Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD DDA

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
  • Autor
    Wpisy
  • stokrotka_90
    Uczestnik
      Liczba postów: 5

      Witajcie. Jestem tutaj nowa. Mam 30lat jestem DDA 🙁 od miesiąca chodzę na terapię do psychologa ponieważ nie radzę sobie sama ze sobą, a w szczególności kiedy jestem w związku. Właśnie miesiąc temu rozstalam się z chłopakiem z, którym byłam 2 lata. Pił dosyć często nic z tym nie robił, a i ja jemu czasami towarzyszyłam w tym, wyrzuciłam go z domu czego bardzo żałuję. Jest to długa historia, jedno jest pewne często przyciągam facetow z uzależnieniami, ten dbał o mnie, był dosyć skryty, chłodny wręcz, nie rozmawiał, kiedy się popstrzykalismy potrafil się nie odzywać 2 dni, uparty. Ja święta nie byłam, ale nadskakiwalam i ciągle potrzebowałam jego atencji.. W końcu z braku rozmów nie wytrzymałam i go wywalilam. On nie zrobił nic żeby zostać, płakałam, biegałam, aż w końcu przestałam… Boli mnie to, bo chciałabym stworzyć szczęśliwa relacje, której pragnę, a nie umiem 🙁

      stokrotka_90
      Uczestnik
        Liczba postów: 5

        <p style=”text-align: left;”>Potrzebuję pomocy jak mało kto. Koleżanki pomagają, ale ileż można tego słuchać. Psycholog pomaga, ale jak zostaje sama obwiniam się za wszystko, analizuje itd on nie chce gadać, i tak było od 2 lat. Gadaliśmy o dupie Maryny, a o siebie rzadko, albo po alkoholu</p>

        truskawek
        Uczestnik
          Liczba postów: 647

          Hej, jestem DDD po terapii. Cieszę się, że poszłaś na terapię, bo rozstanie samo w sobie niczego nie zmienia. Ciekaw jestem co cię do tego skłoniło?

          Jakubek
          Uczestnik
            Liczba postów: 981

            Jako DDA w związku z tak pijącym chłopakiem nie osiagnęłabyś zbyt wiele. To był dobry ruch. Teraz czas na refleksję i na polubienie siebie w samotności.

            stokrotka_90
            Uczestnik
              Liczba postów: 5

              Skłoniło mnie do pójścia na terapię to, że  sama siebie miałam dość. Nie radzę sobie z emocjami i czasami wybucham agresja. Jestem dobrym człowiekiem i zawsze robię wszystko dla wszystkich, ale nie myślę o sobie. Byłam w 3 związkach i każdy był zakrapiany alkoholem, a nie chce tak żyć, bo w dzieciństwie to przeżyłam.

              Chcę normalnego mężczyzny, ale sama siebie muszę wyleczyć, bo od takich uciekam. I najprościej związać mi się tym co znam..

              stokrotka_90
              Uczestnik
                Liczba postów: 5

                Jest mi ciężko obwiniam się ciągle, bo źle go potraktowałam 🙁 jestem niedojrzała. Ale dzięki tej sytuacji zwróciłam się po pomoc i szukam jej nadal.

                Jak długo trwa taka terapia i czy naprawdę pomaga? Jak polubić siebie?

                2wprzod1wtyl
                Uczestnik
                  Liczba postów: 1177

                  Nie odpowiem co zrobić aby polubić siebie (jedni idą drogą terapii inni, przez spotkanie się z wewnętrznym dzieckiem ( osobiście tego nie czuję) jeszcze inni ròwnolegle terapia, mitingi, autoterapia, książki itp) ale wydaje mi się, że wiem i to mogę powiedzieć jaki to stan w ktòrym ktoś  polubił siebie.

                  Przede wszystkim to życie w prawdzie na każdym poziomie, to zdjęcie masek, to podchodzenie do siebie z życzliwością, to akceptacja swoich wad, to wdzięczność za zalety i talenty. To zrozumienie, że ktoś pokocha/ zaakceptuje Ciebie taką jaką jesteś albo nie będzie Cię 'miał’.

