Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Dlaczego Nas tak wiele?
-
AutorWpisy
-
Przeraza mnie fakt, że jest tak wielu ludzi pochodzacych z rodzin alkoholowych. Ci, ktorzy o tym mowia to pewnie tylko namiastka. Ponadto nienormalne jest to, ze na szczerosc moge sie zdobyc tylko w przypadku gdy wiem, że ktos byl lub jest w podobnej do mnie sytuacji. A coraz wiecej moich znajomych, Tych z ktorymi chcę w ogole rozmawiac to DDA. Kiedys znałam tylu ludzi, a obecnie, wszystkie numery telefonow, ktore mam zapisane w telefonie, nic nie znacza. I może bym chciała miec kontakt, z rożnymi ludzmi, wewnatrz rozpaczliwie krzyczę, to jednak nie mam na to siły.
Kamelia
Faktycznie, dużo nas. A jednocześnie tak wielu DDA jest samotnych. To na prawde straszne. Tak trudno rozmiawiać z innymi, a o naszym problemie to już w ogole. Dlaczego tak jet, przecież to nie nasza wina?! Czyżby jeszcze jedna wyniesiona z domu wyuczona reakcja?
Chyba w całej naszej zacnej Unii Jurop, to w Polsce jest najwięcej DDA. Wydaje mi się też, że właśnie w Polsce syndrom DDA jest najmniej znany. My, Polacy, tak jak inne narody Unii, postrzegamy nas samych jako narod sfrustrowany, żyjacy emocjonalnie, a jest to zwiazane (tak mi się wydaje) właśnie ze spożywaniem alkoholu w Polsce, a co za tym idzie z alkoholizmen, dda, ddd…
I czy nie ciagnie się to za naszym narodem już od kilku stuleci, jesteśmy społeczenstwem, ktorym można manipulować za pomoca jednego najmniejszego paluszka.
Może kiedyś przyjdzie czas na zrozumienie dlaczego we wspaniałym planie boskim Polska i Polacy odgrywaja rolę trzecioplanowa.
.
.
Nie chcę wprowadzać polityki, tak mi tylko przeszła myśl po mojej łepetynce.Anonim
17 maja 2006 o 18:41Liczba postów: 20551Wiele,niewiele.Nie wiem jak Wy,ale ja ciagle zadaję sobie pytanie dlaczego padło na moja rodzinę?Dlaczego, tylko dlatego,że się urodziłam w tej, a nie innej rodzinie, mam teraz takie problemy emocjonalne.Na wszystko muszę ciężko pracować.Rzeczy,ktore dla przeciętnej osoby sa oczywiste, ja muszę wywalczyć na terapii,bo mimo wszystko chcę żyć dobrze.Najtrudniej osiagnać szczęście w życiu osobistym.kolejny raz nie udał mi się zwiazek.Znowu "wyszło moje DDA!!!!!!!Ten ktoś z kim byłam zupełnie tego nie rozumiał, nawet nie chciał słyszeć.A ja po prostu chciałam być szczera.Teraz już wiem,że nie warto otwierać się przed nikim.
gabi napisał:
„Teraz już wiem,że nie warto otwierać się przed nikim.”
Zmuszony jestem zaprotestować i wykrzyczeć co następuje:
NIE WARTO ZAMYKAÆ SIEAnonim
17 maja 2006 o 19:59Liczba postów: 20551>Najtrudniej osiagnać szczęście w życiu osobistym.kolejny raz nie udał mi się zwiazek.Znowu "wyszło moje DDA!!!!!!!Ten ktoś z kim byłam zupełnie tego nie rozumiał, nawet nie chciał słyszeć.A ja po prostu chciałam być szczera.Teraz już wiem,że nie warto otwierać się przed nikim
ufff…dobrze, że grubasku zaprotestowałeś. ba ja właśnie od dłuższego czasu zastanawiam się czy osoba spoza naszego "grona" jest w stanie nas zrozumiec. uciekam ciagle od zwiazkow tłumaczac sobie, że on mnie nie zrozumie. i po kolejnej ucieczce w mojej głowie narodziła się myśl, iż nikt nie jest w stanie mnie zrozumiec, więc muszę nawet przed osoba mi najbliższa grac i ukrywac swoje emocje i lęki. tymbardziej,że wypowied¼ gabi to potwierdza. ale gdzie tu sens? więc za sprawa twojej wypowiedzi zejde z tego toku myślenia i powrocę na drogę poszukiwan. dzięki za drogowskaz, szkoda tylko że ciagle jestem na rondzie…
Anonim
17 maja 2006 o 20:14Liczba postów: 20551janusz96 napisał:
„>Najtrudniej osiagnać szczęście w życiu osobistym.kolejny raz nie udał mi się zwiazek.Znowu "wyszło moje DDA!!!!!!!Ten ktoś z kim byłam zupełnie tego nie rozumiał, nawet nie chciał słyszeć.A ja po prostu chciałam być szczera.Teraz już wiem,że nie warto otwierać się przed nikim”…………( nie wydrukowało się) Chciałem napisać , że masz szczęście jak Ci się nie udało !!!! Pojęcie "szczęścia" jest nie kiedy dość pokretne…..Anonim
17 maja 2006 o 20:28Liczba postów: 20551"szczęście" to skrot myślowy. chciałabym nie brnać wciaż w te same schematy i nie "dostawać już po tyłku"
gabi napisał:
„…Teraz już wiem,że nie warto otwierać się przed nikim.”Rownież się nie zgadzam. Owszem otwieranie sie i podarownie komus zaufania to trudna sprawa. Mysle, że częśc z nas "DDA" poddatna jest na emocje. Ja np. bardzo wszystko w srodku przezywam, chociaz na zewnatrz tego nie widac. Ale to niewazne czy czlowiek bedzie "DDA" czy ten "normalny". Czy zawsze zachowujemy sie nienagannie? Otoż nie, sa rzeczy, ktorych Ty Gabi i ja nie jestesmy w stanie pojac. Ale jesli bedziemy trwac w naszym wielkim "nieszczesciu" niczego nie uda się zmienic.
Pozdarwiam cieplutko,
KameliaEdytowany przez: Kamelia85, w: 17.05.2006 23:57
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.