Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Co robiliście ?
-
AutorWpisy
-
Zastanawiam sie jak sformułować pytanie.
Więc sformułuje je tak.
Co robiliście w sytuacji(jeśli ową bądź podobną mieliście)
gdy cały rok był ciąg picia (rodziców) z krótkimi przerwami,
aż tu nagle nie piją/je miesiąc i zdążacie sie przyzwyczaić
do tego , ze jest 'fajnie’ ,bez awantur , aż tu nagle ciach prach
przychodzicie awantura,alkohol na stole , kłótnie wyzwiska..
przez calutki miesiąc cisza i spokój.. a tu takie bum wielkie.
i tu pojawia sie moje drugie pytanie.. Czy mieliście tak , ze nagle
czuliście płacz,gniew,rozśmieszenie,żal..i zbitek innych dziwnie posklejanych emocji ?
Jak się tego pozbywacie ? Ja nie umiem sie tego pozbyć ,nie chce czuć wiele na raz, męczy mnie to.. :unsure:
Trochę nie treściwa i nielogicznie ułożona treść,ale jestem w dziwnym stanie i chyba logiczne myślenie nie dokońca mi wychodzi.. wybaczcie 🙂Najpierw ogromny gniew, później żal, strach, wyrzuty sumienia. Mieszanka wybuchowa. Chyba to naturalne, że emocje się mieszają i często są w sprzeczności same ze sobą. Alkoholizm rodzica to jest takie trochę pranie mózgu. Szantaż emocjonalny.
Mój tata nie pije już od kilku lat więc z takimi napadami już nie muszę sobie radzić. Są inne problemy, ale to nie ważne. Ja się kłóciłam bardzo burzliwie, więc trochę emocji już mnie opuszczało na wstępie. W nocy ukradkiem płakałam. Płacz zawsze był moim najlepszym lekarstwem. Zdarzało się jednak, że wyżywałam się na meblach, jak nikogo w domu nie było. Jak sobie kopnęłam w szafkę to się lepiej czułam) Zawsze chciałam sobie porzucać szklankami, ale szkoda mi ich było. Wydaje mi się, że to też działa antystresowo.
Edytowany przez: mase, w: 2011/07/07 00:18
Fajnie by było sobie popłakać szczerze mówiąc.
Ale w moim przypadku jakoś się nie da..ooo porzucać szklankami byłoby fajnie 😀
Masz szczęście , ze tego już nie przeżywasz.. ja to mam x2..
Dzieki za odpowiedź.Teraz na szczęście mieszkamy bez ojca…ale zaczynały się awantury, moją podstawowa metoda było krzyknięcie czegos pogardliwego ( co było bardzo nierozsądne) wyjście z trzaskiem drzwi, i ucieczka do znajomych, przyjaciół, badź po prostu robiłam sobie 'wycieczkę’. Postanawiałam, że nie bedę tego słuchac i koniec..lepiej tak wyjść bo kazde usłyszane słowo wyrzadza szkodę
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.