                  Jest jeszcze coś o czy wspominali terapeuci w audycji radiowej. Najpierw trzeba zacząć od wyjścia z uzależnienia i wspòłuzależnienia. I Ty przerywając związek z osobą uzależnioną zrobiłaś ten trudny, ale konieczny bez ktòrego nie pòjdzesz dalej krok. Wiem, że wyjście z uzależnienia i wspòłuzależnienia jest trudne, ale też wiem, że warte wysiłku.

                  stokrotka_90
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 5

                    Dziękuję za odpowiedź. Jest cholernie ciężko 🙁 pogoniłam chłopaka, ale żałuję tego, że w ten sposób i w ogóle. Chciałabym żeby wrócił, ale wiem, że on z picia nie zrezygnuje, a ja się wykończę, bo albo będę piła z nim, albo znowu będę tłumić emocje i się nie odzywać. Chcę o siebie zawalczyć, bo wiem, że zasługuje na dobre życie. Miałam to obok tego partnera, ale w kwestii materialnej.

                    Nie rozumiał mojego zachowania, a ja do końca też nie 🤦‍♀️ z 2 strony kiedy nie pił i było naprawdę ok to wmawialam sobie pierdoly, bo przecież nie może być aż tak pięknie kolorowo, i to też się na nim odbijało. Co jakiś czas szukałam coś na niego , szperałam mu w telefonie. Wmawialam, że mnie zdradza. To było toksyczne miałam tego dość, siebie 🙁

                    Ale on też zbytnio z tym nic nie robił, obrażał się i się nie odzywał. Czasem powiedział ogarnij się, ale nic poza tym. Ja wiem, że partner to nie terapeuta i nie pomoże mi dopóki sama siebie nie pokocham, ale na początku było inaczej byłam innym człowiekiem.

                    Na razie jestem w totalnej rozsypce, ale pozbieram się. Wierzę w siebie 💪🙏

                     

                     

                    2wprzod1wtyl
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 1177

                      W jednym z artykułòw (już nie pamiętam gdzie) psycholog opisując osoby wychodzące z toksycznych relacji użył przenośni gdzie takie osoby siedzą na płocie, ktòry kłuje w tyłek i nie schodzą mimo, że kłuje i im dłużej siedzą tym bardziej zaczynają idealizować i uwypuklać pozytywy tyle, że płot nadal kłuje.

                      Ze swej strony zainspirowany o. Zatorskim mocno wziąłem sobie jego myśl do głowy, ktòra jest banalna, ale do mnie trafia a brzmi.

                      ’ w życiu chodzi o zycie’ i jeszcze jedno gdy nawet ktoś ma taką myśl i mòwi że nie prosił się na ten świat to jest odpowiedź, ale teraz Cię pytam czy chcesz żyć?

                      Tak zgadzam się z Tobą warto powalczyć o swoje życie, bo w wielu przypadkach dda nie żyli i nie żyją swoim życiem, dopiero odkrywając siebie, spotykając się ze swoimi emocjami, potrzebami, zaczynają krok po kroku żyć, być sobą akceptując siebie, swoje wady i zalety.

                      • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 3 miesięcy temu przez 2wprzod1wtyl.
                      dda93
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 674

                        stokrotka_90 napisała:

                        Chcę normalnego mężczyzny, ale sama siebie muszę wyleczyć, bo od takich uciekam. I najprościej związać mi się tym co znam…

                        Stokrotko, w tych dwóch zdaniach sama opisałaś chyba istotę swojego problemu. Przez wiele lat zdarzało mi się być ofiarą takich właśnie kobiet, które odtrącały mnie, bo byłem „normalny”… Nie piłem, nie biłem, nie kłamałem, mówiłem o uczuciach. Tak więc jeśli nie chcesz zrobić tego dla siebie, zrób to dla innych. Będzie mniej zła na świecie…

                        Pokochanie siebie trochę trwa czasem, ale nie boli. Na początek spróbuj zauważać i nazywać w sobie wszystkie dobre cechy. I miej świadomość, że nikt nie jest ideałem. Bądź dobra dla siebie, w trudnej sytuacji bądź dla siebie raczej wsparciem niż katem. Nie od razu, ale się tego nauczysz i wejdzie Ci w krew.

                        Myślę, że mogłyby Cię zainteresować następujące książki (proponuję zacząć od tej pierwszej):

                        Anna Dodziuk „Pokochać siebie”

                        Melody Beattie „Koniec współuzależnienia”

                        Pia Mellody „Toksyczne związki”

                        Powodzenia w zdrowieniu!:)

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.