Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › czemu tak długo boli?
-
AutorWpisy
-
Kiedy dostałem się na studia mamie zakręciła się łezka w oku ale moj ojciec powedział mi tylko że się nie nadaję do tego zawodu. Nie mowił wiel więcej słow, potem tylko mnie przeklinał kilka razy.
To było 5 lat temu. A ja nadal mam watpliwości "czy się nadaję".
Na dodatek on jest ojcem tylko jak trzeba posprzatać i poprać i pojść po zakupy .
Czemu się tak przejmuję?Samemu byłoby mi łatwiej…
Nie warto tych słow przyjmować za swoje. Te wszystkie destrukcyjne przekazy naszych rodzicow siedza mocno zakorzenione w naszych duszach, niestety. Ale to nie sa nasze własne słowa i opinie. NADAJESZ SIE! Skoro to Cię pociaga, dostałaś się na te studia, już je konczysz – TO SIE NADAJESZ. Powiedz sobie, za każdym razem, gdy zad¼więcza Ci w głowie tamte słowa ojca: "To nie sa moje słowa, nikt nie ma prawa decydować, co mam myśleć i jak żyć. O tym decyduję wyłacznie ja i to moje , a nie cudze zdanie jest dla mnie ostateczne i wiażace".
Moj stary, gdy się dowiedział, na jakie studia idę, powiedział: "A jak ty z tego zamierzasz żyć?" Ja na to: "Tysiace ludzi skonczyło te studia przede mna i żyja". Ojciec: "Ale jak żyja! (on to akurat g… wie – przyp. M.) Ty masz utrzymać standard rodziny". Błehłehłehłe… jestem bardzo dumna ze swoich studiow, choć nie jest to żaden prestiżowy kierunek i nie dał mi żadnego konkretnego fachu. Ale dał satysfakcję, radość i znajomość rzadkiego języka, ktora jest u mnie doceniana przez otoczenie.Czemu sie tak przejmuję? Dobre pytanie.
Przerobienie tego pytania załatwi wiele. Mnie ojciec niszczył psychicznie jeszcze do niedawna. Głupia i nieświadoma tego jaki ma na mnie wpływ zgodziłam sie na wspolne zamieszkanie z nim do konca jego dni. W pewnym momencie sama zauważyłam tę chora zależność mojego samopoczucia, od jego obecności, humoru, tego co mowi. Mam nadzieję, że jestem już od tego wolna. Musiałam jednak wyjaśnić sobie parę spraw.
1. przecież wszystko co mowi po za wypowiadaniem się o mnie, uważam za głupie, więc to co mowi o mnie też jest głupie
2. przecież nie szanuję go jako człowieka, więc nie powinno boleć mnie to co mowi ktoś, kogo nie szanuję
3. przecież on mnie nie szanuje, więc dlaczego mam jego zdanie przyjmować za cokolwiek znaczace
4.przecież jestem wolnym człowiekiem, sama wybieram to jak chcę żyć i moja decyzja jest jedynie słuszna decyzja
5. przecież on też popełniał w swoim życiu błędy i sam za nie płacił i nawet jeśli coś nie wyjdzie tak jak planuję to będzie to wynik moich własnych decyzjii temu podobne treści sobie wkładałam do mojej mozgownicy aż do momentu kiedy jego opinia przestała tak bardzo mnie niszczyć.
Ja to wszystko pojęłam duuuuuuuuuuuuuużo za pożno. Nie miałam pojęcia o pewnych zależnościach i musiałam sama je w pewnym momencie odkryć.
Dzięki takim spostrzeżeniom na własny temat trafiłam na to forum.Nie dajmy się zniszczyć psychicznie przez ludzi, ktorzy nie wiedzieć po co mieli dzieci. My tutaj jesteśmy i nawet jeśli im to się nie podoba to mamy do tego prawo i kożystajmy z niego.
Pozdrawiam
Ja jak dostałem sie na studia (a była to informatyka) to ojciec skwitował to tak, że dostałem sie na jakieś g..niane studia. Studia skonczyłem już dawno temu i byłem jednym z najlepszych studentow na roku. A to co ojciec mowił traktuje jako podła manipulację, ktora miała mnie zniechecic do studiowania. W tym co mowił liczył sie tylko jego interes abym zamiast studiow siedział w domu i pomagał mu w pracy w warsztacie mechanicznym :dry:
potraktuj to jak zwykla manipulacje. Prosta reakcje czlowieka, ktory chcialby miec wplyw na Twoje zycie a skoro widzi, ze nie ma , ze idziesz swoja droga przynajmniej probuje ugrysc. Skoro miales tyle wlasnej woli zeby wybrac studia i je z powodzeniem teraz konczyc to znaczy, ze masz duzo sily aby poradzic sobie ze zlymi podszeptami. Skoro konczysz studia to znaczy ze dobrze wybrales, SAM WIESZ CO DLA CIEBIE NAJLEPSZE. I tego sie trzymaj.
