Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Dlaczego Nas tak wiele?

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 30)
  • Autor
    Wpisy
  • gabi
    Uczestnik
      Liczba postów: 7

      Proponuję stworzenie organizacji o nazwie ppż czyli po prostu życie 🙂

      Kamelia85
      Uczestnik
        Liczba postów: 51

        Kurce … jutro mam o 12 egzamin caly dzien sie ucze i mam dosc, juz mi plecy wysiadaja 😛 tzn. nie tylko ten jeden dzien sie ucze 😛 do tego studiuje historie i uwierzcie mi tam jest tyle "cudownie" nazwanych wladcow ze mozna zwariowac 🙂

        Pozdrawiam,

        Kamelia

        Anonim
          Liczba postów: 20551

          Powodzenia na egzaminie Kamelia,wiem jak to jest,też powoli zaczynam sesję

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            stanowczo protestuje przed stwierdzeniem, ze nikt nie jest w stanie zrozumiec dda
            oczywiscie to nie jest latwe, ale mysle, ze najwazniejsza jest chec zrozumienia
            moj chlopak bedac ze mna od poczatku wiedzial "kim jestem", oczywiscie szczegoly i moje refleksje przyszly pozniej – rownolegle do jego rozwoju i silniejszej wiezi psychicznej, nadal sa rzeczy o ktorych on nie wie, ale nie dlatego, ze mu nie chce w ogole powiedziec, tylko dlatego, ze moje zycie chwile juz trwa i nie da sie tego opowiedziec z jeden wieczor
            i jak dla mnei podstawa- zaufanie!!!
            to wszystko nei znaczy, ze nie mamy problemow, ale ja czuje sie kochana i bardzo wazne zrozumiana – wiem, ze on nei przezyl tego co ja i nigdy tego nei poczuje – czego mu nie zycze, ale rozumie mnie
            dda to nei jest choroba!!!
            kazdy z nas ma schematy wyniesione z dziecinstwa, a my nie mozemy popadac w obled i stwierdzac, ze tylko my mielismy takie dziecinstwo (takie=zle)
            glowa do gory 🙂

            Anonim
              Liczba postów: 20551

              * oczywiscie nie chodzi mi tu o rozwoj mojego chlopaka tylko o nasz zwiazek 😛

              Anonim
                Liczba postów: 20551

                To trudne przyznać sie ,że jest się DDA i podjać w zwiazku z tym terpaię…we mnie dojrzewa ta decyzja,wraz z moim dojrzewaniem do zadawania sobie trudnych pytan o przyczyny takich czy innych sytuacji w moim życiu.
                pojęcie DDA nie jest dla mnie szufladka, ani usprawiedliwieniem wobec ludzi, może stac sie jedynie wskazowka,jak zmienić w sobie i dla siebie pewne zachowania,jak pozbyć się lękow…

                Długo myślałam,że poradze sobie sama,albo z przyjaciołmi,ktorzy obecni w moim żcyiu od zawsze,znaja i sytuację rodzinna i mnie na tyle,że stawali się ukojeniem w chwilach kryzysowych.Jednak widzę ,że paradoksalnie im jestem starsza,tym jest mi trudniej….przychodzi większa świadomość tego,co się ze mna dzieje.

                Sytuacja w moim "zwiazku" pogarszyła się,nie zdażyłam podzielić się swoimi refleksjami po wizycie na tej stronie,wszystkim,ktorzy wciaz boja się zazczać rozmawiać z kimś dla siebei bliskim o problemie DDA-życzę odwagi!!!!!!

                Cieszę się,że mogę o tym tu napisać

                Wszystkim życzę odwagi do zmieniania swojego życia na lepsze!

                pozdrawiam

                Kamelia85
                Uczestnik
                  Liczba postów: 51

                  Margolcia napisał:
                  „To trudne przyznać sie ,że jest się DDA i podjać w zwiazku z tym terpaię…”

                  A mnie zastanawia czy ta terapia jest taka konieczna. Bo wiele osob uwaza tyo za rzecz niezbedna i tak ciagle o tym "trabi". Ja w ogole sie nad nia nie zastanawiam. Czasem mam ochote isc i porozmawiac z psychologiem, ale na zbiorowe wyznania jakos nie mam ochoty.

                  Pozdrawiam,
                  Kamelia

                  sztywny
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 409

                    Jaki tak naprawdę procent społeczenstwa to dda. Napewno jest nas sporo i wydaje mi się, że coraz więcej. Może już niedługo będziemy w większości i to właśnie nasze zachowania stana się norma.

                    Anonim
                      Liczba postów: 20551

                      „Jaki tak naprawdę procent społeczenstwa to dda. Napewno jest nas sporo i wydaje mi się, że coraz
                      więcej. Może już niedługo będziemy w większości i to właśnie nasze zachowania stana się norma. ”

                      coś w tym jest.
                      dysfunkcje mnoża się jak grzyby po deszczu, niekocznie już nawet te zwiazane z wodka.
                      zaburzenia emocjonalne stana się norma ? w takim wypadku konflikt nuklearny nieunikniony :huh:

                      pozdrawiam. miłego dnia

                      Kamelia85
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 51

                        sztywny napisał:
                        „Jaki tak naprawdę procent społeczenstwa to dda. Napewno jest nas sporo i wydaje mi się, że coraz więcej. Może już niedługo będziemy w większości i to właśnie nasze zachowania stana się norma.”

                        Ja mysle ze jest nad bardzo bardzo bardzo duzo. W PRLu nie pracowalo sie jak dzis. Mezczyzni szli do pracy i czesto upijali sie, a jak nie tam to gdzies z kumplami. Teraz mlodzi ludzie nie maja dobrych wzorcow. Czesto robia to samo. A inni mlodzi z kolei ci "fajni" pija, jaraja tak zeby wrazenie zrobic.Mozgu niedlugo nie beda miec a dalej beda to robic …. 😉

                        Pozdrawiam,
                        Kamelia

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 30)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.