Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › co zrobić?
-
AutorWpisy
-
Teresa, wydaje mnie się, że to trochę nie tak. Na terapii niewielki procent zajmuje to co mowi terapeta, naprawdę mowi mało. Tak jest przynajmniej u mnie. Do wszystkiego musze dojść sama, bo przeciez psycholog nie jest mna.
Przeczytałabym kilka ksiażek i co – stwierdziłabym że mam wszystkie objawy i jest ogolnie bardzo nieobrze. Tu ukłon w Twoja stronę bo trudniej jest samemu – ale jak widac u Ciebie – jest to możliwe. Podziwiam. Myślę też że jak nie ma się bliskiej osoby – faceta, kobiety… to wtedy nie wiem czy to możliwe – sam/sama. Zwlekalam z decyzja pojścia do psychologa kilka lat. Bez tego nie wiem jak wygladała by moja egzystencja teraz… naprawdę byłoby ciężko.
Pomagamy sobie sami ale z pomoca drugiego człowieka, ktory ma wiedzę – i wie jak ja wykorzystać. Poza tym terapia nie trwa całe życie tylko jakiś okres. I nikt nie przeżyje życia za nas.
Pozdrawiam serdecznie i szacunek dla Ciebie za odważne wygłoszenie swojego zdania 🙂krok pierwszy .
Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutkow uzależnienia – że przestaliśmy kierować własnym życiem.dla mnie znaczy to, że nie ja doprowadziłam się do tego w njakim jestem stanie i w zwiazku z tym, sama siła własnej woli nie potrafię się z niego wydostać
ogaszam swoja bezsilność
nabieram pokory
szukam wsparcia i pomocy u siły wyższej, na grupach dda, w literaturze, u profesjonalistow.
psycholog to dla mnie ten, ktory oswietla sciany w jakinaniach ktorymi bładzę, bo sama nie jestem w stanie dojrzeć pewnych rzeczy.
pozdrawiamAnonim
6 listopada 2006 o 20:10Liczba postów: 20551do teresy
Postanowiłam napisac, bo nie zgadzam się z Toba w ogole.
Nie wiem dlaczego tereso tak oburza cie to, wywołuje tyle emocji, fakt, że ktoś jest w terapii, że wybiera inna forme pracy nad soba? Czy ktokolwiek tobie, kiedyś zarzucił, że to co robisz, czyli, że pracujesz sama nad soba jest czymś złym, gorszym? Więc proszę uszanuj wybor innych, każdy szuka własnego sposobu na lepsze życie i nie można mowic , co jest lepsze, a co gorsze. Twoja wypowiedz, do ktorej masz całkowite prawo, jest według mnie niesprawiedliwa, bo wynika z niej, że praca nad soba przy wsparciu psychologa jest czyms gorszym, jest asekuractwem, niz własna praca nad soba.Tak wynika z twojej wypowiedzi.Uważam też, że jako, że nigdy nie korzystalas z terapii, nie powinnas sie tak zdecydowanie o niej wypowiadac, bo nie wiesz dokładnie, na czym polega.A z twoich wypowiedzi na forum zupelnie wiadac, że nie masz o niej pojecia, jesli kojarzy ci się z manipulacja, zrzucaniem odpowiedzialnosci na innych, asekuranctwem.Terapia nie polega na tym.
W terapii nie ma gotowych rad, pomysłow na życie, terapeuta nie mysli za nas, nie dyktuje nam, co mamy robic.On jest tylko naszym lustrem, pomaga, wspiera, towarzyszy.Czy takie wsparcie jest czyms zlym, towarzyszenie komus w problemach jest czymś złym?To czym jest to forum, jak nie wsparciem?Niestety tylko wirtualnym, a wielu ludzi doswiadcza, jak glębokie może to byc wsparcie. Więc rzeczywiste wsparcie drugiego człowieka nie będzie jeszcze czyms lepszym? W terapii człowiek pracuje ciężko nad soba, tak samo jak ty sama, to nasza praca, nie terapeuty-tylko nasza, bo to nasze życie i nikt nie przeżyje je za nas. I nie uwazam, że terapia to zrzucanie odpowiedzialnosci za swoje zycie, problemy, to paradoksalnie w koncu wzięcie tej odpowiedzialnosci za siebie, praca nad soba, trudna i długa. tym rożni się do pracy twojej nad soba, że nam ktoś towrzyszy, kto wspiera, komu ufamy.Czy to coś złego?
