Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD do kobiet!

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 54)
  • Autor
    Wpisy
  • kaktus
    Uczestnik
      Liczba postów: 694

      Mi się ogólnie wydaje, kiedy nie porównuję się z innymi,że wszystko w porządku z moją kobiecością. Ale potem wychodzę "na miasto" i widzę: rzadko noszę buty na obcasach, bo wolę martensy, nie noszę mini, bo się wstydzę, maluję tylko oczy, bo "tapetą" trzeba się przejmować, czy nie spływa itp. Nie robię słodkich oczu, chyba że dla żartu i nie umiem manipulować facetem tak, żeby nie wiedząc kiedy zrobił to, czego ja chcę. Nie wiem,czy to źle, czy dobrze, często mam z tego powodu kompleksy, bo wiele kobiet tak robi i podobno to idealne rozwiązanie. Boję się próbować. Mam wrażenie, że to by mnie wpędziło w totalną samotność.
      A kiedy się czuję kobietą?
      Kiedy ktoś mnie docenia za to, jaka jestem, wtedy czuję, że moje wartości są ważne.

      luckra
      Uczestnik
        Liczba postów: 299

        Mysle, ze to wazny temat…warto nad tym dłuzej pomyslec.
        Moja mama jest alkoholiczka. Tak mało dobrych , kobiecych wzorców wyniosłam z domu…
        Lecz nigdy nie jest za pozno. Mam 20 pare lat, odkrywam siebie i dyskretnie spogladam na inne kobiety, jakie sa … Nie isteresuja mnie buty na obcasach, wyszminkowane usta i cien pod powiekami. Co prawda lubie od czasu do czasu ubrac sie ładnie ( z reguły stawiam jednak na wygode ) , lecz prawdziwa kobiecosc widze w czystym, schludnym wygladzie i odpowiednim , wywazonym zachowaniu.
        Nie moge natomiast patrzec na kobiety, ktore pija i siegaja dna…Nie mam do nich szacunku…Staram sie patzrec, bo taki widok wzbudza we mnie totalana niezgode…

        Katarzynka21
        Uczestnik
          Liczba postów: 808

          Luckra, mysle ze masz racje, to jest niesamowice wazny temat, bo przynajmniej z mojego doswiadczenia wiem, ze inne tramy latwiej przepracowac, a te wplywajace na nasz kobiecosc strasznie trudno. To chyba swiadczy o wadze tego tematu. Co do szminkowania i obcasow, to ja kiedys znacznie czesciej wlasnie tak wygladalam, a teraz juz prawei nigdy, ale tez nigdy wczesniej nie czulam sie kobieta tak mocno jak teraz (choc i teraz czesto jest bardzo kiepsko z tym odczuwaniem kobiecosci). No, wiec ja sie absolutnie nie zgodze, ze ubiory wyzywajace, mruganie do facetow itp swiadcza o kobiecosci. Kobiecosc to cos co sie kryje wewnatrz, taka wewnetrzna sila ktora rożni nas od mezczyzn. To co na zwenatrz to za Gombrowiczem idac tylko "geby", maski, kamuflarze. Prawdziwa kobiecosc to takie delikatne źródelko, ktore przejawia sie w detalach, subtelnych gestach, zachowaniach, a nie natretne demonstrowanie swojej fizycznosci. Smiem zaryzykowac pewne, moze zbyt ogolnikowe, ale pewnie w wielu przypadkach prawdziwe stwierdzenie, ze wlasnie te kobiety, ktore ostentacyjnie demonstruja swoja tzw" kobiecosc" wlasnie z ta "kobiecoscia" maja problemy tak jak czlwiek o niskim poczuciu wlasnej wartosci popada nieraz w manie wielkosci, czy czlowiek ubogi jest nadmiernie rozrzutny.

          luckra
          Uczestnik
            Liczba postów: 299

            Temat ten skłonił mnie do refleksji i poszukiwań. Sięgnęłam więc po książkę „Zatrzymaj się” Wojciecha Eichelbergera w rozmowach z Renatą Dziurdzikowską. Przytoczę więc kilka cytatów, które bardzo mnie poruszyły.

            „Możemy być piękne bez względu na to, jak wyglądamy i jak jesteśmy ubrane. Księżniczką jest każda kobieta, która się nią czuje.”

