Jestem DDA.
Przez większość życia miałem poczucie, że nie jestem wystarczający i że nie zasługuję na miłość.
Mimo to próbowałem – dałem z siebie tyle, ile potrafiłem.
Wiem, że mam swoje schematy, które czasem niszczą to, co buduję…
W moim związku przyszedł moment, kiedy druga osoba powiedziała „dość” – i zrobiła to w sposób, który mocno zabolał.
Została fizycznie, ale emocjonalnie odeszła.
„Zostańmy przyjaciółmi” – usłyszane od żony i partnerki życia – to coś, co wciąż ciężko mi pojąć.
Teraz próbuję iść dalej. Schudłem, zacząłem biegać, rzuciłem palenie, mam więcej spokoju…
Ale to wciąż nie zmienia faktu, że uczę się żyć w nowej rzeczywistości.
Jeśli ktoś z Was ma podobne doświadczenia, przeszedł przez rozstanie, boryka się z samotnością albo po prostu chce pogadać – odezwijcie się.
Może wymienimy się historiami, wsparciem, a może po prostu posłuchamy siebie nawzajem.
-
Ten temat został zmodyfikowany , 1 tydzień temu przez
Nikt123.
-
Ten temat został zmodyfikowany , 1 tydzień temu przez
Nikt123.