Ja przez przeszło 6 lat probowalam pracowac sama nad soba, radzic sobie sama, jednak to nie pomogło do konca.I decyzji o podjecie terapii indywidualnej i grupowej nie zaluje, byla bardzo dobra, bo w koncu zaczynam życ, a nie wegetowac, zaczynam doprowadzac swoje zycie do pionu.Mimo, że jestem w terapii w dalszym ciagu pracuje nad soba, bo nikt za mnie tego nie zrobi,Nikt.
czasem mam wrazenie, że z powodu twojeg wieku uwazasz, że twoje rady, mysli sa najlepsze, bo okraszone doświadczeniem, madroscia życiowa.Ok, jesli tak jest, ale uszanuj wybor kazdego, daj nam odnale¼ć wlasny sposob na życie, na siebie.Nie wszystko, co ty zrobilas, wybrałaś bedzie dobre dla mnie i odwrotnie.Traktujesz nas mlodszych troche w ten sposob z gory. Zastanow się nad ty, czy twoje rady, sposob myslenia nie jest zbyt zdeczydowany.?
Pozwol nam nawet na błędy.Ale nie mysle tu o terapii, bo według mnie to nie jest bład.kazdy ma wlasna wole, kazdy wybiera coś innego dla siebie.jedni probuja sami, inni przy wsparciu terapeuty.I dobrze i szanujmy sie nawzajem.W koncu tak naprawde mamy wspolny cel, idziemy w tym samym kierunku-…w strone lepszego jutra…
pozdrawiam, to nie jest zarzut tereso wobec cieie, to moje zdanie, tak jak ty wyrazilas swoje.A ze rożnia sie one od siebie, to ok-w koncu po to jest to forum, by kazdy mogł wyrazic swoje zdanie.Anonim
6 listopada 2006 o 21:29Liczba postów: 20551Wszyscy posiadamy pewne wspolne cechy – charakterystyczne dla DDA, jednak nie zapominajmy, że rożnimy się od siebie. Każdy z nas jest innym człowiekiem i kazdemu z nas bardziej służy inna forma pomocy. Uważam jednak, że terapia to swojego rodzoaju lustro. Owszem, bez niego też mozemy się zobaczyc, ale juz nie w całości. Sa miejsca, do ktorych nasz wzrok nie dotrze. I myślę, ze właśnie na tym polega terapia. Zaznaczam "myślę", bo dopiero czekam na wolne miejsce. Literatura i ciagłe poznawanie siebie i swoich mechanizmow na własna rękę, myśle sa bardzo dobre, jednak obawiam się – nie wystarczajace. To tak, jakbyśmy mieli chore serce i chcieli się wyleczyć zgłębianiem tego zagadnienia. Owszem, mozemy czytać o przyczynach, pożadanych działaniach i profilaktyce, ale sami sobie nie przeprowadzimy operacji serca!!! Podobnie jest chyba z psychoterapeutami.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w zmaganiu się z samym soba 🙂
AgaAnonim
7 listopada 2006 o 09:45Liczba postów: 20551Coż przeczytałam wasze odpowiedzi i bardzo sie z tego cieszę bo wreszcie ktoś wytłumaczył po co ma być terapia. Bo to co do tej pory widzę na forum to właśnie gotowe recepty masz problem to terapia tak jakby inne podejście wogole nie istniało. Dostało mi sie od Leny trudno. Robisz mi zarzut że probuję wam coś narzucać ze względu na doświadczenie. Nie do konca tak jest zależy mi raczej na tym by wzbudzić w was troche buntu. I jak widać nie¼le mi sie udaje.
Nigdzie nie ma tak długich i pełnych wypowiedzi. A rożnorodności jest siła.
pozdrawiam :rolleyes:Anonim
7 listopada 2006 o 09:49Liczba postów: 20551¨Każdy z nas jest innym człowiekiem i kazdemu z nas bardziej służy inna forma pomocy¨. W£AśNIE O TO MI CHODZI£O AGA. 🙂 🙂 Do nas należy wybor i nikt nas nie powinnien oceniać.Nawet tych osob, ktore zupełnie nie pracuja nad soba, ani w terapii ani samodzielnie.To jest ich wybor, oni ponosza odpowiedzialność za swoja deczyję.
pozdrawiam serdecznie 🙂Anonim
7 listopada 2006 o 09:55Liczba postów: 20551Zgadzam się z Toba tereso, że w roznorodności jest siła!!!!! 🙂 🙂 🙂
A jak pisałam, moja wypowiedz to nie zarzut, więc nic ci sie nie dostało ode mnie 😉
Ja cię bardzo szanuje tereso, jeśli masz watpliwości może. 🙂 🙂 pozdrawiam Cię.Anonim
7 listopada 2006 o 10:45Liczba postów: 20551Lena masz rację co do tych moich emocji ale tak wiele osob probowała mnie zmieniać na swoja modłę że miałam już tego dość. Każdy wie najlepiej jaka mam być każe mi się pozbyć tych cech lub tamtych bo według nich wtedy będzie mi się lepiej żyło. Ale czy wtedy to będe jeszcze ja czy tylko twor ich wyobrażen.Podobnie patrzę na rolę psychologa, to teraz takie modne sie staje, w niektorych kręgach nawet nobilituje towarzysko ale czy jest odpowiedzia na wszystko, czy za pieniadze mogę dostać nowa przeszłość . Powiesz – mogę zmienić przyszłość, może. Ale jeśli sama nie nakreślę jej kształtu i sama nie ustalę jej zasad to czy potrafie uporać sie z przeszłościa, zrozumieć ja, wybaczę ojcu i znajdę siłę w tym co było? Oczywiście nie jest to droga dla każdego i wymaga może więcej pracy i kosztuje rownie wiele ale warto ja podjać.
