Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD czy upatrywać przyczyny w DDA?

Przeglądasz 7 wpisów - od 21 do 27 (z 27)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      Bartku, zastanów się jaki sens ma doszukiwanie się przyczyn odejścia Twojej żony. Czy zadawanie sobie pytania "dlaczego" jest kreatywne?

      Moim zdaniem rozważania na temat konieczności wybaczenia są nie na miejscu przynajmniej w tym momencie Twojego zycia. Gdybym była na Twoim miejscu to czułabym radość z powodu tego, że mam syna przy sobie, o wiele gorsze byłoby dla Ciebie gdyby żona zabrała go i to Ty mógłbyś go wiecej nie zobaczyć.Nie zajmuj się rozpamiętywaniem i szukaniem przyczyn , bo można się ich co najwyżej domyślać, a nawet te domysły będą prawdą, to nic się od tego nie zmieni, lepij zabierz się za to by ograniczyc prawa rodzicielkie małżonki, żeby nie stało sie tak, że ona za kilka miesiecy stanie w Twoich drzwiach i zażąda oddania jej syna.

      Sprawy sumienia, wybaczenia i tego jaki będzie to miało wpływ na dziecko to już na prawde mniej ważne w tej chwili kwestie. Mimo to uważam, że wybaczyć można w sytuacji gdy dana osoba już nie może nas skrzywdzić, teraz , gdy ona jeszcze może wam zdrowo namieszać w życiu nieumiejętnosc wybaczenia może być Twoją obroną, obroną przed ponowną krzywdą. Drugą kwestią jest to, że Twoja żona chyba wcale nie czuje się winna, wiec po co Ty miałbys w ogóle starać się cokolwiek wybaczyć. Teraz chyba ważniejsze jest byś był silny a nie osłabiał się wyrzutami sumienia za to, że nie potrafisz wybaczyć, co może w przyszłosci wpłynąc na Twoje dziecko. A może wybaczenie będzie dla niego jeszcze gorsze? Spowoduje ze poczuje sie nic nie warty, skoro ojciec nawet na matkę nie jest zły, ze zostawiła własne dziecko? Tego nigdy nie wiesz.

      Każde dziecko wychowane bez jednego rodzica, którego nie zastępuje inna bliska osoba tej samej płci (babcia, ciocia, nowa partnerka) i tak będzie miało zaburzone postrzeganie tej płci i to czy rodzic ktory go wychowuje czuje złosc, czy moze w ogóle nie mówi o tym drugim rodzicu, nie ma większego znaczenia, wiem to po sobie, jestem z rozbitej rodziny.

      Masz prawo do poczucia krzydy, odrzucenia, masz prawo do żalu, bo zostałeś skrzywdzony całkiem niedawno, gdy teraz wybaczysz, bez przeżycia do końca poczucia krzywdy i żalu to na zawsze te uczucia w sobie zamkniesz. Pomimo tych wszystkich uczuć jakie pewnie w Tobie teraz są , myślę, ze teraz wazne jest załatwienie wszystkich prawnych formalności i skupienie się na dziecku. A matka, co za róznica czy odeszła bo jest dda, czy dlatego, że tamten facet czymś jej zaimponował? Nie ma jej, Twoja sytuacja jest taka jaka jest i to jest teraz istotne.
      Pozdrawiam
      yucca

      falco4910
      Uczestnik
        Liczba postów: 5

        Dziekuje bardzo za wszystkie rady i wsparcie. Z niektórych Waszych postów można odnieść wrażenie, że jestem załamany tą całą sytuacją, ale juz tak nie jest. Terapia również nie jest mi potrzebna. To co się wydażyło nigdy nie sparalizowało mojego życia. Funkcjonuję, pracuję, rozwijam się . Mój syn ma znakomitą opiekę, a ja mając unormowany czas pracy poświecam mu czas codziennie od godz 17. On juz nie widzi mojego smutku i zalu ponieważ juz go nie ma, a jezeli jest to jest coraz slabszy.
        Jezeli chodzi o układanie sobie życia to równiez to robię, ale rozwaznie i spokojnie i jestem dobrej mysli ze wkrotce nie bedziemy juz sami.

        Margo – nie zawracam sobie głowy wybaczaniem, dobrze to ujęła yucca cyt. " Drugą kwestią jest to, że Twoja żona chyba wcale nie czuje się winna, wiec po co Ty miałbys w ogóle starać się cokolwiek wybaczyć." Nie czuję w tym momencie potrzeby i przede wszystkim chęci wybaczenia, więc po co mam się do tego zmuszać.

        yucca – oczywiscie ze czuję radość, że syn jest przy mnie.Nie wyobrazam sobie sytuacji gdyby dziecko wyladowalo za granica. Kwestie prawne są w toku. W tej chwili uzyskałem juz zabezpieczenie powództwa w kwesti opieki nad dzieckiem, a wiec syn w tej chwili formalnie jest juz przy mnie, ale pewnie wiele/wielu z Was się orientuję jakie problemy napotyka ojciec w Sądzie Rodzinnym. W każdym bądz razie tutaj wszystko idzie w odpowiednim kierunku.

        kaktus – piszesz "On jest malutki, od Ciebie zależy czego się nauczy, jakiego pojęcia męskości, jakiego podejścia do kobiet" Jezeli chodzi o moje podejscie do kobiet to nie mam sobie nic do zarzucenia. Bynajmneij nie zraziłem się do nich. Ale uwazam równiez ze za błedy tez trzeba w życiu płacić. Myślisz, że jak moj syn kiedyś odkryje, że uległem we wszystkim jego matce to będzie ze mnie dumny? I o to tez rozbija się kwestia wybaczenia ot tak sobie.

