Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › DDA oraz molestowanie seksualne
-
AutorWpisy
-
Cześć,
Nazywam się Marcin i mam 33 lata. W skrócie jestem DDA – poza tym, że w życiu borykałem się z ojcem przemocowcem, z którym nie mam kontaktu ponad dekadę oraz samobójczą śmiercią matki, to w dzieciństwie byłem molestowany seksualnie – dotyk, obnażanie się przede mną, zmuszanie do samogwałtu, bicie, opluwanie i przemoc emocjonalna.
Z uwagi na to, iż uważam, że osiągnąłem pewien pułap stabilności emocjonalnej, to jedyne z czym się borykam, to paniczny lęk przed bliskością fizyczną oraz dotykiem.
Czy znacie jakieś metody/sposoby/terapię, które umożliwią mi się z tym skonfrontować?
Wow. Stary gratulacje za progres. Łatwo nie miałeś. Ja 38 lat. Też DDA ale po terapi.
ja byłem u 8 różnych terapeutów.
cbt, schematy, psychodynamiczne.
mi najmocniej pomogły psychodynamiczne z problemami z dzieciństwa.
nie musisz być sam. Zawsze możesz mieć kilku terapeutów 🙂
pozdrawiam
Cześć, Marcin!
To, o czym piszesz, brzmi niezwykle ciężko. Jak na długie lata terapii:) a jednak mówisz że masz stabilnie – poza lękiem przed dotykiem i bliskością. Chcesz napisać coś więcej? Przede wszystkim – czy w ogóle chcesz i pragniesz fizycznej bliskości długiego człowieka? Czy masz z kim ja realizować? Czy może uważasz że np. powinieneś czuć taką potrzebę a tymczasem wcale jej nie masz?
Bardzo otwarcie mówisz o tym co Cię spotkało. Nie zakłamujesz tego. Czy w ogóle z kimś o tym rozmawiasz? Na terapii, z bliskimi, z rodzeństwem, z przyjaciółmi?
Mogę się podzielić krótko co mi pomogło podnieść się z wczesnych naruszeń w sferze ciała. Długa terapia (ale ja nie miałam świadomości swojego cierpienia). Uświadomienie sobie strachu przed bliskością (która realizowałam w związku bo uważałam że tak trzeba). Przepracowanie tego strachu z partnerem. Uświadomienie sobie własnych potrzeb w zakresie ciała i seksu (np. jaki dotyk lubię, jaki rodzaj atmosfery w sypialni – że np. potrzebuję często luzu i humoru zamiast śmiertelnej powagi). I tu też dużo pracuje sama ze sobą – są to wlasciwie ćwiczenia z zakresu SI (integracji sensorycznej, pracy ze zmysłowym odbiorem różnych bodźców, wytrwanie przy uczuciach jakie rodzą itd., odczulanie się na różne podrażniające bodźce, stymulacja takimi jakie uczę się że lubię w zależności od dnia etc.). Ale też z zakresu wyobraźni, też erotycznej, ale też takiej związanej z przyjemnością, jedzeniem, oddychaniem, sauną, naturą. To tak w skrócie, generalnie cały zestaw bardzo pomaga:)
Hej
Mam 52 lata przeszedłem terapię indywidualną grupy AA potem DDA od 2008roku . Dzisiaj żyje świadomie pracuje nad sobą cały czas . Od tamtego czasu założyłem rodzinę mam dwójkę dzieci. Rodzina własna jednak mając słaby start w życiu jako dziecko potęgowała emocje z dzieciństwa . Znów zacząłem szukać na nowo pomocy aby być dobrym ojcem nie powtarzać schematu z domu gdzie wyrosłem. Przypadkiem trafiłem na sesję hipnozy i odkryłem że można cofnąć się w czasie do wspomnień które przez 40 lat nie dawały mi żyć w szczęściu. Przepracować zrozumieć co się stało i nie wracać a wręcz przeciwnie rozwinąłem skrzydła. Od tamtej pory pracuje nad przeszłością bez strachu wiem że można ją naprawiać żyć szczęśliwie być szczęśliwym tatą moich dzieciom i facetem ich mamy.
Pozdro
Ps
Szykałem sposobu jak życ 40lat i znalazłem jestem szczęśliwy nie poddawaj się pozdro
Hej. Mam 54 l. Mi pomogły ustawienia hellingerowskie i pomoc psychoterapeutki. Ale to było ponad 20 lat temu .
Hej, oprócz wymienionych metod dobra mogłaby okazać się praca z wewnętrznym dzieckiem przy terapeucie. Taka praca to nic innego jak uleczanie traum z dzieciństwa i uczy, jak zaopiekować się dzieckiem i wejść w rolę odpowiedzialnego rodzica. Nie wiem, czy tego próbowałeś, jak nie, to warto.