            „Jest tylko jeden, jedyny rodzaj pięknych kobiet – to kobiety pogodzone ze sobą.(..) Kobieta pogodzona ze sobą cieszy się, ze jest kobietą, lubi siebie, swoje ciało, bez względu na to, jak się ono ma do aktualnie obowiązujących standardów estetycznych i mody. Piękna kobieta tak na prawdę nie interesuje się tym, jak wygląda, nie patrzy w lustro. Jest kobietą wewnętrzną. Z kobietami, i w ogóle ze wszystkimi ludźmi, jest tak jak z drzewami. Tyle drzew, każde inne – dąb, brzoza, buk, osika czy sosna – i każde na swój sposób piękne…
            Widać po niej, że daje sobie prawo do tego, by istnieć i cieszyć się życiem będąc taką, jaka jest. ….
            Pogodzona ze sobą kobieta, czyli ta prawdziwie piękna, nie kieruje się tym, czy się podoba, czy nie, jak wygląda w oczach innych, jakie zrobi wrażenie, co o niej pomyślą. Ona szuka zgody ze sobą, sposobu na wyrażanie siebie, własnej indywidualności. I pokazuje to swoim wyglądem, który jest ponadczasowy, tak jak i ona sama jest ponadczasowa. Ubranie, które na siebie wkłada, jest po to, by oddawało jej nastrój i osobowość. Czuje się dobrze w swoim ciele i intuicyjnie robi to, co dla niej najlepsze. Traktuje siebie podmiotowo. Jeśli chcemy sprawiać wrażenie, traktujemy siebie przedmiotowo, sprzedajemy się. Można się czasem tak pobawić, ale nie o to chyba chodzi w życiu…..”

            Myślę, że bycie taka kobietą wewnętrzną, to prawdziwy zaszczyt. W pełni ukształtowany człowiek się nigdy nie rodzi, a staje się nim w upływem czasu…A my mamy ten czas dzięki któremu możemy się zmieniać, przekształcać.
            Od niedawna zaczynam odkrywać w sobie swoją kobiecość. W czym się objawia, jaka jest. Lecz także staram się jej „uczyć”. Mówię tu o wszystkich tych subtelnościach, których nie zaznałam żyjąc w relacjach z matką alkoholiczką. Ponoć to tylko szczegóły, lecz jak wiele ich jest… „Wynagrodzone” zostało mi to parę lat później. W nastoletnim wieku poznałam w moim odczuciu prawdziwą kobietę. To ona po raz pierwszy powiedziała : „ Spójrz na siebie, zobacz jaka jesteś…”. Uczę się teraz pełnego troski zwrócenia się ku sobie. Nie jest to jednak łatwe. Wymaga przewartościowania, zmiany sposobu myślenia. Nie jest to chwilowy proces, wymaga czasu i ogromnej cierpliwości. Ale warto ten wysiłek podjąć, bo czymże jest ten czas na przestrzeni całego naszego życia ?

            Edytowany przez: luckra, w: 2007/08/30 11:52

            Katarzynka21
            Uczestnik
              Liczba postów: 808

              Luckra, jakas fajna ksiazke wygrzebalas. Zaraz lece do Empika moze uda mi sie ja nabyc 😉 W kazdym razie chcialbym podtrzymac ten watek, bo jest dla mnie bardzo wazny. Piszcie kobietki!

              luckra
              Uczestnik
                Liczba postów: 299

                Jest to w zasadzie zbiór rozmów Wojciecha Eichelbergera z Renatą Dziurdzikowską ,które ukazywały się w gazecie Zwiarciadło na rózne tematy. Polecam.

                kaktus
                Uczestnik
                  Liczba postów: 694

                  Ha. Swietny tekst, Luckra.Budujący bardzo. W ogóle, wszystko, na co się natykam zw. z Eichelbergerem, mi się podoba. Podoba mi się jego sposób myślenia o kobietach.

                  Anonim
                    Liczba postów: 20551

                    Witajcie kobietki:)
                    zabieram się do napisania czegoś chyba już z siódmy raz ….:)
                    Ale stwierdzam, że w zasadzie macie racje pisząc o tym, że kobiecość to coś co jest w nas:)
                    Trzeba czuć się dobrze z sobą, w swojej skórze żeby móc powiedzieć coś o kobiecości:)

                    Dopiero od niedawna robie delikatny makijaż, bardziej pokazuje swoje ciało, nie ukrywam że potrafię też wykorzystywać w niektórych sytuacjach to że jestm kobietą;)
                    Fakt jest taki, że nie nawidze jak ktoś patrzy na mnie jak na obiekt seksualny nie zauważając tego co mam w głowie ale po woli uczę się to wykorzystywać….:)

                    Normalnie napisałam jak prawdziwa kobieta:)

