Tak, mam podobnie. To wynika stąd,że DDA ma wewnętrzną potrzebę kontrolowania sytuacji,emocji itd.bo wtedy czuje się bezpieczniej, pewniej, a niestety być blisko z kimś oznacza otworzyć się na tego kogoś, zaufać, tak jakby częściowo dać tej dugiej osobie kontrolę nad sobą. A dla DDA to koszmar. Dlatego często nami targają demony bliskości. Z jednej strony jak każdy człowiek mamy potrzebę bliskości, a z drugiej uciekamy, gdzie pieprz rośnie.Lączę się w bólu z Tobą.