Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Dylemat moralny
-
AutorWpisy
-
Jestem w kropce…
Pamiętam mój ogromny żal do sąsiadów i wściekłość na nich, że nigdy nie zareagowali gdy w moim rodzinnym domu dochodziło do awantur. A teraz znalazłam się po drugiej stronie – jestem świadkiem przemocy mającej miejsce w rodzinie mieszkającej za ścianą. Matka wyżywa się psychicznie na swojej córce. Dziewczynka ma ok. 10 lat. Ojciec, gdy próbował dziś uspokoić swoją mocno agresywną połowicę został zwyzywany od gnoi i szybko skulił uszy po sobie tj. zamilkł, a dziecko dalej było obrzucane błotem…
Miałam właśnie wychodzić, gdy zaczęła się ta cała awantura, ale zamiast tego zamarłam i wysłuchałam jej do końca. I zastanawiam się co mogę zrobić w tej sytuacji? Nie chcę wzywać policji, pomyślałam raczej o zgłoszeniu tego do MOPS-u ale z drugiej strony jest też we mnie lęk o samą siebie, co rodzi właśnie mój dylemat moralny.
Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenie? Jakie są możliwości pomocy w takich sytuacjach?
Sama napisałaś, że jesteś zła że kiedy Ty byłaś mała nikt nie zareagował. Przemoc z rodzinie to naprawdę poważny, ale też trudny problem. MOPS to chyba dobry pomysł, ale zorientuj się najpierw jaką interwencję oni podejmą. Ale pamiętaj- NIE ZOSTAWIAJ TEJ SPRAWY SAMEJ SOBIE, MOZESZ KOMUS POMÓC, A SAMA WIESZ JAKIE TO WAZNE! Poza tym będziesz się męczyła z wyrzutami sumienia, jeśli tak to zostawisz. Trzymam kciuki, żeby coś ruszyło się z tą sprawą. Przynajmniej spróbuj, wiem, że pewnie masz własne problemy, ale jeśli masz okazję komuś pomoc to zrób to.
nie mialam takiej sytuacji, ale pisze, zeby Ci powiedziec, ze zrobienie cokolwiek bedzie bardzo pomocne, nie zostawiaj tego tak, moze jakakolwiek interwencja wzmocni dzialania ojca.
cóż zareagować by trzeba…choć to nie jest łatwe… zwrócić uwagę sąsiadce to chyba kiepski pomysł- jeszcze Ty oberwiesz skoro własny mąż się jej boi… może na komisariacie zapytaj gdzie można zgłosić taką sprawę żeby pomóc tej małej…i może najlepiej anonimowo żeby Ciebie potem nie atakowali?
byłam kiedyś "świadkiem"-słyszalam jak sąsiad woła pomocy z domu- koleś na wózku po wylewie, jego żona dość agresywna bywała (postrach całej ulicy) sama szczerze bałam się wejść do sąsiada i sprawdzić czy go przypadkiem nie tłucze więc poszlam po sąsiadkę i zajrzałyśmy tam razem…okazało się,że w sumie nic się nie dzieje, ale sprawdzić zawsze warto…
Może lepiej zgłoś do Towarzystwa Pomocy Dzieciom http://tpd_bb.free.ngo.pl/ lub Towarzystwo Przyjaciół Dzieci http://tpd.org.pl/.
Te organizacje mają obowiązek pomagać dzieciom. A to dziecko o którym piszesz potrzebuje pomocy. Niekiedy w rodzinie zaczyna dziać się źle z powodu zdrady, utraty pracy itp…. Wtedy potrzebna jest bardziej terapia niż sprawa karna. Jak się zawiadomi Policję to zaraz i jest prokurator i sprawa karna itd…Edytowany przez: inja, w: 2011/09/17 14:01
Porozmawiaj z sąsiadem, może przemówisz mu jakoś do rozumu. To nienormalne, żeby się facet żony bał, może spróbuj uderzyć w jego męską dumę, czy coś, co z tego zostało.