Nie było mnie tu trochę , ale widzę,że to m.in.moja wypowied¼ spowodowała ożywiona dyskusję. Może powinnam była napisać o moich wcześniejszych doświadczeniach, o probach podejmowanych samodzielnie ozdrowienia.O wielu wcześniejszych latach życia w przekonaniu,że jestem zdrowa.O tym,że przez kilkanaście lat nie myślałam o tym,ze moj ojciec, ktory juz de facto nie żyje miał jakiś wpływ na moje dorosłe życie.Pił,owszem, ale co to może mieć wspolnego ze mna? Nie myślałam o tym wcale do czasu kiedy moje życie legło w gruzach. probuję od roku podnieśc sie z klęczek i żyć normalnie. Chcę też wiedzieć czemu tyle złych rzeczy mnie spotkało i co mogę zrobić by nie popełniac starych błędow. Czemu nie umiem kochać, czemu boję się naprawdę zbliżyć do ludzi.To wszystko daje mi terapia. Ale terapia to nie jest wypełnianie wskazan terapeuty, to szukanie tego co jest dla mnie i we mnie dobre, to uczenie się dbania o siebie a nie tylko o innych, to wyzwolenie się ze wszechobecnego poczucia winy, to zdanie sobie sprawy z własnych błedow, oszukiwania samej siebie. Nie twierdze,że każdy powinien mieć swego terapeutę, bo to brzmi modnie jedynie w snobistycznych rozmowach towarzyskich. Nie oceniam tych, ktorzy chca sami pracowac ze soba, ani tych ktorzy nie czuja potrzeby zmiany. Mnie samej się nie udało, ja potrzebowałam pomocy… i wiem,że mnie terapia uratowała życie. Bez przenośni. Piszę o tym po to by osoby, ktore takiej pomocy z jakiej ja skorzystałam nie bały sie o nia zwrocić. Wybor nalez do kazdego z nas.
Anonim
8 listopada 2006 o 20:56Liczba postów: 20551Terapia może pomoc, ale trzeba wybrać dobrego terapeutę…Poza tym uważam , że samemu nie widzi się swoich błedow, a bliskie nam osoby nie zawsze nam je uświadamiaja. W moim przypadku było tak, że wiedziałam , że w mojej rodzinie był problem alkoholu, ale nigdy nie przypuszczałam , że wpłynie tyo na moje relację z lud¼mi , a szczegolnie z mężczyznami. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałam co -i też dużo ksiażęk czytałam, Chciałam rozwiazać ten problem, ale nie wiedziałam o co chodzi. Byłam uważana, za świetnie radzaca sobie, bardzo pewna siebie osobę. Teraz po spotkaniach z psychologiem (ktore nie były terapia dla dda) i kilku bardzo przykrych sytuacjach, ktore mnie spotkały juz wiem o co chodzi i że jestem dda. Szukam specjalisty bo nie chcę juz ze wszystkim "dawać rady" samemu, chcę poprosić o pomoc, bo przestałam być już ta dawna wszytkowiedzaca dziewczyna, ktora "swietnie ze wszystkim sobie radzi". Jestem normalna osoba, ktora o tym, że popełniła błędy, dowiedziała sie po długim czasie. A na terapię chcę iśc po to, żeby moc funkcjonować ze zdrowa psychika, pozbyć się lękow, ktore przejmowały nademna kontrolę, odzyskać własna moc i ułożyc sobie życie tak jak pragnę. Nauczyc się tego, żeby przeszłośc przestała mna kierować, żebym przestała wracać do tego samego punktu, żebym odnalazła w pełni siebie i swoja madrość, ktora będzie mi pomagała podejmować dobre, własne decyzje, dzięki ktorym pojdę do przodu, uzdrowię siebie, moje życie , ktore może być szczęśliwe.A moje relacje z mężczyznami polepsza się.Mam nadzieję, że dzięki swojej pracy i pomocy innych ludzi może sie udać. Pozdrawiam serdecznie
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.