Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Czy jestem dda/ddd?

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 11)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarMilena.a05
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Cześć wszystkim,
    zastanawiam się czy jestem dda/ddd. Może ktoś z was ma podobne przeżycia i problemy i pomoże mi zrozumieć siebie.
    Wychowałam się w rodzinie bez jednego rodzica, nie powiedziałabym że w mojej rodzinie był problem alkoholu. Rodzic nigdy nie zaniedbywał swoich zawodowych obowiązków, pieniedzy było malo ale było co jeść i w co się ubrać. Alkohol był w domu w weekend czy na imprezach. Nigdy nie lubiłam jak rodzic pije. Zawsze było to do tego stopnia, że musiałam zajmować się młodszym rodzeństwem i rodzicem nieraz też. Pamiętam kilka historii kiedy gdzieś na wakacjach, rodzic zostawiał mnie i rodzeństwo a ja próbowałam jakoś ratować sytuację. Jak tylko mogłam uciekałam na weekend z domu, jak byłam mniejsza do rodziny, im byłam starsza to do znajomych, wtedy jeszcze w alkohol i imprezy. Byleby nie być w domu i nie patrzeć na pijanego rodzica. Szybko się usamodzielniłam. Podjęłam pracę i wyprowadziłam się z domu. Jednak coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad tym co się ze mną dzieje. Często jestem smutna, mam wieczne poczucie bezsensu. Myślę o sobie jako o osobie bezwartościowej chociaż skończyłam dobre studia i pracę też mam dobrą więc na polu zawodowym wiem, że mogę być dobrze postrzegana, chociaż dla mnie to niewiele znaczy. Nie mam żadnych zainteresowań, nie wiem jak spędzać wolny czas. Uważam że jestem nuda osoba. Rzadko potrafię się dobrze bawić. Brakuje mi luzu i beztroski. Muszę mieć wszystko zaplanowane, pod kontrolą. Nie potrafię być spontaniczna. Potrafi mnie stresować nagła propozycja wyjścia gdzieś gdy np. mam nieposprzatane mieszkanie a to sobie zaplanowałam. Chociaż i z tymi koleżankami bywa różnie. Mam ich coraz mniej, zawsze jestem jako dodatkową koleżanka, nigdy jako przyjaciółka. Rzadko ktoś chce się ze mną spotykać, po prostu wiem, że mogę być nudna. Jestem jednak bardzo oddana, ja zawsze znajdę dla kogoś czas, zawsze znajdę czas na rozmowę, jeśli ktoś będzie mnie potrzebował. Nie lubi się kłócić, czasami mam wrażenie ze ludzie mnie nie szanują ale boje się postawić żeby nie zostać sama. Nie potrafię nawiązywać nowych znajomości. Po prostu ja sama czuje sie ze sobą źle. Czuje, że nigdzie nie pasuje. Zawsze czuje się wyobcowana. Kiedyś nawet myślałam, że jestem taka introwertyczka i lubię być sama ze sobą ale teraz myślę, że nie do końca lubię tylko po prostu nie mam człowieka z którym czułabym się dobrze i który by mnie akceptował. A może sobie wymyślam problemy? Bo to też uwielbiam robić, zamartwiać się.
    Dzięki za przeczytanie. Dajcie znać co myślicie.

    AvatarMary Yellan
    Uczestnik
    Liczba postów: 34

    Hej. Nie wiem czy pomogę rozwiać Twoje wątpliwości bo póki co sama mam wiele pytań i śledzę to forum. Z tego co piszesz mam podobne przejścia. I wiele.z nich wskazuje na cechy osoby z dda. Np chęć ciągle to ustępowania innym, brak luzu w zabawie, Może to jednak ocenić chyba tylko jakiś terapeuta. Myślałaś o jakiejś terapii?

    AvatarMilena.a05
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    To jedno z wielu, sama nie wiedziałam jak napisać ten post…
    Kiedyś próbowałam ale z przyczyn zupełnie innych i ten temat nie był poruszony. Wydaje mi się teraz nic nie powiem. Bardzo zamknęłam się w sobie. A Ty? Chodzisz na terapię ?

