Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › dobre wspomnienia…
-
AutorWpisy
-
Anonim
6 stycznia 2007 o 06:17Liczba postów: 20551Wspomnienia od babci… gdy kury znosily jajka. Czekalam cierpliwie pod kurnikiem , podgladajac je. Gdy juz wreszcie ktoras zniosla bieglam zeby wszystkich zawiadomic…. Bylam bardzo dumna z kury i z siebie…. Pamietam pogodne usmiechniete twarze , smiech, kwiaty w ogorodku, drzewo na ktore sie wdrapywalam…. 🙂
Anonim
6 stycznia 2007 o 12:57Liczba postów: 20551Pamietam ten pachnacy swiezy chleb, ktoty babcia przynosiła ze sklepu. Ja i moja siostra czekałysmy na to z utęskniemiem. Stałysmy przy babci czekajac na duża piętkę z chleba. Babia to umiala nas dzielić, potrafiła okroić do okoła cały chleb, a nawet cała gorę abysmy mialy jak największe pietki. Boże jakie one były dobre, pamietam ich smak do dzisiaj.
Pamietam jej uśmiech, a po¼niej schorowana w szlafroku ale nadal do nas zawsze uśmiechnieta.Anonim
6 stycznia 2007 o 14:59Liczba postów: 20551Dziękuję Wam takie piękne wspomnienia przynieśliście,dzięki nim ja przypomnialam sobie jeszcze jedno,Jeste mała mam chyba 5lat , jade z moim dziadkiem pociagiem,Siedzimy przy oknie a on pokazuje mi rozne rzeczy,,,most, konia, las,,,,,co tam widać,,,,,zachodzi slone,,,,,,a ja czuję się tak bardzo szczęśliwa i bezpieczna,,,,,,jadę z dziadkiem do jego domu z domu moich rodzicow.
Dziadkowie… zawsze piekne wspomnienie 🙂
dobrze,ze mam jeszcze Babcie…cudna kobiete:)
Anonim
7 stycznia 2007 o 03:07Liczba postów: 20551To już będzie ostatnie mojewspomnienie, bo jutro muszę pożegnac się z Wami.A więc bylo tak,W moim szpitalu chcieli zwolnić wielu starszych ode mnie lekarzy,Nie moglam się z tym pogodzić,Postanowiłam napisac pismo, poinformowałam wszystkich, że będzie zebranie,,,nie liczyłam na nic, bo wszyscy bardzo się bali, ale pomyślalam,że będzie można sobie potem spojrzeć w twarz ze świadomościa,że cos jednak zrobiłam,Pamiętam jak bardzo śpieszyłam się biegnac po klucz do świetlicy,po korytarzach schodach podworku,Mijałam wielu kolegow, ktorzy szli akurat w druga stronę,ale tak bardzo się śpieszyłam,że nie pomyślałam dlaczego,Przybiegam z tym kluczem i o kurcze wszyscy stoja pod drzwiami 40 osob,,,,nie mieli gfdzie siedzieć, Ja nawet nie przygotowałam się, co mam powiedziec,,,,ale coś tam chyba powiedziałam,potem mowili inni a ja nagle poczułam , chyba i zobaczylam,że jeden z kolegow tak serdecznie się uśmiecha do mnie,Pomyślalam ,że mam może cos na twarzy , coś się przykleiło, czy co?Ale jednak nie, poczulam co to znaczy ciepło cudzych oczu, on śmiał się do mnie cała twarza, jakoś tak mnie ogarniał tym ciepłem.Zrozumialam,że jest szczęśliwy tak jak ja…………A chcecie wiedzieć co się dalej stało? nie zwolnili ich,zwolnili mnie,ale kilka lat pożniej,Ale nie żałuję mowie Wam,warto bylo dla tej chwili,,,,,,,,,Zbierajcie dobre wspomnienia,życzę pięknych kolekcji,…..J.
Dlaczego ostatnie i dlaczego będziesz się z nami żegnać 🙁 aniu????
