Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Czy jestem DDA?

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • igor_k
    Uczestnik
      Liczba postów: 2

      Cześć,
      mam na imię Igor, mam 24 lata, dopiero zaczynam swoją ?przygodę? z DDA i nie jestem pewny czy rzeczywiście te trzy literki definiują wszystkie moje problemy. Czytam o tym na różnych stronach poświęconych DDA i dochodzę do sprzecznych wniosków. Niektóre objawy rzeczywiście wskazują na to że jestem DDA inne zupełnie do mnie nie pasują a przynajmniej tak mi się wydaje. Wiem, że bez wizyty u specjalisty się raczej nie obejdzie ale może moglibyście mi pomóc. Chciałbym opowiedzieć swoją historię po krótce ale wyjdzie chyba i tak elaborat. 🙂
      Moi rodzice mieli problem z alkoholem odkąd pamiętam. Nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić kiedy działy się rzeczy, które najbardziej mi utkwiły w pamięci ale zaczęło się kiedy miałem 5-7 lat i trwało kiedy byłem już dawno nastolatkiem. Ojciec często przychodził pijany z pracy, szczególnie w piątki ze względu na wolny weekend lub kiedy miał wolne. Matka nie pracowała, zajmowała się domem, dlatego częściej się jej to zdarzało. Piła bo nie mogła sobie poradzić z życiem, piła na złość ojcu, ciężko mi to teraz stwierdzić, piła najczęściej po kryjomu. Mam rodzeństwo zdecydowanie starsze ode mnie, nie posiadające problemu alkoholowego, zwykli, normalni ludzie, z rodzinami i własnym domem. Z pozoru wydawało się, że jesteśmy normalną rodziną. Natomiast pamiętam traumę którą przeżywałem. Po pijaku rodzice wszczynali awantury, które trwały czasem całą noc, dochodziło do rękoczynów, musieliśmy ich rozdzielać, uspokajać ale to nie dawało rezultatu, dalej robili swoje. Matka zaczęła zdradzać ojca, kiedy się o tym dowiadywał znowu to samo – krzyki, awantury, alkohol. Pamiętam, że bardzo bałem się kiedy zaczynali pić na przykład przy rodzinnych spotkaniach, kiedy szli do sąsiadów żeby posiedzieć przy wódce. Bałem się, że kiedy wrócą będę musiał znowu przeżywać to samo. Płakałem, nie mogłem spać, nie miałem żadnego wsparcia. Czasem przy awanturach tak nie mogłem tego znieść, że podchodziłem do nich i zaczynałem wrzeszczeć, wpadałem w furię, której nie mogłem opanować. Nie trwało to dzień w dzień, to była raczej sinusoida, okresy picia i awantur przeplatały się z okresami względnego spokoju, ale nawet wtedy rodzice nie zajmowali się mną. Nie byłem zaniedbany, ale uważali, że jedyne co jest mi potrzebne to ?wikt i opierunek?, nie rozmawiałem z nimi nigdy jak rodzic z rodzicem, nigdy chyba nie okazywali mi prawdziwej rodzicielskiej miłości. Zajęci sobą i niszczeniem swojego życia nawzajem. Pamiętam, że czasami wyjeżdżałem do babci kiedy nie mogłem znieść sytuacji w domu ale cały czas się bałem czy nie dzieje się nic złego. Byłem bardzo przywiązany do matki bo z nią przebywałem najwięcej czasu dlatego bardzo przeżyłem ten okres w którym zaczynałem kumać co się dzieje, kiedy minął moment w którym była dla mnie matką-autorytetem a zacząłem dostrzegać, że niszczy mi życie, że sprawia mi ból. Byłem skrytym dzieckiem, miałem i mam zresztą nadal zaniżone poczucie własnej wartości, wiele lęków, dlatego w szkole podstawowej raczej byłem wyśmiewany, odtrącany, nie miałem wielu kolegów. Takie traumatyczne sytuacje zaczęły się zdarzać coraz rzadziej. Teraz awantury się już nie zdarzają chociaż rodzice nie dogadują się i tak ze sobą. Uspokoili się, picia jest coraz mniej i to już nie do ?upadłego? – tylko ze znajomymi i we względnym spokoju. Chociaż matka ma nadal różne okresy. Potrafi przez miesiąc być trzeźwa a potem przez kolejne dwa tygodnie dzień w dzień pić po kryjomu. Ale nawet wtedy nie dochodzi już do takich sytuacji jak dawniej. Myślę, że wynika to z tego, że nie mają już tyle siły, są coraz starsi, zdążyli się ?wyszumieć? kiedy byłem mały. Z pozoru wydajemy się normalną rodziną. Odwiedziny u rodzeństwa, spędzamy wspólnie święta w rodzinnej atmosferze, żartujemy, od czasu do czasu pogadamy o pierdołach, nie brakuje nam pieniędzy, rodzeństwo ułożyło sobie życie. Ale nadal nie jestem w stanie zamienić z nimi więcej niż dwa, trzy zdania. Siedzę większość dnia zamknięty w pokoju i wychodzę tylko kiedy muszę. Jest w moim życiu wiele stagnacji i lęku przed zrobieniem czegoś, zmianą pracy, wyrwaniem się z domu i produktywnym spędzeniem czasu. Nie mam zbyt wielu znajomych, nie potrafię odkryć się przed kimś, ale spotykam się z tymi których mam, pracuję. Nie mam jednak żadnego celu w życiu, nie wiem kim jestem, często zmieniam zdanie i poglądy, próbuję się przypodobać ludziom chociaż się ich boję, uważam, że większość jest lepsza ode mnie, więcej osiągnęła, ma cechy które chciałbym mieć a nie mam. W oczach innych jestem szczery i niektórzy lubią spędzać ze mną czas bo mimo wszystko jestem dosyć towarzyski. Nie potrafię zrywać kontaktu. Kiedy zdarzają się sytuacje, głównie miłosne, kiedy kończę jakiś związek to na siłę próbuję taką osobę przy sobie zatrzymać, staję się dosyć natarczywy i nie mogę się pogodzić z tą stratą, takie sytuacje miały miejsce już kilka razy, przez bardzo długi czas dochodzę potem do siebie (ale nie, nie jestem stalkerem :), chociaż walczę dłużej niż powinienem). Nie mam problemów z alkoholem, chociaż nie stronię od niego. Jednak widzę czasem, że mam tendencję do uzależniania się od niektórych rzeczy.
      To wszystko co przychodzi mi teraz do głowy, chociaż mógłbym, o zgrozo, pisać chyba jeszcze dłużej gdybym głębiej pomyślał. Piszę głównie dlatego, że ostatnio coraz częściej nie radzę sobie ze swoim życiem, moje problemy i emocje coraz częściej mnie przytłaczają. Nie wiem, czy jestem DDA głównie dlatego, że w mojej rodzinie wszystko się już w miarę unormowało, nie dochodzi do tego do czego dochodziło kiedy byłem mały. Musiałem pogrzebać w pamięci, żeby przypomnieć sobie te wszystkie zdarzenia z przeszłości, na co dzień o nich już nie myślę. Jest chyba nadal we mnie za dużo negacji i za dużo przeświadczenia, że przecież jestem w miarę normalny, że mam problemy ze sobą ale może to nie jest wszystko aż takie straszne i nie wynika z tego co przeżywałem w dzieciństwie. Nie wiem co o tym sądzić.

