Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Do osób w trakcie lub po terapii DDA/DDD

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 27)
  • Autor
    Wpisy
  • Gunia76
    Uczestnik
      Liczba postów: 11

      Jestem na terapii DDA od ponad dwóch lat. Pierwszy ro byłam na indywidualnej.Po każdych zajęciach wpadałam w mega dół. Miałam różne lęki, nic nie robiłam w domu,chciało mi się płakać…Pomagało mi prowadzenie dziennika uczuć. jak wpadałam w dół po prostu starałam sie pisać co czuję. Wywalałam to z siebie,oswajałam się z tymi uczuciami. Zapisałam tak dwa grube bruliony. Potem coraz mniej tego potrzebowałam. Moim problemem jest to,ze nie umiem usiąść i komuś wyzalic sie w rękaw. Nie umiem pokazać ze jestem niesszczęśliwa,wszystko tłumię. Takie pisanie wydawało mi się bezpieczne i naprawdę pomocne.Opisywałam co robiłam na terapii,o czym rozmawialiśmy,co czułam,co czuję w chwili obecnej.Polecam,pomaga
      Obacnie drugi rok chodzę na terapię grupową DDA,daje mi dużo,zwłaszcza pozwala dostrzec moje ułomności,widze z czym mam problem,z czym muszę walczyć.Mam wiele blokad podczas sesji staram się przełamywać.Trudne to i pewnie wiele lat jeszcze będę musiała chodzić na DDA

      Loca
      Uczestnik
        Liczba postów: 113

        Ja jestem na terapii DDA od dwóch miesięcy, ale wcześniej sporo pracowałam nad sobą sama. Ten czas "sama" nie był stracony, bo dał mi jakieś przygotowanie do tego, co przeżywam teraz. Po dwóch miesiącach bardzo się boję. Boję się, bo zaczynam inaczej funkcjonować, zachowywać się i nie wiem co z tego wyniknie. Właśnie tego co może się stać bardzo się boję. Czuje się tak, jakby sama siebie zepchnęła w przepaś i teraz cały czas lecę w dół. Stare nawyki i dawne schematy wciąż dają o sobie znać. Do tego rodzina nie ułatwia mi życia, bo przyzwyczaiła się, że może mi wchodzić na głowę, a ja teraz robię wszystko, by im to uniemożliwić. Ale choć bardzo się boję, nie cofam się, bo takie zachowanie pozwala mi odzyskać kontrolę nad moim życiem. Odkąd jestem na terapii fatalnie śpię, jestem płaczliwa i kiepsko się czuję, bardzo często jestem potwornie zmęczona. Przypominam sobie rzeczy, które kiedyś wyparłam i kiedyś dzięki temu uniknęłam bólu, teraz czuję ból z powodu tamtych rzeczy. Widocznie nic w przyrodzie nie ginie i jeśli się przed czymś uciekło to i tak w końcu nas kiedyś dopadnie. Tak myślę i dlatego teraz nie uciekam – przeżywam ten ból, by pozwolić mu ze mnie wyjść i uwolnić się od niego. Nagromadziłam tego bólu przez wszystkie lata ogromną ilość i dlatego jeszcze długo będę ten ból przeżywać. Ale uważam, że to ma sens. Kiedyś w końcu, krok po kroku, przetrawię wszystko i w końcu będę wolna. Myślę, że błędem jest próba uciekania od tego, co było i od tego się czuje. Warto się z tym zmierzyć.

        ewelina82
        Uczestnik
          Liczba postów: 1499

          Loca,fajnie to napisalas.Szczegolnie ostatnie slowa"warto sie z tym zmierzyc".,,,

          mrutek
          Uczestnik
            Liczba postów: 857

            Loca zapisz:
            ” Odkąd jestem na terapii fatalnie śpię, jestem płaczliwa i kiepsko się czuję, bardzo często jestem potwornie zmęczona. ”
            ojej, to nie ja jedna taka płaczliwa jetem? przepraszam, że to napiszę, ale zrobiło mi się raźniej;) mam takie wrażenie, że jakbym musiała wypłakać wszystko to nad czym nie zapłakałam gdy byłam dzieckiem, a skoro tak tyle tych łez, to widocznie dużo tego było…śmiałam się ostatnio, że za płaczkę na pogrzebach mogłabym robić:P

            kofeinaxyz
            Uczestnik
              Liczba postów: 4

              Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w anonimowej ankiecie dotyczącej motywów podjęcia terapii przez DDA

              https://docs.google.com/forms/d/1RdpHwGnyRSwqxOCI6JffPQ9SkIGMdTa7WQr08yaMWYc/viewform?usp=send_form

              maruszka
              Uczestnik
                Liczba postów: 61

                Edytowany przez: maruszka, w: 2014/04/27 16:21

                Loca
                Uczestnik
                  Liczba postów: 113

                  Maruszka, podobno im dalej w las tym ciemniej, ale za to jak wyjdziesz z tego lasu, to już będzie dobrze 🙂

                  maruszka
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 61

                    Edytowany przez: maruszka, w: 2014/04/27 16:21

                    Loca
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 113

                      Maruszka, ja mam akurat tak, że zawsze uważałam, że ze mną jest coś nie tak, tylko nie rozumiałam co. Pewnie Ci wyjdzie w trakcie terapii, dlaczego sprawiasz wrażenie silnej i stabilnej. Może po prostu jakaś część Ciebie taka rzeczywiście jest, a ta bojąca się bliskości była głęboko ukryta, żebyś nie musiała się nią zajmować. Może wchodzisz w takie związki w jakie wchodzisz, żeby zobaczyć, że ta wystraszona część jest i woła pomocy, może się nie da inaczej. Ale wiesz, ja w tym co piszesz znajduje jednak siłę, mimo tego co teraz myślisz o sobie. Pewnie jest w Tobie dużo siły. Damy radę
                      ps. chyba w poprzednim wpisie powinnam napisać: im dalej w las tym więcej drzew, ale w końcu na terapii jestem, to mogę sobie pozwolić na to.

                      Edytowany przez: Loca, w: 2014/04/26 14:48

                      Loca
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 113

                        Jakaś stuknięta jestem, chciałam napisać, że mogę sobie pozwolić na błędy z tym lasem 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 27)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.