Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Dziś czuję się…
-
AutorWpisy
-
W prostocie i w małych rzeczach sa odpowiedzi na trudne sprawy. Tak myśle:)
Jak czasme nie trzeba wiele by odkryć, z eto nie my jesteśmy winni wszystkiego.Nie boli mnie to, co usłyszałam, bo to prawda. Boli mnie to, że przez moje dysfunkcje zawalam również pracę, bo najprostsze zadania (zadzwonić do innego działu) są dla mnie za trudne. 🙁 W takich sytuacjach znów się wycofuję. 🙁
Malakh a w czym Ty jesteś winna?
Jeśli sie starasz, a trudne to dla Ciebie to nie zadreczaj siebie. Inni troche zadreczają, bo Ciebie nie rozumieją. A oni nie mają cie rozumieć tylko Ty sama siebie. Wszystko odnosi sie do poczucia winny-własnego.!lol, nie czuję się winna. Po prostu mi smutno. Mam ochotę na gorącą czekoladę.
Malakh zapisz:
” najprostsze zadania (zadzwonić do innego działu) są dla mnie za trudne. 🙁 W takich sytuacjach znów się wycofuję. :(”
u mnie też tak jest. Jak mam zadzwonić do innego wydziału i się o coś dowiedzieć, to mnie skręca i odkładam to w nieskończoność. Często w ogóle nie dzwonię, albo rozłączam się zanim ktoś odbierze i mówię, że dzwoniłam, ale było zajęte. To jest porażka, a nie umiem sobie z tym poradzić.Tylko, że ja mam taką blokadę tylko z telefonem. Jak mi każą gdzieś iść to pójdę i załatwię. A jak mam zadzwonić to najchętniej bym uciekła.
hmm moze masz jakas blokade zwiazana z jakims przykrym doswiadczeniem z przeszlosci??
Nie mam zielonego pojęcia czemu tak się zachowuje. Mój brat też tak ma. Jak mam gdzieś zadzwonić to zwykle z tydzień się zbieram zanim dokonam tego nie lada wyczynu 🙂 Ktoś z forum też pisał, że ma problemy z dzwonieniem. I moja koleżanka, DDA, też ma, więc może po prostu niektórym się trafia w pakiecie.
A teraz czuję się trochę poirytowana i niespokojna.
Poirytowana, bo mój tata mi dzisiaj powiedział, że zobaczył w sklepie poczwarę, a to się okazało, że to ja. Później jeszcze wymyślił, że wyglądam jak stara dewota i powinnam się ładniej ubierać. Jak wychodziłam z domu to słyszałam, że tłukł się w szybę, żeby mi pokazać przez okno, że się ze mnie śmieje. Niby, dla niego są to żart, ale zawsze mówi co myśli, więc po prostu ubrał myśli w zabawną według niego sytuację. Wkurza mnie. Ile ja się muszę nagimnastykować, żeby nie brać do siebie tego wszystkiego co słyszę. Ale przez to robię się trochę obojętna.
Druga sprawa tak mnie niepokoi, że nie wiem co robić. Przeczekać? Nie wiem czy dam radę. Zadziałać? Boję się. I co? dupa.
Do tego pojawił się dzisiaj znajomy ból z tyłu głowy. To mnie zmartwiło, bo przypomniało mi pewne wydarzenia.
Dzisiaj byłam na spotkaniu ze znajomym i przez ten czas czułam się dobrze 🙂Edytowany przez: mase, w: 2012/01/17 18:08
Muszę napisać jeszcze jedno, bo mnie normalnie skręca. Mając znajomych nie czuję się swobodnie. Cały czas jestem zestresowana, że zbyt mało aktywnie spędzam czas. Boję się, że ktoś mnie zapyta co robię, a że nie robię nic szczególnego to sama myśl podnosi mi ciśnienie. Gdybym sobie żyła sama dla siebie to przychodziłabym do domu, leżała na łóżku i oglądała telewizję. A tak to czuję napięcie, że inni coś robią, a ja nie. I nie dlatego, że nie mam co, tylko mi się nie chce. Chcę po prostu spędzać czas na nicnierobieniu. To mnie naprawdę stresuje, już od dłuższego czas. Dopiero teraz postanowiłam to napisać.
Kiedys tez tak czulam mase jak Ty , ze inni cos robią, a ja nie robie nic … teraz w trakcie terapii zmienil mi się oglad sprawy, chce mi sie nic nie robic to leże ,wazne ze chce mi się 😉 kiedy leże mam czas dla siebie ,moge zajac sie sobą. Juz przestalam sie katować tymi "innymi" ze oni cos robią , robią z roznych powodów. Wazne co mi sprawia przyjemnosc . I najwazniejsze to nie mierzyc siebie cudzą miarą bo zawsze bedzie dołek. Akceptacja siebie tu sie kłania i szukanie tego co sie chce robic bo ja to chce.I tez zauwazylam ,ze kiedy dziele sie z innymi na grupie tym co robie to nie odczuwam tej innosci,poniewaz ja robie tak bo taka jestem, tym wyrazam siebie. I wcale inni nie robią jakis cudów na kiju bo czesto slysze ,ze lęza przed tv 😉 ja wlasnie wrocilam z 40min spaceru na kijkach i sie ciesze bardzo z tego,pomimo deszczu … to takie moje postanowienie od nowego roku, bo skoro zimy u mnie nie ma , a chce miec wiecej energii to działam… zauwazylam ze jak nie cwiczę to ubywa mi energii i chce mi sie nic nie chciec 🙂
Edytowany przez: drobiazdzek0, w: 2012/01/17 20:36
Edytowany przez: drobiazdzek0, w: 2012/01/17 20:37
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.