Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD do kobiet!

Przeglądasz 4 wpisy - od 51 do 54 (z 54)
  • Autor
    Wpisy
  • Katarzynka21
    Uczestnik
      Liczba postów: 808

      Hej Kurunia, a ja mam kolezanki, ktore mowia mi, ze jestem sliczna i wiem, ze robia to z dobrego serca, bo sa mi bliskie i czuje wiele serdecznosci od nich. Wiec zupelnie na odwrot, komplementy od kobiet mi nie przeszkadzaja, sa nawet mile, bo sa bez podtekstow. Kobieta jak mowi innej, ze jest ladna, ladnie wyglada to to jest stwierdzenie faktu i tyloe. Pod komentarzami mezczyzn jest ukryty wymiar erotyczny (tak ja niestety to czuje) i to mnie drazni i mi przeszkadza. To oczywiscie jak zawsze 😉 z dziecinstwa wynika i z naduzyc i lamania granic mojej fizycznosci i z tym nie moge sobie jeszcze poradzic. Ale do kobiet uwazam , ze nie ma co sie czepiac 😉 Jak mowi, ze jestes ladna, to albo z tkliwossci i dobrego serca, mowi co uwaza. Albo, gada i zaciska zeby ze zlosci, ze jestes ladna-ale jakos wydaje mi sie, ze kobiety raczej z zazdrosci np. bardziej wstrzymuja sie od komentarza niz mowia. Ja wlasnie kobietom wierze. Sama mam tak, ze czasem widze sliczna dziewczyne na ulicy i serce mi sie sciska i lubie sobie na takie ladne zjawisko popatrzec, bo kobiety sa piekne, nawet jak nie z wygladu, to czasem zdaza sie spotkac lub zobaczyc w przelcie kobiete, ktora emanuje wewnetrznym pieknem i sila. Bardzo lubie patrzyc na takie kobiety. I wiem, ze jestem w tym szczera. Ale oczywiscie jak to przystalo na kobiete, jak jakiejs nie lubie, a ladnie wyglada i jakos tak wyjatkowo atrakcyjnie to jestem zla i nagle znajde jej tysiac wad i skrytyuke od dolu do gory, pomijajac jedynie ten aspekt, ktory tak pozytywnie sie danego dnia wyroznia 😉

      kurunia
      Uczestnik
        Liczba postów: 137

        To nie tyle chodzi o zazdrość ale o przymilanie się, i tu obawiam sie nieszczerości.
        Jeśli chodzi o facetów, to jak już wspomniałam, ich adoracja daje mi władzę nad nimi, a w momencie kiedy mam nad nimi władzę czuje się bezpieczna . Nie manipuluje nimi, gdyż nie bawi mnie to, ale nie ukrywam że dowartościowuje to moją kobiecość, a czyż seksapil nie należy do kobiecości?

        Katarzynka21
        Uczestnik
          Liczba postów: 808

          No, ja kobiecosc utozsamiam bardziej z odczuciami wewnetrznymi. Dla mnie bardziej kobieca jest nie raz kobieta nie zbyt urodziwa, ale za to posiadajaca ogromna wewnetrzna kobieca moc. KObiecosc dla mnie to cos spokojnego, ale zdecydowanego, silnego ale tez lagodnego. Dla mnie nie swiadcza o kobiecosci pozadliwe wzroki mezczyzn. Bo kobiecosc to nie cos czego miara jest zdanie mezczyzn lub ilosc ich spojrzen. Z reszta, nawet jesli mozna by ocenis kobiecosc, opierajac sie na zdaniu mezczyzn, to tez nie raz sie okazuje, ze bardziej porzadliwa jest dla nich kobieta, ktora obiektywnie rzecz biorac z wyglada just co najwyzej nijaka, a nieraz nawet nie za urodziwa. W kazdym razie dla mnie nie jest kobieca np. wysoka laska, z duzymi bimbalami ;-), dlugonoga chicksa, a ktorej twarzy emanuje wielkie NIC. Dla mnie kobieca jest taka kobieta, na ktorej twarzy jest wypisany kobiecy charakter, moc kobieca, poczucei wlasnej wartosci, delikatnosc i sila zarazem.Nie potrafie tego ujac w slowa. Ale kobiecosc to nie to co na zewnatrz. Kobiecosc pochodzi z serca i duszy.

          Co do poczucia sily nad mezczyznami. To wiem, ze nie raz mialam takie poczucie, ale ono mi nie dawalo satysfakcji. Co najwyzej wzbudzalo we mnie pogarde dla mezczyzn. I jak sie nad tym zastanawiam, to chyba triumfowalam nad tymi facetami i ich upokazalam nieslusznie, bo tak w glebi serca chcialam upokorzenia mojego ojca. W stosunku do neigo chcialam sie czuc silna, na tyle silna, zeby sobie umiec z nim radzic. Ale mi sie to nie udalo, wiec przenioslam to na innych. I to nie bylo dla mnie kobiece. To bylo wredne.

          kurunia
          Uczestnik
            Liczba postów: 137

            Chyba się troszeczkę nie zrozumiałyśmy. Jestem chyba ostatnia, która by dopatrywała kobiecości w lalkach "Barbi" i nie chodzi mi o to co widzą oczy, ale o to czego nie widać a co emanuje, co przyciąga ale nie wiesz co a nie możesz się temu oprzeć.

            Mężczyźni…. nie zastanawiałam sie nigdy nad przyczyną , dlaczego poczucie władzy nad nimi daje mi bezpieczeństwo, prawdopodobnie masz racje z tym ojcem…..musze to przemyśleć…daj mi trochę czasu.

            Wydaje mi się że byłoby to wredne , gdyby to przerodziło sie w czyn…a to nie jest mój przypadek. Wychowałam się wśród chłopców i byli oraz są dla mnie kumplami…oprócz kilku wyjatków, których traktowałam naprawdę poważnie. Nie interesują mnie gierki…gram w otwarte karty.
            Dziękuję za szczera wypowiedź;)

            Buziaki:kiss:

            Edytowany przez: kurunia, w: 2007/10/11 14:27

          Przeglądasz 4 wpisy - od 51 do 54 (z 54)
          • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.