Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › dda podstępne jak komar
-
AutorWpisy
-
witam wszystkich, dawno nie bylam na forum, czułam sie zajebiscie(tak mi sie wydawało)
dzisiaj wszystko pękło, i to nie wiem czemu, mialam jakis atak placzu, zalu, agresji, wkurwia mnie juz to kim jestem.cały czas walcze…..czasami nie mam już kurwa siły ludziska…mam wrazenie że trace prawidłowa percepcje postrzegania, rozponawania, odczytywania sygnałow, dystansu…przez miesiac było zajebiscie i mam znowu jakis pierdolony nawrót..Już wiem co by ci teraz powiedzieli na grupie.
– Proszę nie przeklinać.;)
Ja na samym początku tez była takim buntownikiem i jeszcze patrzyłam na innych jakby byli z kosmosu. Pamiętam jak bałam się iść na grupę, żeby mnie jakiś znajomy nie wypatrzył i nie wyśmiał. A jak na grupie zaczęli mówić o Bogu i się modlić to czułam się nieswojo.
Czas jednak zrobił swoje i ludzie których tam poznałam.
Wiedziałam, że tak naprawdę tylko oni mogą mi pomóc a moja sytuacja była beznadziejna i musiałam coś ze sobą zrobić.
Grupy kilka razy zmieniałam i poznałam mnóstwo ludzi nie wszyscy dali się od razu zaakceptować. Czasami jest tak, że po prostu to może być nie ta grupa bo mi też zdarzało się źle trafić. Jednak w końcu trafisz na właściwą grupę, na takich ludzi jak ty i z takimi samymi problemami.We mnie dzisiaj też coś pękło. Tylko bym siedziała i płakała. I to wciąż powracające pytanie pytanie: 'dlaczego tak się stało?’
Co do grupy to już sama nie wiem. Oni mają do kogo wracać, ja czuję się samotna do szpiku. Sa chwile kiedy tak bardzo brakuje mi siły::(He,he. U mnie by nie powiedzieli, mala*, bo u nas wolno przeklinać:D
Nawroty to już pewnie do końca życia, większe czy mniejsze. Ale, czy z nawrotami, Iwonico, jesteś gorszym człowiekiem?hmmm,staram sie nie przeklinac:(ale jak jestem podminowana to jakos takos ciezko sie powstrzymac:)ale troche przesadzilam z tym miesem to fakt:)a nawroty?sa po prostu wk….jące:) a przy tym wraca lęk,którego dokladnie nie jestem w stanie przypisac do czegos konkretmego.niby mam jakies podpowiedzi z podswaiadomosci ale zaczynam sie w tym momencie gubic
hmmm,staram sie nie przeklinac:(ale jak jestem podminowana to jakos takos ciezko sie powstrzymac:)ale troche przesadzilam z tym miesem to fakt:)a nawroty?sa po prostu wk….jące:) a przy tym wraca lęk,którego dokladnie nie jestem w stanie przypisac do czegos konkretmego.niby mam jakies podpowiedzi z podswaiadomosci ale zaczynam sie w tym momencie gubic
hmmm,staram sie nie przeklinac:(ale jak jestem podminowana to jakos takos ciezko sie powstrzymac:)ale troche przesadzilam z tym miesem to fakt:)a nawroty?sa po prostu wk….jące:) a przy tym wraca lęk,którego dokladnie nie jestem w stanie przypisac do czegos konkretmego.niby mam jakies podpowiedzi z podswaiadomosci ale zaczynam sie w tym momencie gubic
Cześć wam. Nie wiem nawet jak zacząć. Mam na imię Joanna i mam 21 lat i przez cały okres mojego życia borykałam się z alkoholizmem i narkomanią w domu.Najpierw ojciec, który pił, a na koniec zabił się, a potem zaczął mój brat ćpać i pić. Od nie dawna popadłam w depresję.Stres i sytuacje życiowe- przerosły mnie. Do głowy przychodziły mi różne głupie rzeczy. Nie miałam sił i w ogóle. Teraz jestem na lekach antydepresyjnych i jest lepiej. Chodzę indywidualnie na terapię i wszystko wydaje się iść w dobrym kierunku. Jednak nie czuję się jeszcze na siłach. Ciągle zastanawiam się co dalej? Jak sobie mam radzić? Nie wiem. Aktualnie to mam wspaniałego mężczyznę, który mnie wspiera. Kotka którego kocham. I mamę, która zawsze jest. Ale czuję w głębi duszy, że coś jest nie tak nie potrafię sobie poradzić z moimi myślami. Chciałabym żyć normalnie, bez stresu, bez martwienia się o przyszłość. Chciałabym przestać się przejmować. czy to jest możliwe, aby na zawsze z tego wyjść?
P.s. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy są silni.To mój pierwszy post na forum więc witam wszystkich 🙂
Ja ostatnio stwierdziłem, że chyba ze wszystkimi przypadłościami natury psychologicznej jest tak, że powracają. Tak jak już ktoś tu napisał w większym lub mniejszym stopniu ale wracają 🙁
Ja oprócz tego, że parę dni temu stwierdziłem i w ogóle dowiedziałem się o czymś takim jak dda to od kilkunastu miesięcy leczę się na depresję. Nawroty to normalka są okropne ale jakoś się staram z tym wszystkim walczyć.
Powiem wam szczerze, że ja już nie mam sił. Nie wiem jak już ze sobą walczyć. Wszystko mnie dobija. Staram się czymś zająć. Coś robić, ale po chwili uważam, że to i tak nie ma sensu. Chciałabym,żeby wszystko wróciło do normy, ale nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze poczuje się wolna od stresu i przeszłości.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.