Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › czy upatrywać przyczyny w DDA?
-
AutorWpisy
-
Witajcie,
Nie wiem czy to co poniżej napiszę ma związek z DDA. Liczę na to, że ktoś mi pomoże i udzieli odpowiedzi, nakieruje.
Moją (jeszcze) żona wychowywała się w rodzinie dotkniętej problemem alkoholowym. Jej ojciec, alkoholik, osiedlowy killer, w domu bieda. Można powiedzieć, że wyrwałem ją z tej matni.
Teraz ma 27 lat. Nasz związek rozpadł się rok po ślubie, ale co najbardziej boli to fakt, że opuściła własnego 2 letniego syna dla innego mężczyzny. Zupełnie niespodziewanie, bez żadnych wcześniejszych sygnałów. Od stycznia nie ma jej w Polsce. Dziecko zostawiła mnie. Od tamtej pory tylko raz się z dzieckiem widziała. Nigdy nie było żadnych pieniędzy, telefonów, prezentów. Nie było żadnej empatii, przeprosin…niczego….raczej satysfakcja z faktu namieszania w życiu innym ludziom.
Czy podstaw mogę dopatrywać się w jej bużliwym dzieciństwie?
pzdr,
Bartekhttp://www.dda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=23&Itemid=65
poczytaj.wychowana przez ojca alkoholika moze tak postrzegac rzeczywistosc.
ale trzeba pamietac o jednym takie dziecinstwo nie usprawiedliwia!!!!
moze byc za to bodzcem do zmian, do zmian na lepsze….nie zostawialabym dziecka, nigdy. ale to pisze JA, ktora jest swiadoma swojej choroby, bo jak sie zyje z alkoholikiem to choruje cala rodzina, na wspoluzaleznienie, i to czasami jest gorsze od choroby alkoholowej. gdyz alkoholik ma alkohol, znieczulacz..a my?
my wszystkie emocje, krzywdy, bol, lek, przezywamy na trzezwo, dlatego tak latwo nam wpasc w depresje.
nie bede ani oskarzac ani usprawiedliwiac postepku twojej zony. wiem jedno, dziecinstwo w oparach alkoholu ma swoje nastepstwa w zyciu doroslym.natomiast jestem mile zaskoczona ze TY sie tu znalazles i szukasz pomocy….
pozdrawiamZgadzam się z tym wszystkim co napisała Margo.Ale powiem Ci tak,Wychowuję jedno dziecko sama od 22 lat, drugie od 10 lat, bo nie umiałam stworzyć związku , dobrego związku z mężczyzną,Zycie w rodzinie alkoholika robi w człowieku straszne spustoszenie, a charakterystyczne jest to,że się nikomu nie wierzy i często angazuje w zły związek , ze złym toksycznym człowiekiem, bo tylko taki związek się zna,Jeżeli ktoś jest dla mnie miły ,ciepły dobry nie wierzę mu….Jedyna rada to leczenie i to długie leczenie, ale nie ma leczenia jeżeli nie ma świadomości choroby.Piszę to wszystko nie, zeby ją usprawiedliwic , ale żeby pomóc Tobie, bo na pewno oprócz tego ,że jesteś bardzo nieszczęśliwy czujesz się winny,Nie, nie jesteś winny,Winny jst jej ojciec alkoholik,Wiesz co to jest efekt domina?Błędy dziadkówi da na ojców, potem na dzieci ich dzieci,Jak z kostkami domina przewraca się wsystko.Rozmawiaj z nami, będziemy pomagac Ci i wspierać, kazdy z nas tez dużo przeżył,
Coz moge wiecej napisac…..Matki dziecka nie ma, ja jestem z synem sam. Pogodzilem sie juz z ta mysla i proboje ukladac sobie zycie od poczatku. Pewne marzenia, ktore mialem prysnely jak banka mydlana i to nagle, w najmniej spodziewanym momencie. Jestem jeszcze młodym czlowiekiem wieć jestem dobrej mysli i mysle ze wszystko sobie na spokojnie poukladam. Najwazniejsze dla mnie jest w tej chwili to ze mam syna przy sobie, a zycie juz samo napisze dla mnie odpowiedni scenariusz.
Nigdy nie zdawalem sobie sprawy ze DDA moze tak paralizowac dorosle zycie. Po zdradzie mojej zony ( do tego jeszcze doszla kradzierz pieniedzy z firmy w ktorej pracowala) probowalem organizopwac wspolne wizyty u psychologa, niestety nieskuteczne. Coprawda zona na te wizyty chodzila, ale celem przekonania psychologa aby wytlumaczyl mi ze to juz koniec.