- lubiłem w dzieciństwie wyczekiwać na przyjście babci
- lubiłem być u babci, lubiłem ciasto babci, granie z babcią w warcaby i w karty, spacery z babcią (głównie te popołudniowe), wieczorne siedzenie przed domem, dudnienie deszczu po dachu, gdy była ulewa, wsłuchiwać się w tykanie zegarów, dom babci sam w sobie
- lubiłem oglądać Disco Relax i Disco Polo Live
- lubiłem „rozpływać się” przy słuchaniu Budki Suflera
- lubiłem błyski i huki piorunów, dawały mi uczucie, jakbym był władcą sił ciemności
- lubiłem ubieranie choinki i wpatrywanie się w lampki choinkowe
- lubiłem rozwiązywać zadania matematyczne
- lubiłem patrzeć na rośliny i rozkwitające kwiatki
Jak miło 🙂 Ostatnio zastanawiałam się czy nie zacząć pisać pamiętnika z takimi dobrymi momentami. Jak gdzieś pisałam, te przykre i bolesne łatwo zapamiętać. Odciskają piętno na naszej duszy i cholerstwo nie chce zejść, a do tego za każdym razem, gdy nam smutno to rozlewa się na jej całej powierzchni. W takich sytuacjach nasze małe światełka będące dobrymi wspomnieniami nie świecą już tak jasno. A przecież o to chodzi w życiu. Żeby pozbierać jak najwięcej momentów 🙂
Najsmutniejsze jest to, że przeczytałam wasze wspominki, a sama nie mogę sobie przypomnieć nic dobrego.
Ja za bardzo nie lubię tych dobrych wspomnień, ponieważ część z nich jest przyczyną moich problemów w obecnym życiu. Z moich obserwacji wynika, że mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę, ale zdarza się, że pozytywne rzeczy mogą mieć czasem bardzo negatywne skutki. Nazwałem to zjawisko paradoksem dobrych momentów.
Pozytywne rzeczy mogą mieć negatywne skutki, ale tak samo negatywne mogą przynieść pozytywy
…Farmer miał jednego konia. Pewnego dnia koń uciekł. Przyszli sąsiedzi go pocieszyć, mówili „koń Ci uciekł, taka strata, musisz odczuwać smutek z tego powodu”.
Ale farmer odparł tylko: „Może to dobrze, może źle, zobaczymy.”Parę dni później koń wrócił wraz z 20 dzikimi mustangami, farmer z synem zamknęli je w zagrodzie. Przyszli sąsiedzi mu pogratulować, mówili: „tyle koni, taki zysk, ale masz pan szczęście!”
Ale farmer odparł tylko: „Może to dobrze, może źle, zobaczymy.”Nazajutrz syn próbował ujeździć jednego z dzikich koni, ale ten zrzucił go z siodła i syn złamał nogi i nie mógł pracować. Przyszli sąsiedzi, mówili: „Olaboga, taka tragedia, po co wam tyle koni jak chłopak ma nogi połamane? Tyle nieszczęścia!”
Ale farmer odparł tylko: „Może to dobrze, może źle, zobaczymy.”Wkrótce wybuchła wojna i król wydał rozkaz, aby wszystkich młodych mężczyzn wcielić do wojska. Przybyła komisja poborowa, zabrała wszystkich chłopców oprócz syna farmera z połamanymi nogami. Przyszli sąsiedzi i mówili „ale macie szczęście, nasi synowie na wojnie, nie wiemy czy ich jeszcze zobaczymy a wasz bezpiecznie w domu siedzi.”
Ale farmer odparł tylko: „Może to dobrze, może źle, zobaczymy.”…
Ostatecznie nic nie jest ani dobre, ani złe, ale skupiając się na negatywach widzimy tylko negatywy, nawet patrząc na coś fajnego
Dobre wspomnienia nie są przyczyną problemów, tylko trzymanie się przeszłości i nieumiejętność cieszenia się tym co jest teraz -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.