego niektóre nowoprzybyłe osoby mogą mieć wrażenie, że „odbijają się” od grupy. Że nie doznały wystarczająco przyjaznego „wchłonięcia”.

                Trzeba też pamiętać, że w grupach nie ma profesjonalnego terapeuty, który zauważy wycofaną osobę, siedzącą w ciemnym kącie i odpowiednimi działaniami zadba o to, by włączyć ją do grupy i zapewnić poczucie bezpieczeństwa. To, czy tak się stanie, zależy wyłącznie od tego, czy znajdzie się w grupie wystarczająco empatyczna i troskliwa osoba, która zwróci uwagę na takiego „zamkniętego” uczestnika. Dobry czas na okazanie takiej uwagi jest przed rozpoczęciem mityngu, w przerwie między jego częściami lub w swobodnym czasie po zakończeniu. Ja do tej pory pamiętam, jak miło zostałem powitany przed moim pierwszym mityngiem. Jednak nie zawsze ma to miejsce.

                Moim zdaniem duży wpływ na funkcjonowanie grupy mają jej „liderzy” (długoletni członkowie), inne osoby o długim stażu zdrowienia, osoby funkcyjne (jest przewidziana funkcja „witającego” nowoprzybyłych – często nieobsadzona), a także każdy pojedyńczy uczestnik mityngu. Oni wszyscy tworzą dobrą atmosferę. Jeśli brak sprawnych „liderów” grupa zazwyczaj się sypie.

                Przestrzegałbym też przed nierealnym oczekiwaniem, że grupa zastąpi nam Kochającego Rodzica. Tak się nie stanie. Tylko my sami możemy stać się Nim dla siebie.

                I jeszcze zalecałbym uważne badanie swojej motywacji do udziału w mityngach. Jeśli idziemy tam wyłącznie z pragnieniem „towarzyskim” – znalezienia przyjaciół lub kolegów, albo nie daj Boże! partnera/ki – to możemy się rozczarować. Podstawą powinno byc pragnienie naprawy swojego życia. Ale przyjaźnie i głębsze relacje też się wydarzają.

                Generalnie, zachęcam do spróbowania mityngów.

                 

              Przeglądasz 6 wpisów - od 11 do 16 (z 16)
              • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.