      Idacprzedsiebie
      Uczestnik
        Liczba postów: 29

        Cześć, jestem Monika DDA mam 21 lat. Też mogę powiedzieć, że zaczynam swoją przygodę. Nie wiesz czy jesteś DDA… Jeżeli chociaż na trzy pytania odpowiedziałeś sobie tak to odpowiedź jest na tak. Przeczytałam Twoją skróconą historię i widzę, że masz bardzo podobnie do mnie jeśli chodzi o zachowanie i uczucia. Myślę, że zdajesz sobie sprawę z tego że DDA nie oznacza, że jesteśmy tacy sami. Każdy człowiek jest inny, DDA są podobni, mają wspólne cechy, ale jesteśmy inni, mamy inne problemy,  inne charaktery.

        Ważne jest to, że zacząłeś zauważać i jeśli będziesz chciał to pracować nad sobą . 🙂

        Idacprzedsiebie
        Uczestnik
          Liczba postów: 29

          Moja historia jest zamieszczona na tej stronie, pisałam ją ponad pół roku temu, trochę się zmieniło od tego czasu. . .

          Przerażona
          Uczestnik
            Liczba postów: 17

            Cześć Igor.

            Jestem 2 lata starsza. I zazdroszczę Ci ze odkryles DDA teraz a nie za 2 lata. Nasze cechy są identyczne. W zwiazku jestem od 5 lat. Moj mąż to noj bezpieczny lacznik ze swiatem. Wiem co czujesz. Wiem ze czujesz sie gorszy od innych ale tak nie jest. Unormowalo Ci sie w rodzinie, ale DDA to blizny przeszlosci ktore bola teraz. Od Ciebie zależy czy usmiezysz bol i staniesz z nim twarza w twarz. Ja tak bardzo chcialabym wyzdrowiec,,. 🙁

             

            Powodzenia! Walcz siebie, zasługujesz.

             

             

            igor_k
            Uczestnik
              Liczba postów: 2

              Monika95, dziękuję za odpowiedź, jak tylko wrócę z pracy chętnie przeczytam Twój wątek i trzymam za Ciebie kciuki, uda nam się! 🙂

              Przerażona, Tobie również dziękuję za słowa wsparcia. Na pewno Ci się uda poradzić z tym wszystkim, NAM wszystkim się uda, wytrwałości. 😉

              Idacprzedsiebie
              Uczestnik
                Liczba postów: 29

                Jak chcesz poznać moją historie zostaw maila jeśli chcesz, wymiana zdań w podobnej sprawie pomaga 🙂 Ja zaczęłam poznawać inne osoby DDA, fajnie się z Nimi rozmawia . . .

              Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
              • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.