Witamy Fora Terapie w Polsce Częstotliwość terapii indywidualnej

Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarSigurd
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Cześć!
    Cieszę się, że trafiłem na to forum, wiele Waszych historii jest jakby wyjętych z mojego własnego życiorysu. Mimo, że jesteście na dobrą sprawę nickami i awatarami, uważam za niesamowite, jak wspólne trudne doświadczenia mogą wytworzyć niewidzialną więź. No, ale do rzeczy. Dwa tygodnie temu byłem na pierwszym spotkaniu z psychoterapeutką na terapii dla DDA na NFZ. Syndrom DDA zdiagnozowała u mnie pani psycholog, która usłyszała historię mojego życia i poleciła szukać pomocy właśnie na terapii dla DDA. Byłem do tego na początku dość sceptycznie nastawiony, bo o ile w moim domu ojciec miał problem z alkoholem, to przestał pić gdy miałem 12 lat, więc myślałem, że od tego okresu wszystko już jest w porządku i funkcjonujemy jako rodzina normalnie. Jednak pani terapeutka na pierwszym spotkaniu, po wywiadzie ze mną, stwierdziła, że faktycznie mam problem, który wynika pośrednio z alkoholizmu. Mianowicie sam problem alkoholizmu w rodzinie już nie występuje, ale domownicy pozostali w rolach i schematach zachowań, w które wchodzili gdy ojciec pił i to miało na mnie destrukcyjny wpływ, szczególnie że wchodziłem wtedy w okres dojrzewania, bardzo ważny w życiu człowieka, i wielu rzeczy wychowawczych w tym okresie mi po prostu zabrakło, pewnych rzeczy musiałem uczyć się na własną rękę, jak np. nawiązywania bliskich relacji (i do dziś mi się nie udało :). Pani terapeutka zaproponowała spotkania co 3 tygodnie po godzinie. I tutaj rodzi się moje pytanie, czy to odpowiednia częstotliwość terapii? W internecie wyczytałem, że spotkania indywidualnie odbywają się co tydzień, maks co 2 tygodnie, ale o 3 tygodniach nigdy nie słyszałem. Czy w miarę postępowania terapii, częstotliwość się zwiększa, czy jak to wygląda? Ta pani terapeutka ogólnie dużo zadała mi do domu, na przykład na kolejne spotkanie mam przeczytać książkę i broszury o rolach, w które wchodzą DDA, więc może dlatego spotkania są trochę rzadziej, żeby pacjent miał czas na pracę z samym sobą i sam odkrywał samego siebie? A może powód bardziej prozaiczny i przyziemny – brak terminów? Co o tym sądzicie? Czy spotkaliście się z podobnymi sytuacjami? Jestem świeży w temacie, dlatego pomyślałem, że się Was poradzę.
    Z góry dziękuję <3
    Pozdrawiam gorąco

    P.S Mam nadzieję, że temat jest w dobrym dziale 🙂

    Avatardda93
    Uczestnik
    Liczba postów: 219

    Witaj wśród nas, Sigurd 🙂

    Myślę, że spotkanie raz na 3 tygodnie to za mało. Zwłaszcza, że na początkowym etapie może być dużo pytań, odkrywania i dużo związanej z tym pracy. Na początek 45-60 min. raz na tydzień, maks. raz na 2 tygodnie to myślę optimum.

    Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem takiej oferty dla Ciebie może być to, że te pierwsze 3 tygodnie to czas, żebyś zapoznał się z lekturą i miał czas ją „przetrawić”. Ale poza tym wygląda to na brak finansowania, etatów i/lub wolnych terminów w przychodni.

    Jakie z tego wyjście? Nie wszystkich stać na płatne terapie (a to, co płatne, nie zawsze też musi być najlepsze, bo terapeucie trudno myśleć jednocześnie kategoriami zysku i ulepszenia życia pacjenta). W zależności od wielkości Twojej miejscowości możesz się też rozejrzeć za mityngiem DDA (teraz raczej online niż na żywo 🙁 ) albo terapią finansowaną w ramach jakiegoś projektu unijnego, gdzie też można trafić czasem na całkiem doświadczony zespół terapeutów.

    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 633

    Mam podobne spostrzeżenia, jak dda93. Ilość terapii raczej maleje z czasem (np. po roku, dwóch), ale nie słyszałem, żeby zaczynało się od tak rzadkich spotkań. Chyba, że to faktycznie jakiś wstępny okres, w którym masz intensywnie popracować samodzielnie – co i tak się wydaje dziwne na początku terapii, kiedy terapeuta dopiero poznaje pacjenta. Powody są zapewne prozaiczne, techniczne, finansowe, itp. Myślę, że trzeba „brać co dają”. A w międzyczasie zorientować się co do możliwości zwiększenia częstotliwości sesji, zbadać szanse na terapię odpłatną (czy możesz sobie pozwolić), zajrzeć na mityngi (nawet te on-line, gdzie w przerwie jest możliwość pogadania i można nawiązać znajomości). Warto też zadbać o samdokształcenie w temacie DDA i zajrzeć do bogatej literatury, która nawet tu na forum jest proponowana.