    AvatarMary Yellan
    Uczestnik
    Liczba postów: 34

    No właśnie jak na razie jestem na etapie poszukiwań. Teraz jedynie wszystko on line A raczej się nie przełamię do takiej formy. Nie mam do tego zaufania. Aby coś zadziałało to chyba powinno się tam czuć w miarę komfortowo by się otworzyć. Co innego jak ktoś już chodził wcześniej i zna terapeutę jakiś czas. Ale może Tobie akurat terapia on line bardziej będzie odpowiadała? Uważam, że terapia to dobry sposób na początek pracy nad sobą. Slyszalam o tym kilka lat temu Ale nie poszłam poza tym w moim życiu do tej pory było dostępnych sporo zagluszaczy w postaci dodatkowych zajęć po pracy by tylko nie myśleć o samotności o problemach. A teraz nagle wszystkie są niedostępne. Żałuję, że tyle czasu już straciłam i nie chcę stracić. Więc szukam. Czytam. Zobaczę co z tego wyjdzie.

    AvatarMilena.a05
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Terapia on-line to zupełnie nie dla mnie. Jak szukasz? Specjalisty od dda/ddd?
    Te zagluszacze, o których piszesz, znam to, niestety to na dłuższą metę, w moim odczuciu to nie pomaga, nawet mam wrażenie, że później jest gorzej.

    Avatardewizka
    Uczestnik
    Liczba postów: 2

    Przeczytałam Twój post i jakbym przeczytała o sobie. Też myślałam, że jestem introwertyczką. Często czuję się gorsza lub inna. Mam problem z nawiązywaniem znajomości, a o przyjaźni nie ma mowy. Często czuję blokadę w kontaktach z ludźmi, jakby ściana była między mną, a drugą osobą. Ludzie to wyczuwają i prawdopodobnie dlatego stronią ode mnie. Oczywiście znajomych mam i czasem potrafię się otworzyć ale nie przed każdym. Ja także nie lubię się kłócić i każdą taką kłótnię odchorowuję. Wiem, że jestem dda. Oboje rodziców piło i z tego powodu już nie żyją. Nie poszłam na żadną terapię, bo nie potrafię się zdecydować. Moim zdaniem jesteś dda i mam wrażenie, że jesteś młodą osobą więc nie trać czasu i idź na terapię. Ja mam już 48 lat i widzę, jak wiele straciłam lub zepsułam nie mając pojęcia dlaczego. Wiem też, że jestem silna. Wychowałam dwoje dzieci i nieźle mi poszło ale wiem też, że mogło być lepiej gdybym miała niepijacych rodziców, którzy by mnie naprawdę wychowali i troszczyli się o mnie, a nie zostawili samej sobie.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc temu przez Avatardewizka.
    AvatarMary Yellan
    Uczestnik
    Liczba postów: 34

    Gratuluję, iż mimo trudnych przejść masz swoja rodzinę 🙂 Pamiętaj jesteś silna i tą będziesz zawsze 🙂

    Kiedyś nie mowiono tyle o takich rzeczach i stąd potem następne pokolenia cierpiały. Tak chyba było u moich rodziców. A oni nie zdawali sobie sprawy z tego że sami mają problem.