Dzięki za odzew!
Rozmowa z sąsiadem – nie, to nie dla mnie. Nie znam tych ludzi, mieszkam tam od niedawna. Poza tym wiem, że podjecie takiej rozmowy zbyt dużo by mnie kosztowało, a rezultat…niekoniecznie by był. Przemoc w rodzinie to zbyt złożony problem… Zacznę więc od skontaktowania się z Niebieską Linią Towarzystwa Pomocy Dzieciom. To rozwiązanie wydaje mi się zarówno bezpieczne dla mnie, jak również sensowne jeśli chodzi o udzielenie profesjonalnej pomocy tej rodzinie. Dzięki:)
Anonim
17 września 2011 o 14:27Liczba postów: 182Miałam taką sytuacje , mieszkałam jakis czas temu w blokach i pode mną mieszkała rodzina z trójką dzieci w wieku szkolnym , która miała powazny problem alkoholowy . Rodzina juz wczesniej była pod opieką mopsu. Imprezy trawły tam cały tydzień , bicie dzieci , wyzwiska. Nikt z bloku sie tym nie interesował. I pewnego dnia juz nie wytrzymałam tej głośnej muzyki ,meble u mnie same skakały po podłodze , wezwałam policje, przyjechali ale cisza była na krótko. Pozniej jeszcze kilka razy wzywałam policje do tej głosnej muzyki. Az wreszcie postanowilam ze swoim partnerem ,ze udamy sie do mopsu , bo za kazdym razem kiedy dostawali z mopsu pieniadze to pili,zamiast dzieciom kupic chleb. Napisalam pismo , Pani w mopsie powiedziala ze owszem to jest ich podopieczna i dzieci tez i nie mogą nic zrobić ale zajmą sie tą sprawą. I zajeli sie, nie otrzymała zasiłku, zabrali zapomogę , i tym spowodowałam ogromną agresję ich wobec mnie.Jej mąż zadzwonił domofonem do mnie i powiedział ,ze potnie moją twarz żyletką, wyzywał mnie kiedy wychodzilam z mieszkania,na ulicy koło bloku . Nie zastanawiałam sie ani chwili i od razu pojechałam na policje złożyc zeznanie. Minęło kilka lat , ja już tam nie mieszkam ale wiem ,ze dzieci jej odebrano są w dmou dziecka , ona wzieła rozwód z męzem.A libacje są dalej pijackie. I ludzie ręce rozkładają. Ciesze sie ,że juz tam nie mieszkam. I powiem tak , że wiecej nie złozylabym takiego doniesienia ze względu na swoje życie. Z patologią nie ma żartów, w pijackim widze może zabic. Teraz wiem czemu ludzie nie reagują , ze strachu o siebie. Nie chce już zeby ktokolwiek uprzykszał mi życie. I wiem ,ze nic nie zmieni dorosłego czlowieka ,zadne donosy.
Anonim
17 września 2011 o 14:29Liczba postów: 182Goszka zapisz:
„Dzięki za odzew!Rozmowa z sąsiadem – nie, to nie dla mnie. Nie znam tych ludzi, mieszkam tam od niedawna. Poza tym wiem, że podjecie takiej rozmowy zbyt dużo by mnie kosztowało, a rezultat…niekoniecznie by był. Przemoc w rodzinie to zbyt złożony problem… Zacznę więc od skontaktowania się z Niebieską Linią Towarzystwa Pomocy Dzieciom. To rozwiązanie wydaje mi się zarówno bezpieczne dla mnie, jak również sensowne jeśli chodzi o udzielenie profesjonalnej pomocy tej rodzinie. Dzięki:)”
Bądz ostrożna i przemyśl to. Tobie sie może wydawac ,ze ta forma jest bezpieczna. Ale tacy ludzie lubią węszyc i od szybko dowiedzą sie kto to zrobił.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.