Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › dda a kariera zawodowa
-
AutorWpisy
-
hm… Din…:) dla mnie to że byliśmy u Egzorcysty nie jest śmieszne…. i nie porównywałabym tego do LSD…no ale masz prawo się z tego "nabijać",
jeśli chodzi o Twoją "grupówkę"… nooo to właśnie zależy od podejścia… bo jak ja trafiłam na terapie… to na dnie kompletnym, również z postawą "roszczeniową "…
i terapia była dla mnie ostatnią deską ratunku… dziś nie mam problemów… akceptuję ludzi takich jakimi są… wiem, ze tylko Ja… mam wpływ na własne życie…nie liczę na cuda… bo ich nie ma… na cud to trzeba sobie zapracować… dzięki terapi urodziłam się od nowa…:)ja bym nie przywiązywala zbyt wiele wagi do znikniecia dolow i problemow z chwila wyjazdu za granice. Byc moze wpadniesz poczatkowo w wir pracy, nauki itp, ale wszystko wroci po pewnym czasie i to ze zdwojona sila. Sama przeszlam ten etap i spadlam d.. na beton…bolalo jeszcze bardziej.
Dlatego nie radzilabym szukac na zewnatrz rozwiazan, a raczej w sobie i tylko w sobie.Przeszlam przez etapy pracoholizmu, przez zaniedbania siebie ucieczki przed soba, ale to i tak wraca w chwilach zmeczenia, w chwilach zwatpienia. Zaagranica tylko ten smutek zal odosobnienie poglebia.
Swiatlo trzeba znalezc w sobie, tylko w sobie. Terapia nie jest zlotym srodkiem na wszystko. Chodzilam do psychologa, jedynie co mi mowila to "wyluzuj, odpocznij, zwroc sie ku sobie". Bardzo mi pomogla.
Ostatnio zaczelam wierzyc w prawo przyciagania. Może to glupie, naciaganie ludzi ale teoria bardzo mi sie podoba. Kieruje swoje mysli ku dobremu, wierze ze wszystko sie pouklada optymistycznie niz raczej, ze "jakies fatum nade mna ciazy". I zauwazylam, ze im bardziej mysle optymistycznie o przyszlosci tym bardziej optymistycznie sie uklada. (natomiast o wydarzeniach niemilych nie mysle wcale, odrzucam to). I jakos mi pomaga 🙂 Dalej nie wglebialam sie w te prawo.
Dlatego z tym "fatum" bym raczej wyluzowala. Jesli otworzysz siebie, oczy szeroko, bedziesz bardziej obserwowac wszystko wokolo, to wowczas i to fatum minie.
Ja zauwazylam u siebie, ze jak sie "ciskam" w zyciu, to tylko bardziej wale glowa w mur a jak zajmuje sie soba, dbam o siebie, lubie siebie, to wszystko sie uklada.
Dlatego nie zagranica nie kariera ale wlasnie TY jestes najwazniejszy i osoba ktora dokonac potrafi wiele.
niewielemiejsca Twoja wypowiedź jest strasznie pozytywna. Weszłam na forum jak zwykle zdołowana a Twój wpis mnie strasznie podniósł na duchu. Aż musiałam to napisać 😛
Edytowany przez: cat, w: 2011/10/14 01:27
Edytowany przez: cat, w: 2011/10/14 01:26
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.