    Najgorsze to to że gdy zaczynasz widzieć że coś nie gra, rodzina wmawia że jest wszystko ok A to dlatego że sami są współuzależnienii i przez to nie idzie się na terapię dużo wcześniej. Może życie teraz wyglądałoby inaczej. Ale kogo słuchać  jak się nie wychodzi do ludzi będąc młodym i mając tą niepewność? Prawdziwych przyjaciół brak. Blokada przed nowymi ludźmi. Pozostaje się samemu z problemem. Po każdej próbie rozmowy z kimś z rodziny – zaprzeczenie. Rodzina wie lepiej. A po latach okazuje się to największą bzdurą na świecie. Trzeba słuchać siebie. I jak jest samemu sobie źle trzeba iść szukać pomocy na zewnątrz choć to bardzo trudne. Ale trzeba się przełamać. Szkoda że wcześniej nie zaglądałam na takie fora. I nie czytałam o tym. Albo że nie było obok mnie kogoś kto uświadomiłby mi ten problem w którym tkwię.  Zmylila mnie „moda” na introwertyzm. Dlatego jak widzę albo słyszę że młodsze ode mnie osoby piszą o tym to pierwsze co mogą zrobić to iść na terapię. Nie czekać. Bo z tego co tu czytam to taka terapia trwa latami. Wiadomo zależy też wiele od danej osoby. No ale nie oszukujmy się – nie naprawi się w miesiąc czegoś co trwało właśnie latami. Więc ludzie nie czekajcie i nie słuchajcie bzdur w stylu: wydaje się wam, samo przejdzie. Wyrośniecie z tego. bzdura! Po latach odsuwania problemu będzie gorzej więc lepiej się zabrać za to jak tylko zauważycie że coś jest nie tak. Jak wam źle. Nie słuchajcie nikogo z rodziny współuzależnionej. Idźcie do terapeuty! Rozpracujcie to najwcześniej jak się da. Uczcie się  na błędach cudzych. Albo na radach właśnie osób takich jak ja, które chciałyby cofnąć czas. Szkoda najlepszych lat młodości na smutek inpoczatki depresji. Powodzenia wszystkim którzy wybierają się na spotkania. Uda się 🙂

    AvatarMary Yellan
    Uczestnik
    Liczba postów: 34

    Tak te zagłuszacze były dobre do pewnego momentu. To ciągłe życie w biegu i padanie na twarz wieczorem. Ale czy tak się da przeżyć całe życie? Dobrze mieć jakąś pasję poza tym, ale u mnie nawet to w pewnym momencie przestało cieszyć. Oszukiwalam się wieloma zajęciami gdy tak na prawdę rzucilabym w kąt wszystko gdybym tylko miała własną rodzinę. Dlatego nie czekaj. Podobnie jak Dewizka mam wrażenie, że jesteś bardzo młoda, więc im wcześniej zaczniesz coś robić w kierunku pracy nad problemem tym lepiej dla Ciebie. Nie słuchaj innych, którzy będą Cię zniechęcać, odciągać od tego. Słuchaj siebie. Bo ostatecznie pomóc w tej chwili możesz tylko Ty sama sobie. Robiąc ten pierwszy krok.🙂

    Co do szukania terapii to jak na razie porozsylalam maile do różnych ośrodków w moim mieście i okolic, które dotychczas prowadziły takie zajęcia, Ale póki co cisza. Nikt nie odpisał. Pewnie z racji pracy zdalnej ze względu na koronawirusa. Obawiam się, że skończy  się  na wizycie prywatnej 🤔 no Ale wolę już to niż oszukiwać się dalej. I przede wszystkim tracić czas albo popełniać wciąż te same błędy w relacjach z innymi.

    AvatarMilena.a05
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
    Wiem, że powinnam zainteresować się psychologiem, bo od zawsze czuje, ze coś jest nie tak. Tylko zastanawia mnie to, że wcześniej, żaden psycholog nie pomyślał o mnie jako o DDA. Przeglądam trochę to forum, ogólnie też szukam informacji o DDA i porównując moją historię do innych, mam poczucie, że przesadzam bo nie miałam źle.
    dewizka – woow, super, że masz swoją rodzinę. Skoro miałaś świadomość błędów swoich rodziców to na pewno dobrze wychowałaś swoje dzieci.
    I podziwiam! Ja nie potrafię sobie wyobrazić siebie w roli rodzica.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc temu przez AvatarMilena.a05.
    AvatarMilena.a05
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Dokładnie tak jak napisałaś. Ja też zawsze muszę mieć jakieś zajęcie bo jak go brakuje to za dużo myślę.

    Trzymam kciuki za pomyślne poszukiwania.

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 11)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.