Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD czesc to moj pierwszy raz

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • marcinb
    Uczestnik
      Liczba postów: 13

      czesc, jestem tu pierwszy raz
      po kilku latach zastanawiania sie stwierdzilem ze dosc radzenia sobie zawsze samemu z problemami dda,zaczalem interesowac sie dda i w koncu podjalem decyzje o leczeniu,niestety na realizacje musze jeszcze chwile poczekac bo jestem w uk,w rodzinie (wiekszosc wie ze pochodze z rodziny alkoholowej) uchodze za twardego faceta,taki co sie nie poddaje w brew przeciwienstwom losu itp.a w srodku miazga,mam cudowna corke i swietna zone i boje sie to wszystko zmarnowac,mam tez pytanie,czy gdy wchodziliscie w zwiazki uswiadamialiscie od razu swoich partnerow ze jestescie dda? ja tak zrobilem,moze to glupie,ale na pierwszej randce mojej przyszlej zonie opowiedzialem o swoim zyciu i od razu zastrzeglem ze zycie ze mna moze nie byc latwe,czy to nie glupie? taki kaftan bezpieczenstwa, jestesmy 5lat po slubie i pierwszy raz tak naprawde opadlem z sil,moze to rozlaka,nie wiem,dwa tygodnie temu jak bylem w kraju postanowilem z nia powaznie porozmawiac bo mysle ze nie do konca zdawala i moze zdaje sobie sprawe z mojego stany psychicznego,opowiedzialem ze podjazlem decyzje o leczeniu, o tym co czuje, o tym kim jestem a kim chcialbym byc i co chce zmienic,przyjela to lepiej niz sie spodziewalem,wydaje mi sie ze zrozumiala lub zaczyna rozumiec…teraz czekam z niecierpliwoscia na powrot do kraju i na podjecie terapii,nie oczekuje cudow,chce tylko uporzadkowac pare spraw i je zrozumiec i nie zapomniec o porzeszlosci ale ja odstawic do kata zeby nie miala takiego wplywu na to kim jestem

      kaktus
      Uczestnik
        Liczba postów: 694

        Gratulacje:)
        Ja też uświadamiałam praktycznie od razu. Po co ktoś mnie ma brać za ideał czy kogoś, kim się wydaję na początku, skoro może od razu się dowiedzieć, że bywam jędzą:)

        dota
        Uczestnik
          Liczba postów: 302

          a ja przeginam w drugą stronę, kiedy uświadamiam kogoś, ze daleko mi doskonałości i robę z siebie ostatnią francę, osobę tak wredną i nie wartą uwagi, że po co się ze mną zadawać wogóle :dry: no i fakt, że Ci, którzy idą na łatwiznę – odpadają!! aczkolwiek wciąż brak mi odwagi, żeby mówić każdej zbliżającej się osobie o tym, że jestem dda. wszyscy pozostają w bezpiecznej odleglości, co z kolei blokuje możliwosc znalezienia ukochanej osoby…:S ech…

          luckra
          Uczestnik
            Liczba postów: 299

            Witam, myślę ze warto ukochane osoby informować o tym, co działo się w naszej przeszłości, bowiem owe wydarzenia po pierwsze ukształtowały nas na takich ludzi, jakiki jesteśmy obecnie, a po drugie to powinnyśmy się tym podzielić własnie ze względu na tę osobę, zapytajcie…na pewno chciałaby wiedzieć i o tych czarnych wydarzeniach z naszego życia. Latwo jest być razem, kiedy jest pięknie i cudownie, gorzej natomiast być ze sobą w bólu z przeszłości, ale to ma na prawde sens i prawdziwie łączy ludzi. Pozd.

            erravi
            Uczestnik
              Liczba postów: 4

              Witaj…szczerze powiedziawszy nie od razu powiedziałam chłopakowi z którym się spotykałam o tym że jestem dda.Może to nawet głupie ale wypytywał mnie o to gdzie ja chodzę co niedziele, a ja coś tam ściemniałam i nie chciałam powiedzieć…aż pewnego razu zabrakło mi wymówek i pomyślałam że jest mi on na tyle bliski że mogę mu powiedzieć całą prawdę o sobie.Był bardzo wyrozumiały choć nie do końca rozumiał co to tak naprawdę oznacza być dda.Ja ze swojej strony tłumaczyłam cierpliwie i nie jeden raz…Co się okazało – on też jest dda i zaczelismy na grupę wsparcia chodzić razem.A teraz jesteśmy po ślubie i wspieramy się każdego dnia…a najwazniejsze jest to że wspólnie pracujemy nad naszą przyszłością i dużooo rozmawiamy o tym co przeżywamy i czujemy…:cheer:

              erravi
              Uczestnik
                Liczba postów: 4

                Witaj…szczerze powiedziawszy nie od razu powiedziałam chłopakowi z którym się spotykałam o tym że jestem dda.Może to nawet głupie ale wypytywał mnie o to gdzie ja chodzę co niedziele, a ja coś tam ściemniałam i nie chciałam powiedzieć…aż pewnego razu zabrakło mi wymówek i pomyślałam że jest mi on na tyle bliski że mogę mu powiedzieć całą prawdę o sobie.Był bardzo wyrozumiały choć nie do końca rozumiał co to tak naprawdę oznacza być dda.Ja ze swojej strony tłumaczyłam cierpliwie i nie jeden raz…Co się okazało – on też jest dda i zaczelismy na grupę wsparcia chodzić razem.A teraz jesteśmy po ślubie i wspieramy się każdego dnia…a najwazniejsze jest to że wspólnie pracujemy nad naszą przyszłością i dużooo rozmawiamy o tym co przeżywamy i czujemy…:cheer:

              Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
              • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.