                    Pozdrawiam

                    gairam
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 24

                      boboa kupiłam " URZEKAJACA -odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy"a co!
                      podziele sie z wami kilkoma wyrywkowymi fragmentami:
                      " spójrz komukolwiek głęboko w oczy, a za uśmiechem lub obawą ujrzysz ból. A wiekszość ludzi znosi ból wiekszy niz nawet zdaje sobie z tego sprawę. Smutek nie jest obcy żadnej z nas..nie jest również naszym wrogiem(>>>)możemy obejrzeć się w tył(…) okropieństwa które napastliwi ojcowie wyrządzają swoim córkom ranią ich dusze do samych korzeni.Lamią ich serca, budzą wstyd, rodzą nbiezdecydowanie i mnóstwo obronnych strategii, zamykających kobiece serca…w wyniku ran, które otrzymujemy zaczynamy wierzyć że jakaś nasza cząstka jest zeszpecona wkracza wstyd. on sprawia że czujemy, nie, my głęboko w to wierzymy że nie spełniamy wymagań(…) skoro nie byłyśmy uznane za warte miłości jako dzieci, to trudno uwierzyć, bysmy mogły zasługiwać na miłość jako osoby dorosłe…wstyd powoduje że czujemy sie bardzo niewygodnie z naszym pieknem. KOBIETY SA PIEKNE, KAZDA Z NAS JEST PIEKNA! ale niewiele z nas w to wierzy a jeszcze mniej czuje sie z tym dobrze. Ukrywamy wiec nasze piekno za dodatkowa wagą lub warstwa zbednego makijażu…..PIEKNO PLYNIE Z POKOJU SERCA..
                      "PODRÓZ KOBIETY: wtedy nadszedł czs na podjecie ryzyka. Pozostanie ścisnietą w pąku było bardziej bolesne niż podjecie ryzyka rozkwitniecia…-Anais Nin"

                      i jescze na koniec jeden fragment: "Pozwól płynąć łzom.Poszukaj samotności,wsiądź do swojego samochodu idź do sypialni lub łazienkii pozwól płynac łzom. To jest jedyna rzecz jaka mozesz zrobić dla twoich zranień. Pozwól sobie to poczuć i na pewno poczujesz wiele rzeczy:gniew,strach..wyrzuc z siebie wszystko..pozwól płynąc łzom"

                      dzięki boboa…choć wiem ze jeszcze długa droga przedemna by poczuc sie urzekajaca i wto uwierzyć ale ta ksiazka dała mi nadzieje! pozdrawiam

                      gairam
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 24

                        boboa kupiłam " URZEKAJACA -odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy"a co!
                        podziele sie z wami kilkoma wyrywkowymi fragmentami:
                        " spójrz komukolwiek głęboko w oczy, a za uśmiechem lub obawą ujrzysz ból. A wiekszość ludzi znosi ból wiekszy niz nawet zdaje sobie z tego sprawę. Smutek nie jest obcy żadnej z nas..nie jest również naszym wrogiem(>>>)możemy obejrzeć się w tył(…) okropieństwa które napastliwi ojcowie wyrządzają swoim córkom ranią ich dusze do samych korzeni.Lamią ich serca, budzą wstyd, rodzą nbiezdecydowanie i mnóstwo obronnych strategii, zamykających kobiece serca…w wyniku ran, które otrzymujemy zaczynamy wierzyć że jakaś nasza cząstka jest zeszpecona wkracza wstyd. on sprawia że czujemy, nie, my głęboko w to wierzymy że nie spełniamy wymagań(…) skoro nie byłyśmy uznane za warte miłości jako dzieci, to trudno uwierzyć, bysmy mogły zasługiwać na miłość jako osoby dorosłe…wstyd powoduje że czujemy sie bardzo niewygodnie z naszym pieknem. KOBIETY SA PIEKNE, KAZDA Z NAS JEST PIEKNA! ale niewiele z nas w to wierzy a jeszcze mniej czuje sie z tym dobrze. Ukrywamy wiec nasze piekno za dodatkowa wagą lub warstwa zbednego makijażu…..PIEKNO PLYNIE Z POKOJU SERCA..
                        "PODRÓZ KOBIETY: wtedy nadszedł czs na podjecie ryzyka. Pozostanie ścisnietą w pąku było bardziej bolesne niż podjecie ryzyka rozkwitniecia…-Anais Nin"

                        i jescze na koniec jeden fragment: "Pozwól płynąć łzom.Poszukaj samotności,wsiądź do swojego samochodu idź do sypialni lub łazienkii pozwól płynac łzom. To jest jedyna rzecz jaka mozesz zrobić dla twoich zranień. Pozwól sobie to poczuć i na pewno poczujesz wiele rzeczy:gniew,strach..wyrzuc z siebie wszystko..pozwól płynąc łzom"

                        dzięki boboa…choć wiem ze jeszcze długa droga przedemna by poczuc sie urzekajaca i wto uwierzyć ale ta ksiazka dała mi nadzieje! pozdrawiam

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 54)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.