Powiem szczerze, ze ja przestalem to wszystko analizowac poniewaz dla mnie jest to poprostu niewytlumaczalne i nie jestem w stanie pojac tego typu zachowan. Zostawienie dziecka dla innego mezczyzny..Pisze tutaj poniewaz licze na to ze moze to forum da mi odpowiedz na pytanie "dlaczego?" poniewaz ja nie rozumiem.
Bo się bała dziecka, bała być matką, może miała depresje poporodową, ktorej nie zauwazyłeś.Dla kobiet DDa okres ciązy, porodu wczesnego dzieciństwa dziecka jest straszne trudny.Czujemy się tak bardzo nie na miejscu, mamy świadomośc, że jesteśmy złymi matkami, albo że będziemy, niektóre kobiety uważają, że trzeba zostawić dziecko dla jego dobra, bo będzie szczęsliwe z innymi rodzicami, a my możemy stworzyć tylko taki potworny dom, w jakim wyrośliśmy,Poza tym w tym okresie wracają wszystkie najgorsze wspomnienia z własnego dziecinstwa,Nie kazdy to może wytrzymac.Nie dręcz się tym,ale sprobuj ją zrozumieć i wybaczyć,To jest jak choroba psychiczna.Czy miałbyś pretensje do schizofreniczki,że zostawiła dziecko jeśli miała rzut choroby,Ja też zostałam sama, kiedy moja Kaja miała 2 lata i wierz mi naprawdę wiem co czujesz.Pozdrawiam
Bartosz,
zajmij sie soba i dzieckiem. mozna czasme usiasc i zastanowic sie "dlaczego".
ale nikt nie udzieli ci tej odpowiedzi. nawet zona gdyby sprobowala, tez nie byla by wiarygodna, zyjac w nieswiadomosci wlasnej "choroby"…
moze ci pomoc literatura fachowa, wizyty na forum. mozesz tylko zapoznac sie z mechanizmami postepowania w tej chorobie.
mozliwe ze poprzez obsesyjne myslenie o krzywdzie jaka wyrzadzila wam matka dziecka
tez poniekad stajesz sie osoba wspoluzaleznioną…ale to tylko moje gdybanie 🙂
dobrze ze tutaj jestes…pierwszy krok jest najwazniejszy. ty juz to zrobiles !!!
powodzeniaPopatrz na to z innej strony…
Co by bylo , gdyby zostala z wami?Czy na pewno "zupelnie niespodziewanie", opuscila Ciebie i dziecko?
Bez zadnych sygnalow wczesniejszych? Uciekla z dnia na dzien z calkiem dobrego malzenstwa?
Jezeli na wszystkie te pytania mozesz odpowiedziec "tak", to sie ciesz, ze poszla tak wczesnie a ty mozesz duzo zrobic dla siebie i dziecka! i jeszcze jedno dlaczego piszesz "uciekla" a nie odeszla? przed czym uciekala???sory, to nie twoje slowa, przepraszam…."uciekla" , uzyla ktoras z dziewczyn w
odpowiedzi na twojego posta.Anonim
30 maja 2007 o 13:20Liczba postów: 20551Czytam pozostale posty i tez tego "ucieklam "nie moge zlokalizowac.Przeniesienie???
Piszesz, "mozna powiedziec wyrwalem ja z tej matni"….w domysle "powinna byc mi wdzieczna"?Zwiazki, ktore powstaj na takim zalozeniu z gory sa skazane na porazke.Bo co zrobic na codzien z takim poczuciem wdziecznosci? Czy moge powiedziec "nie " , kiedy sie nie zgadzam, czy milczec bo "uratowal mi zycie" i wdzieczna powinnam mu byc? jak w tym wszystkim zadbac o siebie , o wlasne potrzeby?Czy moge pomyslec o sobie?Czy mam prawo?
Dobrze sie czules w roli wybawcy? czego oczekiwales?Bo oczekiwales na pewno.sprobuj odpowiedziec sobie na te pytania…Bartek ,nie odpowiem Ci dlaczego się tak stało ,ale uważam że jesteś dzielnym facetem ,że radzisz sobie sam z tym wszystkim i bez względu na głosy sprzeciwu , które się pewnie pojawią po moim poście -uważam że należą Ci sie wielkie brawa i duże uznanie.Przyczyna faktycznie może być z powodu dda- ja tak uważam i uważam też ,że powinieneś sam chodzić gdzieś na terapię indywidualną -tam Ci wszystko na pewno dokładnie wytłumaczą a przynajmniej bardziej pomogą zrozumieć dlaczego tak sie stało.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.