Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Dziś czuję się…
-
AutorWpisy
-
do siebie piszę, żeby sobie nikt nie pomyślał 🙂
Co Cię to obchodzi!mal..
a jakie ma to znaczenie czy ktos ci wierzy czy nie?? czy aby nie wchodzIsz w role ofiary???Malakh, dużo osob ma problemy z odżywianiem, takim jak opisujesz. Znam to z doświadczenia 🙂
Jest to uzależnienie podobnie jak alkoholizm. Jeżeli jesteś zainteresowana, to na forum AZ znajdziesz potrzebne informacje. Będziesz mogła się sprawdzić, czy faktycznie to ten problem Ciebie dotyczy.
Podrawiam!Edytowany przez: strawberry, w: 2012/01/14 18:28
Dzięki, minii. Zrobiłam sobie test. Jeżeli 3 odpowiedzi z 15 są twierdzące, można mieć problem z odżywianiem. Ja mam 9 twierdzących… :huh: :blush: :unsure: Fajna jest ta strona, chyba będę na nią zaglądać.
Zaneta, to ma ogromne znaczenie. Kiedy mówię szczerze "mam problem" i słyszę "przesadzasz", to podcina mi skrzydła, bo szukam wsparcia i go nie dostaję, a sama sobie z tym nie poradzę.
ehh wiem..to smutne..ale moze warto zwracac sie z problemami do ludzi ktorych to obchodzi?? bez sensu jest zwracac sie do kogos kto to bagatelizuje. a jesli w swoim otoczeniu nie masz takich ludzi to jedyne co zostaje to terapeuta. no i MY 😀 trzymaj sie mala.. :silly:
Witam
Jestem studentem V roku resocjalizacji na UKW. Przygotowuję pracę dyplomową na temat Pełnienia ról społecznych w życiu przez Dorosłe Dzieci Alkoholików..
Bardzo mocno zaangażowałem się w tematykę pracy.
W życiu towarzyszy mi bardzo dużo osób, których bezpośrednio dotyczył problem alkoholizmu rodziców. Chciałbym poważnie zająć się tym problemem. Stąd też temat mojej pracy.
Potrzebuję jeszcze ok. 30 osób, które pomogłyby mi w przeprowadzeniu badań. Badania polegają na wypełnieniu anonimowego kwestionariusza ankiety.
Jeśli jest ktoś zainteresowany wypełnieniem ankiety proszę o kontakt na email:
r.brygman@wp.pl , tak abym mógł przesłać kwestionariusz.
Liczy się dla mnie każda szczerze wypełniona ankieta.
Temat jest dość pilny.
Proszę pomóżciePozdrawiam
Rafał
Dziś czuję sie fatalnie. Trzęse się w środku i przez to wróciłam do leków antylękowych.
A zaczęło się od tego , że zrobiłam sobie tatuaż , który zawsze chciałam mieć a teraz mam wyrzuty sumienia i martwię się co ludzie powiedzą ..
Z tych nerwów jest mi już słabo a 2 dni temu zemdlałam.Pierwszy raz od stu lat zachciało mi się sprzątać w domu. Jest 13:30, a ja już sporo zrobiłam. Jestem zadowolona. Mam dziś jakiegoś powera do pracy fizycznej i tej umysłowej. Poza tym muszę jeszcze jechać w plener porobić zdjęcia na studia (źle, że spadł śnieg, ale tak się zbierałam, że teraz muszę cierpieć:)), później do galerii (co zwykle jest dla mnie męczarnią). No i wczoraj kupiłam tanio dwie pary butów, bo się fajna promocja trafiła. Tak więc, nie jest źle. Tylko uciekający kot mnie denerwuje. Co za zwierzę 🙂
Ad. do Malakh. Moją koleżanka też tak ma z jedzeniem, że im jej gorzej tym więcej musi zjeść. Z nią jest tylko taki problem, że mało się rusza i ciągle przybywa jej kilogramów. A to ją jeszcze bardziej przybija i dalej je. Ja jeszcze niedawno byłam uzależniona od słodyczy i jadłam je w ilościach gigantycznych. Kilka lat próbowałam się z tego wyleczyć i właściwie nic nie działało. Mam dobrą przemianę materii, więc mogłam zjeść naprawdę dużo, a i tak nie było widać. W końcu przeszło mi samo (kilka miesięcy temu). Nie wiem jakim cudem, dlatego boję się, żeby nie wróciło. Uzależnienia od jedzenia są okropne. Pamiętam jak miałam napady głodu. Nie dało się ze mną wytrzymać dopóki nie kupiłam dokładnie tego na co miałam ochotę. Gorzej, jeżeli akurat tego nie było w sklepach. W kryzysie człowiek jest w stanie przejść całe miasto, żeby zaspokoić swoje potrzeby.
Aha, mnie też nikt nie wierzył, że mam problem ze słodyczami. Wszyscy mi wciskali, ze wymyślam. Wierzył tylko ten kto widział ile byłam w stanie zjeść.Edytowany przez: mase, w: 2012/01/14 13:39
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.