Cześć
Nie sądziłem, że spotkam się z odzewem i po jakimś czasie, gdy go nie byłem przestałem tutaj wchodzić, natomiast widzę, że jednak na niego trafiłem dziękuję Wam. U mnie było dużo pracy nad sobą, terapię: Gestalt, behawioralna i inne, ale też dużo prób wyjścia z własnej bańki i strefy komfortu. Nawet, żeby nauczyć się dotyku i bliskości zapisywałem się na lekcję tańca czy umawiałem się na wszelakiej maści spotkania przez aplikację 😀
To, o czym piszesz, brzmi niezwykle ciężko. Jak na długie lata terapii:) a jednak mówisz że masz stabilnie – poza lękiem przed dotykiem i bliskością. Chcesz napisać coś więcej? Przede wszystkim – czy w ogóle chcesz i pragniesz fizycznej bliskości długiego człowieka? Czy masz z kim ja realizować? Czy może uważasz że np. powinieneś czuć taką potrzebę a tymczasem wcale jej nie masz?
Myślę, że mam do tego ambiwalentny stosunek. Myślę, że tak mocno jej pragnę i jednocześnie mocno się jej boję. Myślę, że dużo moich kontaktów przepadło z tego powodu, że nie potrafiłem zrobić kroku dalej i przejść do bliskości fizycznej nawet w wersji soft typu potrzymanie za rękę. Nie mam z kim realizować takich rzeczy niestety. Nie rozmawiam i nie rozmawiałem na ten temat z nikim – powiedziałem tylko na terapii ogólnikowo, że spotkały mnie różne rzeczy, ale bez wprowadzenia w szczegóły. Natomiast każdy bliższy kontakt fizyczny wywołuję u mnie reakcję podłączenia do prądu.
Czy mogę tutaj dzielić się też innymi rzeczami związanymi z emocjami, uczuciami i różnymi historiami, które mnie drenują?
Gestalt moim zdaniem mało się nadaje do terapii traumy seksualnej, a nawet może retraumatyzować, jeśli terapeuta nie jest doświadczony w temacie. Takie opinie słyszałem od osób z podobnymi doświadczeniami, które korzystały z terapii gestalt. Notorycznie czuły, że ten temat nie zajmuje w terapii właściwego miejsca. Poznawczo behawioralna chyba najlepiej sprawdza się przy zaburzeniach lękowych, kompulsjach, itp.Też chyba jej przydatność do leczenia traumy jest ograniczona – może inaczej jest z terapią schematów wywodzą się z tego nurtu, ale nie mam pewności. Chyba trzeba uderzać w terapie celowane na leczenie traumy. EMDR jest dziś na topie. Są też inne wyspecjalizowane nurty. Na pewno warto wdrożyć jakieś bezpieczne metody pracy z ciałem, bo z pewnością jest ono bardzo zablokowane i potrzebuje łagodnego i troskliwego podejścia. Też są nurty skupiające się na tym aspekcie. Moim zdaniem (po kilku podejściach do terapii) warto dobierać odpowiedni nurt terapeutyczny do problemów, które uznajemy za istotne w naszym życiu. To wymaga małego rozeznania, które nurty oceniane są jako skuteczne przy naszych problemach – ale potem jest większa satysfakcja i poczucie sprawczości w terapii. Najpierw dopasowany nurt – potem polecany/zaufany terapeuta. Raczej nie odwrotnie. I warto wypytać terapeutę, czy na pewno zajmuje się tematem traumy seksualnej.
Hej Marcin.
Myślę, że praca z ciałem to podstawa. Bo na głowę to już wiesz, że to było nadużycie, ale ciału, swojemu układowi nerwowemu tego nie wytłumaczysz- on Ciebie wtedy chronił i wciąż będzie to robił automatycznie. Może więc w nurcie Lowena? I tak jak pisze Jakubek- najpierw rodzaj terapii a potem osoba. To musi być dopasowane do Ciebie. Nie wiem, jak się czujesz, ile udało Ci się „przepracować” np. samobójstwo mamy, przemoc psychiczną… Bo aby dokopać się do najcięższego kalibru zranień, najpierw psychika pozbywa się tych „lżejszych”- w miarę upływu czasu w terapii, gdy rodzi się zaufanie, poczucie bezpieczeństwa- dopuszcza do tych najtrudniejszych, najbardziej bolesnych. To proces najczęściej powolny, długofalowy- tak jak długi był czas zranień, tak na jedno czy drugie pstryknięcie nie da rady tego odwrócić.
Pisz tutaj, jeśli Ci to pomaga- to też jest rodzaj terapii.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.