potraktuj to jak zwykla manipulacje. Prosta reakcje czlowieka, ktory chcialby miec wplyw na Twoje zycie a skoro widzi, ze nie ma , ze idziesz swoja droga przynajmniej probuje ugrysc. Skoro miales tyle wlasnej woli zeby wybrac studia i je z powodzeniem teraz konczyc to znaczy, ze masz duzo sily aby poradzic sobie ze zlymi podszeptami. Skoro konczysz studia to znaczy ze dobrze wybrales, SAM WIESZ CO DLA CIEBIE NAJLEPSZE. I tego sie trzymaj.
Moj ojciec zrobił mi awanturę, kiedy przyjęto mnie to liceum ogolnoksztalcacego… bo wg niego miałam iść do zawodowki i zarabiać na siebie ("bo ja w Twoim wieku to już dawno pracowałem na swoj majatek dorobkowy… a Ty co?") … Sytuacja powtorzyła się cztery lata po¼niej, gdy zamiast szukać pracy, rozpoczęłam studia….. Teraz piszę pracę magisterska, nie żałuję, że go nie posłuchałam, bo przemawiała przez niego zazdrość, że mogę osiagnać w życiu coś więcej niż on i chęć podporzadkowania mnie sobie…
:dry:Gonzo… masz siłę, poszukaj jej w sobie! 🙂 I odpowiedz sobie na zadane w nieco przewrotny sposob pytanie: dlaczego nie miałbyś się nadawać? 😉
Ja w ciężkich chwilach też mam watpliwości, ale chyba to normalne, że człowiek się zastanawia, czy dobrze robi? :rolleyes:
nie po to zarywałam te wszystkie noce w kolejnych sesjach, by teraz żałować wyboru tylko dlatego, że komuś tam on nie odpowiadał… hmm komuś tam… no niby mojemu ojcu, ale skoro on nie poczuwał się do roli bycia ojcem, to czemu ja mam go tak traktować…
Przejmujesz się jego zdaniem dlatego, że mimo wszystko to jest właśnie Twoj ojciec i jak każde dziecko pragniesz, by akceptował Ciebie i Twoje wybory i wspierał Cię dobra rada… ale czy powiedział Ci dlaczego uważa, że się nie nadajesz? Podał Ci argumenty? Nie widzę.Jak wybrałamrenomowane liceum od ojca usłyszałam "zobaczymy czy będziesz dawała sobie radę", w pierwszej klasie słyszałam ciagle od matki, iż moj ojciec uważa, że powinnam iść do szkoły zawodowej, zostać fryzjerka i otworzyć swoj własny zakład. Tylko dlatego, że studiowanie kosztuję, a przecież moj ojciec przepija wszystkie pieniadze. Ciagle jeszcze uczę się w tym liceum, jakoś daję sobię radę, jednak ciagle słyszę od matki, iż moj ojciec uważa, że powinnam iść do zawodowki. W takich chwilach wyrzucam swoja matkę z mojego pokoju. Dlaczego? Bo nikt nie będzie mi mowił jak mam żyć, to jest moje życie. Sknczę to liceum i wyjadę jak najdalej, znajdę pracę i pojdę na studia, ale wtedy będę dumna, że będzie to moja decyzja, przemyślana, a nie tylko widzi mi się mojego ojca.
„. A ja nadal mam watpliwości "czy się nadaję".
Na dodatek on jest ojcem tylko jak trzeba posprzatać i poprać i pojść po zakupy .”
Czujesz, że te studia daja Ci satysfakcję? ¯e zawod, pracę jaki Ci dostarczaja śa tym co naprawdę chcesz robić w życiu? Jeśli tak to nie powinnaś zwracać uwagę na gadanie swojego ojca, bo to jest twoje zcie i tylko twoja decyzja.Pardonsik, Gonzo, niechcacy zmieniłam Ci płeć w moim poprzednim poscie… 😉
Anonim
18 marca 2007 o 23:04Liczba postów: 20551NADAJESZ SIE,jezeli tak wybrales, tak czujesz!
tak te zlote frazesy :"g….any kierunek","jak z tego wyzyjesz?"trzeba wytrzasnac z naszego umyslu,niech sie nie odbijaja echem i nie udaja naszych mysli!
Watpliwosci,a kto ich czasem nie ma?ale zeby to byly nasze uczucia ,a nie wykreowane prze alkohol!
jakbym posuchala i skonczyla pedagogike to biedne te dzieci by byly
:laugh:
sfrustrowana nauczycielka to nie jest korzystne zjawisko!
pozdrawia "wykrztalcona turystka" -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.