        Przy okazji pytanie, czy mojemy synowi tez grozi DDA i czy mam na to zwrocić jakaś szczególna uwage?

        lonely
        Uczestnik
          Liczba postów: 7

          Falco, nie wiem dlaczego,ale zastanawia mnie Twoj post…piszesz,ze wasze malzenstwo
          ma roczny staz a syn dwa lata…Rozumiem, ze urodzil sie przed waszym slubem?
          Szukasz przyczyny rozpadu malzenstwa w jej dda…Pewnie po czesci tez jest to powod..
          A Ty?Dlaczego chciales stworzyc rodzine wlasnie z nia? Zadajesz pytania innym……zapytaj siebie.

          luckra
          Uczestnik
            Liczba postów: 299

            Witaj, czytam Twoje maile z wielkim zdziwieniem. Coż, życie Ciebie bardzo doświadczyło, a Ty dzielnie szukasz i walczysz:) Moim zdaniem, to wielkie! Jakie to szczęście, że masz przy sobie dziecko, ze nie zostało Ci odebrane…Przed Toba wiele pracy, niestety za dwie osoby, ale mysle, ze podołasz tym wszystkim przeciwnościom, które staną Ci na drodze. Tak wiele jest w Tobie wewnetrznej wiary i odwagi..Trzymam kciuki, aby możliwie najszybciej wszystko się już ułożyło. Zycze Tobie, jak i Twojemu Maluszkowi – wszystkiego dobrego! Pozd.

            Margo
            Uczestnik
              Liczba postów: 244

              najpierw zadaj sobie pytanie czy w twoim otoczeniu, czy w otoczeniu twojego dziecka
              jest alkohol. mniemam ze zona jest corka alkoholika, a nie alkoholiczka?
              DDA- to Dorosle dzieci Alkoholikow, wiec nie sadze aby twoj syn na to "zapadl"…
              jedynym aspektem na ktory mozesz zwrocic uwage to bylo jak najmniej dysfunkcji
              w waszej rodzinie…
              tak, prawo jest okrutne..kto wie czy jelsi twoja zona sie nie opamieta, nie bedzie chciala ci odebrac syna…tez tak moze byc…

              pozdrawiam

              Anonim
                Liczba postów: 20551

                falco4910 napisał:
                „Przy okazji pytanie, czy mojemy synowi tez grozi DDA i czy mam na to zwrocić jakaś szczególna uwage?”

                DDA to sundrom wynikający z pewnej forma dysfuncji rodziny (alkoholizmu jednego bądź obu rodziców), jest częścią większego zbioru najróżniejszych problemów rodzinnych. Ogólnie syndrom dorosłego dziecka z rodziny w której występowała dysfunkcja, to DDD. Do DDD zaliczyć można również nazwany i opisany syndrom DDRR (dorosłe dzieci z rodzin rozbitych inaczej dorosłe dziecko rozwiedzionych rodziców), dorosłym dzieckiem może być również: ofiara przemocy emocjonalnej, ofiara przemocy seksualnej, sierota, dziecko którego jeden z rodziców jest chory psychicznie bądź niedorozwinięty umysłowo, dziecko panieńskie. Ogólnie dorosłe dziecko to ktoś u kogo rozwój emocjonalny został zaburzony z powodu tego, że oboje lub jedno z rodziców nie spełniało należycie lub wcale swojej roli rodzinnej. Więc oczywiste jest, ze Twojemu synowi potencjalnie grozi dysfunkcja, ale jeśli w jego najbliższym otoczeniu nie spożywa sie alkoholu w nadmiernych ilościach, to nie jest to DDA.

                Moim zdaniem ważne jest to co pisałam wcześniej, a mianowicie to, by syn miał zapewniony zdrowy kontakt z dorosłą kobietą, dojrzałą emocjonalnie, która byłaby na niego otwarta, darzyła go miłością i ciepłem, z którą mógłby nawiązać zdrową więź. Może być to babcia, ciocia, opiekunka która nie zmienia się co dwa miesiące, dobra znajoma z sąsiedztwa czy Twoja nowa partnerka (jeśli takowa w najblizszym czasie się pojawi). To chyba wszystko co możesz zrobić by zaspokoić potrzeby syna. Wiadomo, nie ma co na siłę szukać nowej partnerki, dlatego, że syn potrzebuje matki, ale warto by w miarę możliwości spędzał on czas wśród znanych mu i lubianych kobiet. To wszystko co moim zdaniem możesz dla dziecka teraz zrobić by zniwelować skutki braku opieki maciezyńskiej.
                Inną sprawą jest Twoja do syna miłość, choć pewnie zdajesz sobie z tego sprawę i o tym pisać nie będę.
                Pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂
                yucca

                kaktus
                Uczestnik
                  Liczba postów: 694

                  Falco – co rozumiesz przez "uleganie we wszystkim"?

                Przeglądasz 7 wpisów - od 21 do 27 (z 27)
                • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.