Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Dzięki dda widze nadzieje:D
-
AutorWpisy
-
„Idę do kuchni po herbatę. Ostrożnie przechodzę przez leżącego na podłodze, nieprzytomnego ojca, biorę herbatę, zawracam, tym razem jeszcze ostrożniej przechodzę przez ojca (żeby nie wylać herbaty) i uczę się dalej.
Kiedy indziej ojciec robi awanturę. Krzyczy, rzuca wyzwyskami. Zaczyna być agresywny w stosunku do mojej mamy. Staję w jej obronie. Zrzuca mi okulary z twarzy i popycha”Mam bardzo podobną sytuacje w domu do twojej. Do tego wszystkiego dopisałabym, że ojciec kiedy jest pijany śmierdzi bo się nie myje. kiedy chce się do mnie przytulić odsuwam się bo jak mozna przytulać tak smierdzacego brudasa i do tego tak okropnego człowieka. Mam do niego wstręt.
Wiesz nie wierze, że wogóle się tym nie przejmujesz..już sam fakt że sie tu udzielasz i jesteś swiadomy, że jesteś dda świadczy o tym , że to ciebie dotyczy. Swiadczy o tym ruwnież fakt, że stajesz w obronie mamy ja nie zawsze mam do tego odwage. Wiele razy kiedy ojciec odgrażał pięściami mi a w szczególności mamie uciekałam z domu.luckra, kiedy mój ojciec jest pijany, jest dla mnie jak obca osoba. Bardzo łatwo mi go zignorować, zwłaszcza kiedy nie krzyczy.
Wiem, że moja sytuacja rodzinna nie jest normalna, ale nie wyobrażam sobie jej inaczej. Gdybyśmy nagle zaczęli się zachowywać jak prawdziwa rodzina, byłoby to dla mnie co najmniej dziwne. Tak wygląda moje życie. Przyzwyczaiłem się do niego i zdążyłem w pewien sposób polubić. Dzięki niemu jestem, kim jestem. Kilka lat temu zacząłem nad sobą trochę pracować. Poprawiłem swoje relacje z ludźmi, stałem się mniej nieśmiały, zacząłem myśleć bardziej dojrzale, udało mi się nawet zrzucić trochę zbędnego sadła. Do tego wszystkiego doszedłem dzięki własnym doświadczeniom, których bym nie miał w normalnej rodzinie. Jako DDA nie czuję się gorszy od innych. Wręcz przeciwnie, jestem bogatszy w przeżycia, o których zwykli ludzie nie mają pojęcia.mala, ja nigdy nie odsuwam się od ojca, kiedy chce się przytulić. To jest zagranie taktyczne. Gdybym się odsunął, w domu rozpętałoby prawdziwe piekło. Wszystko znowu zwaliłby na mamę, że niby mnie buntuje przeciwko niemu itp.
Jedyny powód, dla którego się tym wszystkim przejmuję, to moja mama. Ona na tym najbardziej cierpi, a po mnie wszystko spływa jak po kaczce. Kilka razy już jej mówiłem, żeby wróciła do swoich rodziców na wieś – miałaby wtedy święty spokój. Ale ona nawet nie chce o tym słyszeć. Powiedziała mi, że jestem jedynym, co jej się w życiu udała i że mnie nie zostawi samego z ojcem (aż mnie ścisnęło w gardle, kiedy to usłyszałem).
„Kilka razy już jej mówiłem, żeby wróciła do swoich rodziców na wieś – miałaby wtedy święty spokój. Ale ona nawet nie chce o tym słyszeć. Powiedziała mi, że jestem jedynym, co jej się w życiu udała i że mnie nie zostawi samego z ojcem (aż mnie ścisnęło w gardle, kiedy to usłyszałem).”
Właśnie to jest najgorsze u żon alkoholików, że nie potrafią myśleć o sobie tylko o innych, że są nadopiekuńcze. Moja mama teraz ma okazje wyjechać na długi weekend do rodziny a boi się zostawić domu na głowie ojca.
Rozumiem, ale co z Toba???Co z Twoim zyciem??? Nie mozesz przeciez ciagle zyc w domu…, a zwłaszcza w takim domu! Musisz przeciez pomyslec równiez i o sobie! To, co sie w domu dzieje na pewno "dobrze" na Ciebie nie wpływa…a wewnetrznie niszczy, ciagle kłótnie, no i stawianie dziecka jako "zderzaka " miedzy rodzicami..typu "powiedz ojcu".."powiedz matce" itd. Lub "Bez Ciebie nie wyobrazam sobie zycia..( bo jak ? sama z pijanym mezem? )."Wiem, ze ciezko jest myslec w takich chwilach o sobie, lecz jesli nie zrobisz tego teraz, to prawdopodobnie nie zrobisz tego nigdy…Pamietaj, ze masz prawo do własnego "normalnego " zycia, a nie w cieniu domowego piekła. Pozd.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.