    W pewnym artykule trafiłem na bardzo mocne podkreślenie wartości autoterapii. Pierwszy raz spotkałem się z tak wyraźnym postawieniem na jednym poziomie terapii i autoterapii. Doświadczona pedagog, odnosząc się do leczenia traum z dzieciństwa, stwierdziła:

    Jesteśmy w stanie to zmienić, gdy przejdziemy na terapię lub autoterapię. Ona pomoże nam zrozumieć, jak ważne jest, by być swoim własnym przyjacielem.” I dalej: Wszystko zależy od tego, jak bardzo człowiek jest zaburzony w kwestii emocjonalnej. W przypadku niektórych osób wystarczy przeczytanie książki, w której jest omówiona terapia poznawczo-behawioralna. Tam znajdą wskazówki, dzięki którym zrozumieją, dlaczego zachowywały się w określony sposób. Są jednak osoby, które pochodzą z głęboko dysfunkcyjnych rodzin i one potrzebują, aby ktoś spojrzał na nie z boku. Przy tak głębokich zaburzeniach bardzo trudno jest samemu spojrzeć na siebie.”.*

    * Źródło: https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79318,26420096,wewnetrzne-dziecko-jak-o-nie-zadbac-i-pozbyc-sie-urazow-z-dziecinstwa.html

     

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 miesięcy, 1 tydzień temu przez JakubekJakubek.
    AvatarSigurd
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    dda93 i Jakubek, dziękuję bardzo za Wasze odpowiedzi. Ja szukając tej terapii dla DDA zadzwoniłem do dwóch ośrodków, w pierwszym wpisano mnie na listę oczekujących i nie powiedziano nawet mniej więcej jaki może być czas oczekiwania, pani na słuchawce mówiła że tak najczęściej do miesiąca. Stwierdziłem, że poszukam też czegoś innego, może będzie szybciej. Drugi ośrodek był uważam bardziej profesjonalny, najpierw umówił mnie na konsultację z ich lekarzem, a ten po wywiadzie przekierował mnie dalej na terapię indywidualną. W tym samym okresie, po dosłownie kilku dniach, zadzwonili jednak z tego pierwszego ośrodka i powiedzieli „Zapraszamy dzisiaj na spotkanie z panią terapeutką” 🙂 To poszedłem. I teraz wygląda to tak, że jestem już zapisany do tej jednej pani terapeutki co 3 tygodnie i mam na 17 listopada termin na terapię indywidualną do tego drugiego ośrodka. Pomyślałem, żeby spróbować też tam, bo może będą te spotkania częściej, ale parę dni temu słuchałem programu Drogowskazy, audycję o DDA i tam goszcząca pani terapeutka powiedziała, że nie można mieć równolegle dwóch terapeutów, bo to zakłóca proces leczenia. Czy faktycznie tak jest? Ja się jeszcze zastanawiam co zrobić, nic nie odwołuję, w tym tygodniu mam kolejne spotkanie, może ta częstotliwość spotkań się zwiększy.
    Jakubek, co do autoterapii i samodokształcania to ze sporym zaangażowaniem wszedłem w ten temat i faktycznie sporo na ten temat się uczę z różnych źródeł. Przyznam się szczerze, że czytając te materiały czasem mam taki „strzał”, czyli czytam o czymś 1:1 identycznym co mi się w domu/w relacjach przydarzyło. Pomaga mi to też zaakceptować i jednak przekonać się, że jednak jestem DDA i też mnie to dotyczy. Dziękuję za artykuł i będę miał na uwadze materiały które są dostępne tutaj na forum 🙂

    Avatardda93
    Uczestnik
    Liczba postów: 219

    Sigurd, zgadza się – mieć jednocześnie dwie terapie na ten sam temat u dwóch różnych terapeutów to byłby nienajlepszy pomysł.

    Natomiast masz prawo wybrać bardziej odpowiadającego Ci terapeutę i sensowniejszą częstotliwość spotkań. A pierwsze 1-2 spotkania i tak są głównie diagnostyczno-zapoznawcze… Tak więc zobacz gdzie Ci bardziej odpowiada czas, miejsce i osoba – a potem dokonaj wyboru 🙂

    AvatarSigurd
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    dda93, dzięki bardzo 🙂

    MeliskaMeliska
    Uczestnik
    Liczba postów: 88

    Witaj. Nie chciałabym Ci radzić ani podważać propozycji teraputki, jednak wydaje mi się, że spotkanie po godzinie raz na 3 tyg to mało. Wydaje mi się, że terapia wtedy wydłuży się w czasie. Choć zdarzają się takie sytuacje. Ja np. Do tej pory uczęszczałam do ośrodka na NFZ i miałam spotkania co 2 tygodnie, chyba, że nie mogłam być lub terapeutce coś wypadło. Czasem miałam wrażenie, że to za długo, bo tyle się działo w moim życiu, a czasem miałam wrażenie, że nie mam o czym opowiadać na kolejnym spotkaniu. Teraz jestem na rozdrożu, jeśli chodzi o terapię, o którym napisałam w swoim wątku, więc nie będę tutaj tego powielać. Tak, poczytaj o rolach dda, mnie samej to dużo wyjaśniło i pozwoliło inaczej spojrzeć na zachowania członków rodziny. Stały się jakby one dla mnie bardziej zrozumiałe. Polecam też opracowania naukowe na ten temat.

Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.