Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Czy macie słonności do alkoholu?

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16)
  • Autor
    Wpisy
  • Hawana
    Uczestnik
      Liczba postów: 554

      Ja z alkoholu bardzo lubię piwo zwłaszcza zimne w upalne wieczory, zdaje sobie sprawe że powinnam uważać bo ostatnio pije je dosyć często:( od piwa zaczynał mój ojciec.Gzie jest ta granica, innych alkoholi nie lubię i nie pije.B)

      ginai
      Uczestnik
        Liczba postów: 4

        Witaj, ja bardzo podobnie lubie piwko zwlaszcza latem usiasc pod parasolkami na zewnatrz i wypic takie chlodne..:P jednak nie niepokoi mnie to, bo jesli sie lubi sam smak piwa, to chyba jeszcze nic zlego moim zdaniem wazne jest to, zeby nie traktowac go jako srodek na rozwiazanie problemow lub poprawienie samopoczucia. Tego sie trzymam, moj ojciec alkoholik pije praktycznie glownie piwo, co wiecej wydaje mi sie ze dzieci alkoholikow moga miec jakas sklonnosc w genach, jednak dobrze miec chyba taka swiadomosc i starac sie rozwaznie traktowac alkohol. Reasumujac – tak jak piszesz wiele mlodych ludzi to praktykuje i chyba nic w tym zlego?;)

        Rava
        Uczestnik
          Liczba postów: 117

          Ja osobiście nie piję nic. Ani łyka żadnego alkoholu – takie straszne uprzedzenia… Poza tym jak byłam mała, to dostawałam piwo grzane "na apetyt" jak mówili wtedy pijani rodzice… Nie smakowało mi i nie smakuje do tej pory. Przez to, że nie piję niczego jestem często wyśmiewana, bądź odpychana od towarzystwa ze słowami "ty to się bawić nie umiesz", ale mi do zabawy alkohol nie potrzebny. Pomimo tego, że abstynencja alkoholowa w naszym społeczeństwie jest uważana za conajmniej rzecz dziwną, to ja jestem z tego dumna.
          A co do Twjego piwa – alkohol jest dla ludzi i jeśli lubisz, to przecież nic złego. Tylko trzeba mieć umiar, trzeba się zorientować czy robisz to tylko dla chwilowej przyjemności, ochłodzenia się, czy może już z przyzwyczajenia i… uzależnienia?

          babsy
          Uczestnik
            Liczba postów: 155

            W szkole średniej piłam dość dużo. Często chodziłam na jakieś prywatki, gdzie lubiłam się upijać. Na dyskotekach też lubiłam być na rauszu, 2-3 razy urwał mi się film (na szczęście w bezpiecznych warunkach). Teraz lubię napić się od czasu do czasu czerwonego wina, a że niewiele jem i mam niską masę ciała, upijam się w trymiga. Ale najważniejsze jest chyba to, że bardzo lubię ten stan po alkoholu. Lubię być na rauszu- spokojna, wyluzowana, zupełnie beztroska. Na trzeźwo takiego stanu żadną miarą nie jestem w stanie osiągnąć. Lubię także palić marihuanę dokładnie z tego samego powodu- zyskuję spokój i błogostan. To chyba osobowość sprzyjająca uzależnieniu ;).

            Gibonek
            Uczestnik
              Liczba postów: 28

              Dawniej alkohol był niemalże codziennie. Jak nie imprezowanie, to piwko ze znajomymi albo drink z przyjaciółką… Na szczęście bez uzależnienia. Od tamtego czasu sporo pozmieniało się w moim życiu i nie ma już za dużo miejsca dla alkoholu. Teraz przy okazji wolnego weekendu nie odmawiam 🙂 a zarazem staram się nie przesadzić. Co oczywiście nie zawsze się udaje…

              matryca1
              Uczestnik
                Liczba postów: 5

                Mi sie zdarza niestety coraz częściej "czuć dobrze" po alkoholu. Robię i mówie wtedy rzeczy, których później żałuję. Nie jestem agresywny – wręcz przeciwnie: jestem optymistycznie nastawiony do świata, uwodzicielski.. tylko później żałuję że nie mogę być taki "normalnie". Znikają wszystkie żale, wyostrza się dowcip, NIE MA TAKIEJ RZECZY JAKIEJBY NIE MOZNA DOKONAC – wszystko zależy od ilości. Gdy trzeźwieję – przychodzi nienawiść do siebie. No i pojawiają się w nocy koszmary-o których lepiej zapomnieć. Chodzę na terapię, może i coś tam osiągnąłem po pół roku. Ale ciągle mi się wydaje że osiągam najwięcej "po spożyciu". "Swiat na trzeźwo jest nie do zniesienia" – powiedział Maleńczuk. Niestety dla mnie tez dużo w tym prawdy. Pozostaje terapia i "kontrola spożycia". Upijam się jak na razie rzadko, i niech tak pozostanie już. Ehhhh

                Beatrix
                Uczestnik
                  Liczba postów: 161

                  Ja niestety też mam jak Wy:)
                  Przez cały czas świadomość że nie mogę bo mi to nie sprzyja, ale lubię zimne piwko w ciepłe dni i lubię usiąść z koleżanką przy czerwonym winie.. To faktycznie bardzo błogi stan. Jestem wtedy odważna i mówię albo robię wiele rzeczy ktrórych "normalnie" bym nie zrobiła, nie powiedziała.
                  Czyli bardzo podobnie do Was, nieraz mnie to martwi, nieraz zastanawiam się gdzie jest granica, czy to nie jest zapędzanie się w uzależnienie…. tylko są też tygodnie w których nie ruszam alkoholu wcale…
                  Sama nie wiem co o tym myśleć. Powiedziałabym, że to nie problem jak ktoś wie gdzie jest umiar ale wyszłoby że próbuję się bronic…. bo nie wiem gdzie leży granica, a z opowieści wiem że jest ona cienka.

                  Pozdrawiam

                  MLML
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 14

                    Ja w ogóle nie piję, w życiu nawet piwa nie wypiłem, nie mówiąc o mocniejszych trunkach. Nie ciągnie mnie do tego i cieszę się, że tak mam, bo cały czas jestem sobą…

                    Beatrix
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 161

                      MLML z tego co napisałeś to może wyniknąć bardzo ciekawa dyskusja… Kiedy udajemy a kiedy nie… A może to alkohol powoduje że pokazujemy jacy jesteśmy….

                      Gibonek
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 28

                        Beatrix… Nie chcę oceniać tego czy Twoje picie jest niebezpieczne, ale wiedz o tym, że w chorobie alkoholowej okresy trzeźwości nie są niczym dziwnym. Jeśli przechodzą Ci po głowie myśli, że może już przesadzasz z piciem, to poczytaj troche o alkoholizmie, dowiedz się w którym momencie trzeba powiedzieć sobie stop.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 16)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.