Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Czy macie słonności do alkoholu?
-
AutorWpisy
-
Anonim
8 lipca 2008 o 18:21Liczba postów: 564Ja moi drodzy nie pije raczej wcale,no moze sporadycznie piwko.
Jezeli chodzi o wódke to nie a to dlatego,że szybko sie upijam
Nie pije tez dlatego,że raczej nie mam kontaktu z alkoholem.Mój mąz nie pije od 7 lat i jest niepijacym alkoholikiem – AA,a kiedys pił 13 lat ….
Tak na marginesie napisze,że taki męzczyzna to skarb.Nigdzie nie chodzi,kumpli nie ma bo wie ze ci od kieliszka go wykorzystywali.Ma znajomych owszem ale to ludzie ze wspólnoty AA.Wiec mam spokoj bo moj chłop po knajpach nie chodzi.POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH BARDZO SERDECZNIE
nie zawsze odpisuje ale codziennie czytam Was
Ups, to było do postu "matryca1", ale wkeilo mi sie na koncu …przepraszam, nnie wiem jak to zmienic..
Nie musisz się upijać, zeby swiat byl piekniejszy, zycie czasem boli, nas byc moze czesciej i bardziej, ale jest sposob, zeby sie z tego uwolnic, na pewno jest i to nie alkohol….to Cie zniewoli…i zabierze Ci siebie samego…
Trzymam za Ciebie kciuki 🙂 I życze Ci wolnosci, wolnosci, wolnosci 🙂Edytowany przez: asterka, w: 2008/07/10 08:52
Ja uważam że wszystko jest dla ludzi, i to ze sobie czasem wypije piwko zimne, albo naprawde zabaluje z kumplami to nie uważam za nic złego!Najważniejsze że ja pije tylko wtedy kiedy naprawde chce a nie że mi tak podpowiada wew głos lub ktoś ze znajomych!Jest wiele sposobów na odreagowanie emocji, wyluzowanie sie – jednym z nich w miare bezpiecznym jest właśnie alkochol – to że jesteśmy dda nie oznacza odrazu ze będziemy alkocholikami prawda?Nie lubie jak ktoś przesadza z alkocholem bo wiem ze to do niczego nie prowadzi ale równie bardzo wnerwiają mnie niepijący – prawiący morały jakie to jest złe!!Ze wszystkim można w sumie przesadzić nawet z mlekiem, kawą, słodyczami itd!Uważam że kazdy sobie musi odpowiedzieć czy piję bo muszę – i wtedy mam problem, czy piję czasem bo chce i jest ok!
curious zapisz:
” to że jesteśmy dda nie oznacza odrazu ze będziemy alkocholikami prawda?Nie lubie jak ktoś przesadza z alkocholem bo wiem ze to do niczego nie prowadzi ale równie bardzo wnerwiają mnie niepijący – prawiący morały jakie to jest złe!!Ze wszystkim można w sumie przesadzić nawet z mlekiem, kawą, słodyczami itd!Uważam że kazdy sobie musi odpowiedzieć czy piję bo muszę – i wtedy mam problem, czy piję czasem bo chce i jest ok!”Sama do niedawna należałam do osób nie pijących prawie wcale lub bardzooo mało. Znajomi się śmiali, że mi wystarczy lampka szampana i jestem pijana:p Po tym, co się naoglądałam w domu bałam się wypić chociaż kieliszek wina/likieru bo… wpadnę w alkoholizm i będę taka jak matka, a ja nie chciałam być taka jak Ona, więc wolałam nie wypić. Film urwał mi się tylko raz w życiu, na 18-tych urodzinach, to byl jak na razie pierwszy i ostatni raz.
Teraz jest troszkę inaczej. Stwierdziłam, że alkohol jest dla ludzi tak, jak i wiele innych rzeczy, tylko trzeba mieć do tego normalne podejście. Nie piję aby zapomnieć o problemach, problemy należy rozwiązywać a nie zapijać, ale w gronie znajomych od czasu do czasu nie odmówię sobie. Kolega robi super nalewkę, ostatnio się śmiałam, że przez jego nalewkę zapiszę się do AA. Piwo nauczyłam się pić w zeszłym roku dopiero, ale piję towarzysko, przez cały zlot jedno piwo. Mają ze mnie ubaw, ale mi to nie przeszkadza.
Nie pijąc wcześniej prawie wcale, max nie piłam chyba 2 lata żadnego alkoholu (w cieście sie nie liczy:p), teraz nie chcę iść w drugą stronę, myślę, że znalazłam dla siebie wypośrodkowanie:)Ja WOGULE nie pije, nic, ani kropli. Nie jestem alkoholikiem, po prostu nie pije; ludziom trudno czasami to zrozumieć, bowiem ze wszystkich stron ludziska widzą i słyszą że wszyscy pija. Osobiście cholera mnie bierze jak słyszę nagabywania, nie to że chce od razu walić po mordzie ale rodzi się we mnie wściekłość.
Bodajże rava napisała że jest wyśmiewana często z powodu że nie pije, bo „niby nie umie się bawić”. Ci ludzie co tak mówią to chyba są po0jarani. czemu ludziska zażywają trawkę i pija alkohol? Ano temu żeby się rozluźnić bo inaczej nie umią się bawić. W takim razie kto tu się nie umie bawić ;)))). Kiedyś kuzyn postawił mi piwo, ot wziąłem bo nie umaiłem odmówić. Dziś jeśli by nagabywał to mógłby tym piwem dostać ;). Lepiej, powiem wam że maiłem sytuacje że spotkałem się ze znajomym żeby pogadać bo miał problem, a on mi mówi że kupi obie ćwiartkę i się napije a ja mu na to odpowiedziałem: „Ok, możesz kupić nawet sobie pół litra, ale nie będę z tobą gadać, jak chcesz ze mną porozmawiać, to jak już musisz kup sobie jedno piwo”. Poskutkowało. Nie zamierzam gadać z alkoholem tylko z realnym człowiekiem.haha mnie kiedyś rozbiła kumpela, która wręcz się krzywiła, że ja nie lubię papierosów (nie tyle nikotyny co samej czynności palenia i wdychania dymu). Trawką tez nie umialem się upalić a miałem wiele okazji. W ogóle nie kumam upalenia.
Podobnie z alkoholem, nie przepadam i b.rzadko piję ale pamiętam jak na imprezach mialem poczucie 'mocnej głowy’ więc teraz na terapii wiem, że to jeden z wielu mitów na temat kontrolowania picia. Ostatnio postanowiłem definitywnie odstawić łącznie z piwem. Tak ot, skoro jako DDA jestem w grupie wysokiego ryzyka a poza tym jedno piwo na miesiąc lub dwa miałem to równie dobrze mogę bez tego żyć.
natomiast w cukierkach Panda czy Kukułka lub cieście smakuje mi bardzo takie połącznie i nie mam nic przeciwko. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.