Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Co w sobie LUBIĘ???
-
AutorWpisy
-
Kiedyś na grupie zadali nam takie pytanie. Osoba miała za zadanie usiaść na środku sali przed wszytskimi i powic co w sobie lubi. Musze przyznać, że dość ciężkie zadanie, ale do zrobienia 🙂
zaraz, zaraz, a gdzie odpowiedz na pytanie z tytulu?;) masz racje, to trudne, bo ja np to czego nie lubie w sobie moge wymienic jednym tchem, a to co lubie? musze dlugooooo pomyslec;)
buzkaDla mnie to ciagle zadanie niewykonalne :huh: ciekawe czy to się kiedyś zmieni 🙁
buzka 🙂może łatwiej powiedzieć, co lubia we mnie inni?
a może zbyt rzadko mowimy sobie nawzajem,
co nam się w sobie podoba?kiedyś byłam z kimś, kto był cudownym człowiekiem…ale z bardzo niskim poczuciem własnej wartości.
pokazywałam mu jego wspaniałe cechy: inteligencję, kreatywność, spostrzegawczość, niestandardowość, ciekawość świata…
także piękno zewnętrzne…chłonał jak gabka.
w stosunku do mnie był jednak bardzo powściagliwy w mowieniu miłych rzeczy.
bał się, że poczuję sie zbyt pewnie i odejdę….
no i odeszłam, bo nie czułam się dla niego ważna, piękna, madra…
i prawie siebie przy nim znielubiłam…Anonim
6 grudnia 2005 o 23:57Liczba postów: 20551nigdy mnie to nie ciekawiło bo nie lubiłem siebie,a teraz? zauważam siebie,ale
co z tego jak nie wiem co lubie w sobie?Oj Kochani pomyslmy… mi przychodzi pare rzeczy do głowy, może to ułatwi 🙂
Lubię swoje oczy, włosy, lubie siebie za to, że mam zdolności do majsterkowania i zdolności manualne, lubię swoje piersi 😉 (ide na całość), nogi tez mam fajne :), lubię się za poczucie humoru oraz to, że w sytuacjach stresowych nie trace głowy, lubie siebie za zaradność i myslenie analityczne, za to, ze mam poczucie smaku i gust… lubię sie za to, ze zaczełam walczyć o siebie i o swoje potrzeby… Hi hi hi wystarczy chyba narazie tych nieskromności 🙂
Pozdrawiam i zapraszam do LUBIENIA siebie 😉Anonim
7 grudnia 2005 o 10:07Liczba postów: 20551a ja lubie siebie za to, ze znalajduje w sobie coraz wiecej odwagi, zeby isc pod prad, nie traktuje juz mojej przeszlosci jak kalectwa, czegos z czym musze sie chowac, ze coraz czesciej i coraz mocniej czuje to, ze mam gdzeis co pomysla sobie o mnie inni(kiedys przywiazywalam ogromna uwage do stroju, moj wyglad zewn.modne i koniecznie markowe ciuch decydowaly o moim samopoczuciu – teraz mam to gdzies i nie ma we mnie ciaglej checi posiadania czegoś nowego).Lubie siebie za to, ze coraz czesciej potrafie powiedziec, ze chce czegos innego niz moj rozmowca, nie potrzebuje ciaglej i bezwarunkowej akceptacji, w tym ze strony rodzicow, coraz czesciej sie smieje i słucham tego co mowia inn.i już wiem, ze kryzys nie oznacza konca swiata, a moze byc szansa dla jego poczatku.Jeżeli chodzi o wyglad – zwyczajnie nie mam sobie nic do zarzucenia, z przyjemnoscia patrze w lustro i mimo 31 lat uwazam, ze takiej figury i ciałka moze mi pozazdrościć nie jedna 18.
Anonim
7 grudnia 2005 o 13:14Liczba postów: 20551kurka… niby takie proste, forum jest anonimowe, ale zatkalo mnie.
strzepki mysli i wyobrazen o sobie. nie ma za co sie zlapac
krzyzowke latwiej rozwiazacAnonim
7 grudnia 2005 o 13:39Liczba postów: 20551Lubię w sobie ponadprzeciętna wrażliwość, choć nieraz się zastanawiam, czy to błogosławienstwo, czy przeklenstwo 😉 Lubię w sobie to, że jakby wi ęcej widzę i pod szerszym katem niż moi znajomi z "normalnych" rodzin. Lubię swoja refleksyjna naturę. Lubię swoja ciekawość poznawcza, ktora każe mi wciaż coś badać i drażyć. Lubię swoje wyczucie estetyki i formy. I ciagle odkrywam, że coraz więcej osob mnie lubi, co jeszcze ze 3-4 lata temu było dla mnie niewyobrażalne 🙂
O właśnie,szerszy kat widzenia (to fachowo – astygmatyzm?);)
Wysoka odporność na stres i opanowanie. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.