Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › dda to psychopaci ?????
-
AutorWpisy
-
Edytowany przez: _teresa_, w: 2008/10/19 00:07
Ja się kiedyś zastanawiałem.
Znalazłem teksty że mają najwięcej "objawów" psychopatologicznych
Znalazłem tez teksty że to są najbardziej zdrowi psychicznie ludzie, i często o tym nie wiedzą, uważają się za jakich ułomnych choć są zdrowi.
Każdy normalny przerobiony przez maszynkę awantur i picia poczułby się źle. Sam zauważyłem że jak mieszkam praktycznie już sam, chociaż za bardzo nie mam gdzie to czuje się dużo lepiej. Depresje i złości mijają …
Gonzo
E tam ja się nie uważam za psychopatkę ale myslę że moja szefowa i jej zastępca psychopatami są na pewno:P
Edytowany przez: Hawana, w: 2008/10/19 09:29
Anonim
19 października 2008 o 09:41Liczba postów: 564Edytowany przez: gandi71, w: 2008/10/21 18:57
Czy są psychopatami? Trudno powiedzieć. Na pewno są niestabilni emocjonalnie: np pod wpływem impulsu wypisują rozmaite androny, a potem je nerwowo usuwają… 😉
Oczywiście , że jesteśmy psychopatyczni. Jesteśmy czynnymi lub ukrytymi psychopatami.Ból i wewnętrzna złosć …często znajduje ujście w krzywdzeniu innych…
Oczywiście, że nie jesteśmy żadnymi psychopatami! Wystarczy zapoznać się z definicją (albo z filmem "American psycho" jak do kogoś bełkot naukowy nie trafia). Psychopata to człowiek dla którego poczucie winy jest pojęciem zupełnie niezrozumiałym, a dla nas balastem który wleczemy całe życie za sobą. Psychopata nie liczy się z innymi, byle by tylko osiągnąć własne cele – my często z własnych rezygnujemy lub nawet nie umiemy ich określić. Psychopata znajduje radość i satysfakcję w ranieniu innych, my – nawet jeśli to robimy to często nieświadomie, potem czujemy się winni.
Miałam zresztą podobny dylemat kiedyś, bo ignoranci lubią wszelkie dysfunkcje wrzucać do kosza "psychopatyzm". Zapytałam nawet o to terapeutkę – po prostu się roześmiała i powiedziała, że co jak co, ale to mi nie grozi z tym poziomem lęku i poczucia winy.
Oczywisćie zdarza się, że psychopata "wyjdzie" z rodziny alkoholowej, ale to nie znaczy że bycie dda spowodowało jego psychopatyzm, a jedynie, że warunki, w jakich żył rozwinęły te predyspozycje, które gdzieś tam miał wrodzone.
I jeszcze jedno – gdybyśmy byli psychopatami na pewno nie leczylibyśmy się z tego, bo nie wierzylibyśmy że mamy jakiś problem.tak usunełam post , jak to ktos okreslił bełkot , zostawiłam sam temat bo w nim kryje sie sedno sprawy, a widze ze to własnie chwyciło.
wczoraj około 30 osób zagładalo na post ale nikt nie napisał dzis bez " bełkotu"
jest odpowiedz i dyskusja.najgorsze ze okreslenie to padło z ust alokoholika który jak nasi bliscy tworzy nas, bo przeciez mysmy sie nie urodzili jako dda, to oni nas nimi stworzyli.
pozdrawiamchciałabym byscie się zapoznali z tym tekstem i waszej o nim opinii?
http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=161Przeczytałam ten artykuł i myślę, ze cały problem tkwi w nieostrej definicji "zaburzeń psychopatologicznych". Faktem jest, że patologią psychiczną jest i fobia, i natęctwo i depresja (choćby ze względu na samo znaczenie słowa "psychopatologia") i trudno się nie zgodzić z tymi wynikami badań. Ale jednocześnie istnieje przecież także pojęcie psychopatyzmu, który przejawia się w wyżej wymieniony sposób i który tak kompletnie do nas nie pasuje. Myślę, ze to wszystko kwestia nomenklatury i nieszczęsnej dwuznaczności tego pojęcia. A stąd już tylko krok do krzywdzących uproszczeń.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.